10 typów ludzi, których spotkasz latem na basenie.

Niby jesz­cze sesja, ale ja już myślę o waka­cjach. A wszyst­ko przez to, że wybra­łam się dla roz­luź­nie­nia na basen (kry­ty). Nie było to naj­spryt­niej­sze posu­nię­cie, bo w takie upa­ły na base­nach gro­ma­dzi się masa ludzi. Gdy patrzę na nich z góry, przy­po­mi­na­ją mi oni maka­ron w roso­le, albo śle­dzie w pusz­ce. Tak ich dużo. Zawsze wte­dy się zasta­na­wiam, czy grub­si, spro­śni pano­wie wyką­pa­li się przed wej­ściem do base­nu, czy posta­no­wi­li pozo­sta­wić swój pot w wspól­nym zbior­ni­ku. Chlor to jed­nak przy­dat­na sub­stan­cja.

.

Wra­ca­jąc do tema­tu! Pierw­szy boha­ter naszej wyli­czan­ki, to pan, któ­re­go spo­tka­łam pod­czas moje­go ostat­nie­go poby­tu na base­nie. Uwa­ga! Bywa on rów­nież na base­nach otwar­tych!

.

1. CHLAPACZ

Uwa­ża, że jest naj­lep­szym pły­wa­kiem w oko­li­cy, a jego chla­pią­ca tech­ni­ka jest jedy­ną słusz­ną. Nie zwa­ża na pod­to­pio­nych ludzi wko­ło, w koń­cu ZAPŁACIŁ za bilet i ma pra­wo robić, co tyl­ko zechce. Kul­tu­ra oso­bi­sta? Nie wykry­to.

.

2. MISTRZ PIŁKI

On i jego zna­jo­mi są prze­ko­na­ni o swo­ich dosko­na­łych umie­jęt­no­ściach posłu­gi­wa­nia się pił­ką, dla­te­go nie mają pro­ble­mu z gra­niem w sia­tę-bez-siat­ki 5 metrów od Two­je­go koca. Nie wie­dzą jak mogło dojść do tego, że przed chwi­lą dosta­łaś pił­ką w łeb. Rzu­cą lek­kie “sor­ry”, a potem jesz­cze dwa razy tra­fią w Twój koc. Zaczy­nasz się zasta­na­wiać, czy nie gra­ją w zbi­ja­ka, a Ty nie jesteś ich celem.

.

3. GRILLOWICZ

Nie dość, że zawsze roz­ło­ży się aku­rat obok Two­je­go koca, to na doda­tek usta­wi swój sprzęt tak, by zapach sma­żo­nej kieł­ba­ski na pew­no Cię nie omi­nął! Robi sma­ka wszyst­kim dooko­ła. Nie wcho­dzi do wody. Prze­cież trze­ba pil­no­wać gril­la. Ty nato­miast, jesteś co praw­da na die­cie, ale przez nie­go wycią­gasz swo­je ostat­nie zaskór­nia­ki i idziesz do base­no­we­go skle­pi­ku po gorą­cą kieł­ba­skę. Na szczę­ście po dro­dze spo­ty­kasz ją:

.

4. SEXI FLEXI JESSICA

Nie wiesz, jak ona to robi, ale wła­śnie zaja­da się gofrem obło­żo­nym bitą śmie­ta­ną i pola­nym dwo­ma sosa­mi, a na jej brzu­chu nie widać ani gra­ma tłusz­czu. Dłu­gie nogi, smu­kła talia i  skąd takie cyc­ki? Zmo­ty­wo­wa­na wra­casz na kocyk bez upra­gnio­nej kieł­ba­ski. Po chwi­li przy­po­mi­nasz sobie, że mama spa­ko­wa­ła Ci prze­cież cia­stecz­ka.

basen

.

5. RATOWNIK

Dzi­wisz się, dla­cze­go zawsze jest taki przy­stoj­ny. Odkła­dasz cia­stecz­ka.

.

6. RATOWNICZKA

Dzi­wisz się, dla­cze­go to nie Pame­la Ander­son.

.

7. OKULARNIK

Nigdy nie zdej­mu­je swo­ich ciem­nych oku­la­rów. Zaka­mu­flo­wa­ny bez skru­pu­łów lustru­je oto­cze­nie. Czyż­by zer­kał na Cie­bie?

.

