3 nauki, które wytłumaczyły mi, jak działa życie.

Nie rozu­miem, dla­cze­go wie­le mło­dych osób, w tym stu­den­tów odrzu­ca wszyst­kie szan­se, któ­re do nich przy­cho­dzą. Życie jest jed­no, życie jest krót­kie. Masz mię­dzy 15 a 30 lat. Możesz wszyst­ko. I ja nie jestem typem oso­by, któ­ra mówi to z wiel­kim pato­sem. Po pro­stu uwa­żam, że każ­dy może wszyst­ko, jeże­li tego chce.

 

 

1. Marze­nio­lo­gia

 

 

Zasa­dy są pro­ste, naj­pierw decy­du­jesz, cze­go chcesz, a potem jak do tego doj­dziesz. Następ­nie cie­szysz się dro­gą do celu. Jeże­li cze­goś nie chcesz, to po pro­stu sobie to powiedz. Kie­dyś myśla­łam, że wszy­scy chcą podró­żo­wać, wszy­scy chcą znać wie­le języ­ków i mieć dużo pie­nię­dzy. Nie, tak nie jest. Nie wszy­scy tego pra­gną. Ktoś może lubić sie­dzieć w domu, więc po co ma jeź­dzić gdzie­kol­wiek, sko­ro było­by to speł­nia­niem marzeń tłu­mu a nie jego wła­snych pra­gnień.

Faj­nie było­by mówić w wie­lu języ­kach, ale to prze­cież nie jest marze­nie każ­de­go czło­wie­ka. To tyl­ko pięk­na wizja ogó­łu, któ­rą przej­mu­ją jed­nost­ki niczym wła­sną.

Są ludzie, któ­rych moty­wu­ją pie­nią­dze. Po pro­stu chcą je mieć. I nawet nie na kon­kret­ne cele. Po pro­stu zbie­ra­ją pie­nią­dze dla same­go fak­tu ich posia­da­nia. Nie mają cza­su na ich wyda­wa­nie. Jed­nak ich dąże­nia i poczu­cie speł­nie­nia znaj­du­ją się w ich gło­wach. Nie muszą znaj­do­wać się w Two­jej. Moje naj­więk­sze marze­nie teraz to podró­że, domek i pie­sek. Amen. To ostat­nie speł­ni się już w mar­cu, kie­dy O. wró­ci z szko­leń! #jaram­się

 

 

2. Szan­so­lo­gia

 

 

Kie­dy już wiesz, cze­go chcesz, to prze­sta­jesz mówić “faj­nie było­by”, “szko­da, że”, “też bym tak chciał”. Wiesz, co jest dla Cie­bie, a co nie. Gorzej, jeże­li powta­rzasz te sło­wa i napraw­dę cho­dzi o Two­je marze­nia. To zna­czy, że zaprze­pasz­czasz szan­se, któ­re do Cie­bie przy­cho­dzą. A dosta­jesz ich od losu bar­dzo dużo. Wła­ści­wie życie skła­da się z samych szans.

 

 

 

  1. Rodza­jem szan­sy jest fakt, że posia­dasz dostęp do inter­ne­tu. Bo możesz dzię­ki nie­mu zna­leźć kolej­ne szan­se w posta­ci kur­sów, ksią­żek, zle­ceń, infor­ma­cji, wszyst­kie­go tego, co pomo­że Ci zre­ali­zo­wać cel.
  2. Szan­są jest każ­de spo­tka­nie z innym czło­wie­kiem. By mówić o swo­ich marze­niach, by szu­kać inspi­ra­cji, pomo­cy. Na pew­no mie­li­ście kie­dyś w swo­im życiu takie spo­tka­nie, któ­re odmie­ni­ło Wasze życie. Dla­cze­go nie odmie­niać go po trosz­kę za każ­dym razem, gdy spo­ty­ka­my inne­go czło­wie­ka. Cho­ciaż­by pyta­jąc o jego opi­nię. To też szan­sa na udo­sko­na­le­nie tego, co robisz.
  3. Szan­są są każ­de Two­je zaku­py. Szan­są na dłu­gie, zdro­we życie lub krót­ką przy­jem­ność. To szan­se, by komuś pomóc, wybie­ra­jąc pro­dukt fair tra­de, ale też szan­sa, by poczuć się dzię­ki temu lepiej. A może te lep­sze samo­po­czu­cie spra­wi, że stwo­rzysz coś nie­sa­mo­wi­te­go tego dnia?

 

 

 

No i na koń­cu o szan­sach, któ­re czu­je­my, dosko­na­le wie­my, że nimi są, a i tak je odrzu­ca­my. Ze stra­chu. Z leni­stwa.

