Jak nie przytyć w święta, jedząc to, na co ma się ochotę.

 

Miło, że zna­la­złeś chwil­kę w tej świą­tecz­nej bie­ga­ni­nie, by tu zaj­rzeć. Wia­do­mo, cza­sem lepiej przy­pa­lić kar­pia, by dowie­dzieć się jak nie przy­tyć w świę­ta. ;) Kie­dyś wyda­wa­ło mi się to nie­moż­li­wym. Po pro­stu oczy­wi­stym i nor­mal­nym było, że w stycz­niu na wadze poja­wia­ły się wyż­sze cyfry. W świę­ta się tyje w waka­cje chud­nie. I tak w kół­ko. Dopie­ro w zeszłym roku posta­no­wi­łam sobie, że nie przy­ty­ję. Sto­so­wa­łam się do poniż­szych punk­tów i dałam radę! Nie­ste­ty w stycz­niu dobi­ła mnie sesja. W tym roku jej nie mam, więc jestem nasta­wio­na na zimo­wy suk­ces wago­wy! Ale co ja Cię będę zaga­dy­wać. Prze­czy­taj poniż­sze rady, a póź­niej zmy­kaj do kuch­ni. Może jed­nak nie przy­pa­lisz ryby.

 

Jak nie przytyć w święta?

 

Delek­tuj się tym!

Skup się na jedze­niu. Nie jedz roz­ma­wia­jąc, oglą­da­jąc tele­wi­zję lub czy­ta­jąc książ­kę. Jedz i myśl tyl­ko o tym. Czę­sto spo­ży­wa­jąc posi­łek lub sło­dy­cze robi­my to z pamię­ci. Pierw­szy kęs to odczu­cie sma­ku, przy­pływ endor­fin. Jeże­li nie sku­pia­my się na jedze­niu każ­dy następ­ny gryz to tyl­ko zako­do­wa­ne w mózgu wspo­mnie­nie sma­ku a nie on sam w rze­czy­wi­sto­ści. To zja­wi­sko może­my zauwa­żyć np. jedząc sma­ko­ły­ki z dzie­ciń­stwa, któ­rych jakość z bie­giem lat spa­dła. Lubi­my je, bo pamię­ta­my ich smak, cho­ciaż czu­je­my, że coś jest nie tak. Sprawdź­cie to koniecz­nie sami! Po pro­stu jedząc sku­piaj­cie się na tej czyn­no­ści. Zauwa­ży­cie, że już po chwi­li nie odczu­wa­cie sma­ku tak jak pod­czas pierw­sze­go kęsa. Delek­to­wa­nie się posił­kiem spra­wi, że będzie­cie jeść wol­niej. Infor­ma­cja o peł­nym żołąd­ku docho­dzi do mózgu po 20 minu­tach, ale to każ­dy prze­cież wie. Jeże­li macie ocho­tę prze­czy­tać wię­cej na temat zmy­słu sma­ku zaj­rzyj­cie do Asi.

 

Podziel to!

Nikt nie wie, jak dokład­nie się to dzie­je, ale w cza­sie świąt wzra­sta potrze­ba zje­dze­nia wła­ści­wie wszyst­kie­go, co znaj­dzie się na sto­le. Prze­cież te maków­ki są tyl­ko raz w roku, podob­nie jak świą­tecz­ny ser­nik. Mama tyl­ko na świę­ta kupu­je korzen­ne ciast­ka i tyl­ko wte­dy jemy cze­ko­la­do­we miko­łaj­ki. Każ­dy dom ma swo­je tra­dy­cyj­ne corocz­ne potra­wy i słod­ko­ści. Jeże­li napraw­dę chcesz spró­bo­wać wszyst­kich (naj­praw­do­po­dob­niej i tak się nie powstrzy­masz), to cho­ciaż nie obja­daj się nimi i się­gaj po małe por­cje. Wszyst­kie­go po tro­chu. Podziel ten kawa­łek ser­ni­ka jesz­cze raz na pół. Weź jed­no, zamiast 5 cia­stek. I co bar­dzo waż­ne…

 

 

nie przytyć w święta

 

Nie idź na na kom­pro­mi­sy sma­ko­we.

Wybie­raj tyl­ko to, co naj­lep­sze. Ze sło­dy­cza­mi jest tak, że więk­szo­ści więk­szość sma­ku­je. Nie waż­ne, co waż­ne, że słod­kie. Niby czu­je­my róż­ni­cę pomię­dzy tani­mi cia­stecz­ka­mi a wyso­kiej jako­ści sło­dy­cza­mi, ale że tak powiem to i to miło jest wło­żyć do ust. I tak paku­je­my w sie­bie cukier przez całe świę­ta. Bo są, bo leżą przed nami, to cze­mu się nie poczę­sto­wać. W koń­cu mamy świę­ta! Teraz moż­na, potem pomy­śli­my o kon­se­kwen­cjach. Ja pole­cam Wam zaba­wić się w sma­ko­sza. Się­gać tyl­ko po te słod­ko­ści, któ­re uwa­ża­cie za naj­lep­sze, nie zado­wa­laj­cie się byle czym.