8. ALVARO

Sta­ły bywa­lec klu­bów w waka­cje prze­no­si się na basen. Wła­ści­wie to nie jara go sport wod­ny. Pły­wać nauczył się tyl­ko po to, by móc zła­pać swo­ją ofia­rę w wodzie. Dla nie­go zawsze jesteś naj­pięk­niej­sza, podob­nie jak Two­ja kole­żan­ka.

.

9. DZIECIAK

A. Naj­śłod­sie dzie­cie na basie­nie. Patrząc na nie, zasta­na­wiasz się, czy nie czas spra­wić sobie wła­sne­go urwi­ska. Lep­szy moty­wa­tor niż kam­pa­nia spo­łecz­na.

B. Na szczę­ście z naprze­ciw­ka dobie­ga­ją Cię dźwię­ki beczą­ce­go chłop­ca, któ­re­mu mama nie chcia­ła kupić loda. Nagle przy­po­mi­na Ci się, że jesz­cze nie chcesz mieć dzie­ci.

.

10. MIESZANKA WYBUCHOWA

Na tego tra­fić to ist­ny pech! Na basen przy­jeż­dża z peł­nym ekwi­pun­kiem. Ma ze sobą pił­kę, grill a nawet wła­sny sprzęt gra­ją­cy! Oczy­wi­ście nie zapo­mniał o odpo­wied­niej ilo­ści napo­jów wysko­ko­wych. Nosi oku­la­ry, do base­nu ska­cze na bom­bę, a do Cie­bie mówi “cześć maleń­ka”. Czu­jesz się dziw­nie, gdy oka­zu­je się, że ma 15 lat.

 

Jestem cie­ka­wa, kogo spo­ty­ka­cie na base­nach? Jest jesz­cze jakiś typ, któ­re­go doda­li­by­ście do listy?

 

Pisz­cie w komen­ta­rzach!

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

Fol­low

  • Dorzu­ci­ła­bym panie, któ­re wła­ści­wie mogły zostać na wła­snym bal­ko­nie, bo tyl­ko leżą plac­kiem i opa­la­ją się przez tyle godzin, że powin­ny się już daw­no roz­pu­ścić. :P

  • A gdzie pisz­czą­ce nasto­lat­ki cho­dzą­ce brze­giem base­nu tam i z powro­tem spe­cjal­nie po to, żeby je ich nasto­let­ni kole­dzy siłą powrzu­ca­li do wody? jak dla mnie takich zawsze naj­wię­cej :D

  • Haha­ha, uśmia­łam się czy­ta­jąc o tych base­no­wych typach. Ja ze swo­jej stro­ny doda­ła­bym naj­czę­ściej typ sta­re­go pod­ry­wa­cza. Takie­go co czę­sto dosią­dzie się do cie­bie i jak gdy­by nigdy nic opo­wie Ci histo­rię swo­je­go życia. Spo­ty­ka mnie to nie­ste­ty baaar­dzo czę­sto. Cza­sem zasta­na­wiam się, dla­cze­go ja!

  • Świet­ne ;) A co do zaja­da­nia się gofra­mi ze śmie­ta­ną i sosa­mi — sama tak mam że mogę się obja­dać a na brzu­chu ani gra­ma tłusz­czu. Wpraw­dzie jestem oso­bą dość aktyw­ną fizycz­nie, ale i bez tego chu­dzi­na ze mnie. Szyb­ka prze­mia­na mate­rii robi swo­je.

  • haha­ha, faj­ne! :D I dosko­na­le rozu­miem potrze­bę przerw i myśle­nie o waka­cjach! Na mojej liście jesz­cze spo­ro pozy­cji do wykre­śle­nia a mi w gło­wie tyl­ko waka­cje :D

    • Oby jak naj­szyb­ciej nade­szły! ;)

  • Doda­ła­bym Pake­ra, któ­ry zawsze znaj­dzie się nad jezio­rem (więc może na miej­skim base­nie też). Bary ma takie sze­ro­kie, że zasła­nia cały wszech­świat, mię­śnie napom­po­wa­ne odżyw­ka­mi, skó­ra wysma­ro­wa­na oliw­ką tak moc­no, że świe­ci pra­wie tak inten­syw­nie jak słoń­ce. Cha­rak­te­ry­stycz­ny chód: ręce opar­te na bio­drach, aby lepiej było widać bicep­sy, sunie powol­nym kro­kiem zanu­rzo­ny w wodzie po kola­na, ewen­tu­al­nie 3/4 ud. Spa­ce­ru­je. Zawsze mam wra­że­nie, że gdy­by ktoś zaczął się topić to uciek­nie, bo pew­nie pły­wać nie umie, a nad wodą tyl­ko się lan­su­je…;)