  1. Poszłam na stu­dia. Los dał mi taką szan­sę. Żyję w kra­ju, w któ­rym edu­ka­cja wyż­sza jest dar­mo­wa. Dzię­ku­ję ci życie. Bio­rę i korzy­stam.
  2. Era­smus. Dzię­ku­ję ci świe­cie, że mogę. Korzy­stam nawet dwu­krot­nie.
  3. Wła­sna fir­ma bez ZUSu. Tak, jest taka moż­li­wość. Bio­rę, korzy­stam. Czu­ję wdzięcz­ność.
  4. Ktoś ofe­ru­je mi pomoc. Bio­rę i dzię­ku­ję.
  5. Ban­ki dają kasę za zało­że­nie kon­ta. 150 PLN moż­na dostać teraz od Mil­le­nium a 100 od mBan­ku. Warun­ki są pro­ste. Dla­cze­go nie sko­rzy­stać z takiej szan­sy? Dla­cze­go uci­nać sobie dro­gę do reali­za­cji celów zwy­kłym “nie chce mi się” albo “to musi być prze­kręt”. Prze­czy­taj regu­la­min, jeśli mi nie wie­rzysz. To 10 min. Kto pła­ci Ci ponad stó­wę za 10 minut Two­jej pra­cy?
  6. Wszyst­kie tre­ści, któ­re dosta­jesz od innych ludzi w inter­ne­cie, to też Two­je szan­se. Webi­na­ry, szko­le­nia, e-booki, posty, fil­my. Korzy­staj z nich i dzię­kuj za nie. Wte­dy inter­net będzie pięk­niej­szy. :)

 

 

3. Ole­wac­two­lo­gia

 

 

Sta­ram się widzieć oka­zję w każ­dym dniu. W każ­dej godzi­nie, któ­rą dało mi życie. Są oka­zje małe i więk­sze. Nie każ­dą może­my przy­jąć, ale jeże­li jedy­nym powo­dem, dla któ­re­go je odrzu­casz jest leni­stwo bądź strach, to bła­gam Cię prze­stań. Strach zwy­kle zwią­za­ny jest z reak­cją innych ludzi. A ja bar­dzo, ale to bar­dzo bro­nię się przed wpły­wa­mi innych ludzi na moje życie. Nie zgo­dzę się nigdy, żeby ich opi­nie decy­do­wa­ły o moim losie. O tym, czy będę mieć męża, czy po pro­stu naj­uko­chań­szą oso­bę pod słoń­cem. O tym, czy będę mieć wyż­sze wykształ­ce­nie, czy będę mieć psa czy kota, co będę nosić, co kupię, jak przy­stro­ję miesz­ka­nie, co będę myśleć i jaki ruch zro­bię.

 

 

Kie­dyś kie­ro­wa­łam się tym, co myśle­li o mnie inni ludzie, zna­jo­mi, rodzi­na i strasz­nie mnie to blo­ko­wa­ło. Teraz mogę z ręką na ser­cu powie­dzieć, że w ogó­le mnie to nie obcho­dzi. Uod­por­ni­łam się na cią­głe pod­wa­ża­nie fak­tu, że coś może mi się powieść. Wsłu­chu­ję się nato­miast w życz­li­wych ludzi, któ­rzy dają mi ener­gię i trzy­ma­ją za mnie kciu­ki. Oni moty­wu­ją mnie do pod­no­sze­nia każ­dej szan­sy z zie­mi.

 

 

szanse

 

 

I życzę Ci z głę­bi ser­ca, żebyś chwy­tał każ­dą nada­rza­ją­cą się szan­sę. Mamy przed sobą całe życie i kur­czę, wszyst­ko może się zda­rzyć. Czy to nie jest fascy­nu­ją­ce? ;)

 

 

PS Mam nadzie­ję, że nie prze­czy­tasz tego pate­tycz­nym tonem jakie­goś mów­cy. To są sło­wa wypo­wie­dzia­ne głę­bo­ko z ser­ca i dla­te­go mają tro­chę taki nawet bez­czel­nie moty­wa­cyj­ny wygłos, nato­miast moim celem było raczej wywo­ła­nie uśmie­chu na Two­jej twa­rzy. Chcia­łam, żebyś pomy­ślał, że od dzi­siaj będziesz szu­kać szans. Nie, żebyś sta­nął przed lustrem i krzy­czał: Jestem zwy­cięz­cą!

 

 

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

 

Ruszy­ły zapi­sy na listę osób zain­te­re­so­wa­nych Sesyj­nym Porad­ni­kiem. Przy­po­mi­nam, że oso­by na moich listach mailin­go­wych otrzy­mu­ją pro­po­zy­cję naj­niż­szej ceny, w jakiej moż­na go dostać. Jeże­li chcesz jako pierw­szy otrzy­mać infor­ma­cję o Sesyj­nym Porad­nik w naj­niż­szej cenie, to zostaw tutaj swo­je­go maila. Wię­cej na temat e-booka dowiesz się z tego wpi­su: E-book Sesyj­ny Porad­nik: Dla kogo?

Czekam na Sesyjny Poradnik!