 

Ruszaj się!

Nie tyl­ko po to, by spa­lić to, co się dane­go dnia zja­dło. Raczej po to, by pobu­dzić meta­bo­lizm. W taką pogo­dę to grzech nie pójść na świą­tecz­ny spa­cer! A nawet jeśli nie chcesz wycho­dzić na zewnątrz, to powiem Wam, że Cho­da­kow­ska i Mel B. nie mają świąt. One cze­ka­ją na Was na Youtu­bie. ;)

 

3 świą­tecz­ne tri­ki gra­tis.

  1. Jeże­li ryba jest w panier­ce, to ją ścią­gam. Panier­ka pochła­nia naj­wię­cej tłusz­czu.
  2. Piję dużo wody i tyl­ko wodę, by napeł­nić nią żołą­dek oraz żeby nie pobie­rać kalo­rii z napo­jów.
  3. Uwa­ga! Świę­to­kradz­two. W Wigi­lię jem przez cały dzień.Nie jestem oso­bą iden­ty­fi­ku­ją­cą się z wie­rze­nia­mi Kościo­ła Kato­lic­kie­go i nie mam z tym pro­ble­mu. Zja­dam nor­mal­ne śnia­da­nie, a póź­niej sta­ram się co 3 godzi­ny się­gnąć po jakieś owo­ce lub inną małą prze­ką­skę. Nie jem oczy­wi­ście nor­mal­ne­go obia­du, bo jadła­bym go sama. Poza tym w moim rodzin­nym domu kola­cję wigi­lij­ną je się dość wcze­śnie. Wie­cie, co się dzie­je, gdy sia­da­my do wie­czor­ne­go sto­łu z pustym żołąd­kiem. Zja­da­my znacz­nie wię­cej, a orga­nizm przez dłu­gą prze­rwę w jedze­niu zaczy­na gro­ma­dzić zapa­sy… na naszych bocz­kach. ;) Dla­te­go nawet w Wigi­lię jem regu­lar­nie.

 

Jeże­li macie czas pomię­dzy sma­że­niem ryby a lepie­niem bał­wa­na (haha) to podziel­cie się ze mną swo­imi tri­ka­mi na utrzy­ma­nie syl­wet­ki przez świę­ta. Wie­cie, szczu­plej­sza ja = wię­cej sel­fie na Insta. Jeże­li jed­nak tego cza­su nie macie to przyj­mij­cie moi kocha­ni naj­ser­decz­niej­sze świą­tecz­ne życze­nia. Niech kalo­rie z Was paru­ją!

 

Weso­łych Świąt Kan­gur­ki!

Ania

 

 

  • A ja tro­chę żału­ję, że nie prze­czy­ta­łam tego wcze­śniej :) Nie było w tym roku tra­gicz­nie ale mogło być lepiej :)

  • ’weź jed­no zamiast 5 cia­stek” — prze­cież to jest samo­bój­stwo :D:D jedze­nie w świę­ta to pod­sta­wa <3

  • Trzy­ma­łam się Two­jej zasa­dy wybie­ra­nia lep­szych potraw i uda­ło się, w tym roku aż tak dużo nie jadłam co zwy­kle, cho­ciaż wybór był trud­ny ! Pozdra­wiam :)

    • Super, że u Cie­bie się to spraw­dzi­ło! Mi w tym roku też dobrze poszło. Mama się chy­ba raz wku­rzy­ła, że nie zja­dłam bia­łej kieł­ba­sy, ale przy­naj­mniej się tak nie obżar­łam. :D

  • Muszę popra­co­wać nad punk­tem pierw­szym. Ja mam ten­den­cję do jedze­nia w pośpie­chu i szyb­ko, bo zawsze jest coś do zro­bie­nia. Muszę zde­cy­do­wa­nie się popra­wić w tej kwe­stii.

  • kam

    Nie da się przy­tyć w 3 dni obżar­stwa, dodat­ko­we kilo­gra­my to tyl­ko zale­ga­ją­ce jedze­nie w jeli­tach.
    Spraw­dzo­ne.

  • Widzę, że mamy podob­ne podej­ście — jestem prze­ko­na­na, że przy kil­ku pro­stych zasa­dach, będą­cych aktyw­nym w świę­ta, spo­koj­nie moż­na jeść to, co się chce ;) Tyl­ko jed­na uwa­ga — kościół kato­lic­ki nie naka­zu­je postu zupeł­ne­go w Wigi­lię, tyl­ko zale­ca lek­ki post — 2–3 lek­kie bez­mię­sne posił­ki przed Wigi­lią są jak naj­bar­dziej dopusz­czal­ne ;) Zresz­tą jedze­nie mię­sa w Wigi­lię też nie jest grze­chem — Kościół zale­ca bez­mię­sną kola­cję ze wzglę­du na tra­dy­cję i donio­słość dnia. “Prze­cież post w Wigi­lię nale­ży jedy­nie do tra­dy­cji pol­skiej. Nigdy nie był naka­za­ny w całym Koście­le. I nadal zapro­sze­ni jeste­śmy, aby tej tra­dy­cji prze­strze­gać.”
    Weso­łych Świąt!