    • Tak! Znam go! Mi się nie podo­ba­ją zbyt umię­śnie­ni face­ci, więc może dla­te­go nie zwra­cam na nie­go takiej uwa­gi. ;)

  • Może nie na base­nie ale ostat­nio byłam po pro­stu nad wodą i poja­wi­ło się kil­ka typów z Two­jej wyli­czan­ki. Ja doda­ła­bym jesz­cze: Spa­lo­ne­go sucha­ra — wystę­pu­ję u oboj­ga płci. Okaz spa­lo­ny na wiór nie wie­dzieć w jakim słoń­cu sko­ro cały maj był desz­czo­wy ;)

    • Też o tym myśla­łam, ale uzna­łam, że chcę 10 pod­punk­tów i zre­zy­gno­wa­łam. :D

  • MIESZANKA WYBUCHOWA 3

  • Rewe­la­cyj­ny tekst, przy któ­rym nie raz (i nie dwa) śmia­łam się do moni­to­ra! Cał­ko­wi­cie zga­dzam się z Tobą :)

  • Niie­eee! Tyl­ko nie basen odkry­ty miej­ski! AAAAA dra­mat! Nie cho­dzę na takie base­ny więc logicz­ne, że nie spo­ty­kam takich ludzi. ;)

    • W sen­sie, że się brzy­dzisz, czy coś inne­go? :)

      • Nie :) dla­te­go, że jest tam taki tłum, że nie moż­na nawet jed­ne­go pal­ca u nogi zanu­rzyć. Po za tym lubię popły­wać :)

  • Dobry tekst! Uba­wił mnie bar­dzo, choć na basen nie cho­dzę. Nie lubię takich miejsc.

    • Za tłocz­no? Ja zno­wu jestem typem czło­wie­ka, któ­ry kocha tłum. :)

      • Nie­ko­niecz­nie, gen­ral­nie lubię tłum. Po pro­stu nie prze­pa­dam za taki­mi miej­sca­mi jak base­ny czy pla­że — sama nie wiem dla­cze­go. Tak po pro­stu mam.

  • Ja to jestem Pęka­czem — chce pły­wać, ale się boi. Boże daj mi się porząd­nie nauczyć pły­wać tego lata :/

    • Wiesz, że ja sama też dłu­go bałam się pły­wać. Ćwi­czy­łam przy brze­gu z zaufa­ną oso­bą. Potem się coraz to bar­dziej od brze­gu odda­la­łam, ale cią­gle musiał ktoś obok mnie pły­nąć. Z cza­sem się usa­mo­dziel­ni­łam. Naj­le­piej uczyć się meto­dą małych kro­ków. :)

  • Ania, ale mi por­cję roz­ryw­ki z same­go rana zafun­do­wa­łaś (no dobra, nie śpię już od wie­lu godzin, ale pouda­ję na moment nor­mal­ną). Wła­śnie cze­kam na tro­chę lata na wyspach i sama pla­nu­ję wypad cało­dnio­wy na basen. Ponoć dobrze cel­lu­lit roz­bi­ja :P

    • Ponoć na opa­lo­nej skó­rze nie widać. :D

  • Mi się naj­czę­ściej zda­rza­ło tra­fiać na kumu­la­cję z punk­tu ostat­nie­go, ewen­tu­al­nie nie­speł­nio­nych pił­ka­rzy bom­bar­du­ją­cych wszyst­kich wokół.

  • Tego pierw­sze­go nie­ste­ty mia­łam oka­zję spo­tkać na base­nie..
    Ratow­nik naj­lep­szy ;D

    • Chla­pacz jest chy­ba naj­gor­szy z nich wszyst­kich. ;)

  • Też ich spo­ty­kam! Jak ta Dże­si­ka to robi? Do tej pory nie wiem.
    Ej, mia­łam się uczyć, a czy­tam o base­nach.

    • Julia! Tak póź­no już nie musisz się uczyć! ;)