* indi­ca­tes requ­ired



 

  • Czuć, że z ser­du­cha <3 Lubię prze­czy­tać w Inter­ne­tach sło­wa, któ­re odda­ją to, co sie­dzi mi w gło­wie — widzę, że myśli­my podob­nie i bar­dzo się z tego cie­szę :)

  • Mnie się podo­ba naj­bar­dziej ta prak­ty­ka wdzięcz­no­ści — jak fak­tycz­nie zacznie­my wypi­sy­wać co dobre­go nas spo­tka­ło to nagle czło­wiek bar­dziej szczę­śli­wy się czu­je. Po pro­stu w dzi­siej­szych cza­sach za bar­dzo sku­pia­my się na tym cze­go nie mamy — zazdro­ści­my, bo widzi­my świe­ci­deł­ka u innych, w tele­wi­zji, gaze­tach i na dro­gach.

  • Moc­ne! Podo­ba mi się! :) I jak zwy­kle w punkt! :)

  • No i zna­lazł się ktoś, kto myśli podob­nie :) Okrop­nie mnie iry­tu­je jak ktoś mówi, że cze­goś chce, a nic nie robi, jed­no­cze­śnie mówiąc, ze mnie podzi­wia za umie­jęt­ność dąże­nia do celu. Chwy­tam oka­zje, i tyle ;)

  • Jak to mówią, każ­dy z nas ma to na co się odwa­ży :)

  • Piotr Szo­stak

    Aniu świet­ny wpis. Trzy waż­ne lek­cje, któ­rych powi­nien nauczyć się każ­dy, ale nie każ­dy je przy­swa­ja. Faj­nie, że napi­sa­łaś ten wpis w pozy­tyw­nym tonie. Wska­zu­jąc co war­to robić, a nie cze­go nie war­to robić. Pozdra­wiam ser­decz­nie i życzę speł­nie­nia wszyst­kich marzeń.

  • Uro­czo, i wca­le nie pate­tycz­nie. Nawet jeże­li tak napraw­dę Cię nie rozu­miem — chy­ba funk­cjo­nu­ję tro­chę ina­czej. Cho­ciaż nie, zupeł­nie rozu­miem ole­wac­two, dla mnie to też była dobra lek­cja w życiu. A dalej może zro­zu­mie­nie, że nie mogę wszyst­kie­go i miliard razy będę musia­ła się pod­da­wać, porzu­cać i iść inną dro­gą — oraz zro­zu­mie­nie, że życie nie ma żad­ne­go z góry narzu­co­ne­go sen­su, co jakoś mnie bar­dzo pocie­sza :D
    Ale z tymi szan­sa­mi, z marze­nia­mi… Dzi­siaj dosta­łam kolej­ną szan­sę od losu, któ­ra pozwo­li­ła­by mi speł­nić marze­nia, i któ­ra przy­tło­czy­ła mnie nie­sa­mo­wi­cie. Moż­li­wość pisa­nie felie­to­nów do uni­wer­sy­tec­kiej gazet­ki oraz przy­go­to­wy­wa­nia jej do dru­ku, czy­li to, co będę robić w swo­im zawo­dzie, i cze­go robić na razie zupeł­nie nie umiem. To brzmi super — wyjść ze stu­diów z wypi­sem o uczest­nic­twie w kole nauko­wym, mając w port­fo­lio wła­sne tek­sty i pro­jek­ty, ale ile to będzie ode mnie wyma­ga­ło cza­su i nauki, i czy w ogó­le umiem napi­sać dobry tekst? Czy też będzie to kolej­ny wyrzut sumie­nia, że nie jestem dość dobra? A może tak napraw­dę nie nada­ję się do wysta­wa­nia ponad tłum, szcze­gól­nie gdy led­wo radzę sobie z nawa­łem nauki na stu­dia? Bar­dzo łatwo wziąć sobie dodat­ko­we obcią­że­nia “bo masz speł­niać marze­nia i chcieć chwy­tać nowe moż­li­wo­ści, bo jesteś mło­da i ambit­na i musisz chcieć”, a potem być prze­mę­czo­nym, zgorzk­nia­łym czło­wie­kiem nie­na­wi­dzą­cym swo­jej dzie­dzi­ny i tych całych stu­diów. Jestem czło­wie­kiem o zbyt trud­nym cha­rak­te­rze, by sobie marzyć :P

    • No wła­śnie! Sęk w tym, żeby wybie­rać wła­sne marze­nia, a nie czy­jeś, czy też marze­nia tłu­mu. Jak same­mu nie ma się takich potrzeb, no to naj­faj­niej­szym, co moż­na zro­bić jest nic nie robić, ale jeże­li fak­tycz­nie się ich nie ma. Bo uda­wa­nie, że się jest obo­jęt­nym na życie też pro­wa­dzi do fru­stra­cji.

  • Ja też się czę­sto dzi­wię, jak ludzie na wła­sne życze­nie rezy­gnu­ją z róż­nych szans, a póź­niej jesz­cze maru­dzą, że się nie uda­je. I inni to mają far­ta i lepiej! A tak napraw­dę to, w więk­szo­ści przy­pad­ków, kon­se­kwen­cje ich wła­snych decy­zji ;)