Co robiłam w kwietniu w internetach.

 
 
1. Uczy­łam się pozy­tyw­ne­go nasta­wie­nia od tej dziew­czyn­ki. ( Nie­ste­ty ja nadal spa­dam z umy­wal­ki)
 
 
 
 
3. Fascy­no­wa­łam się i dzi­wi­łam fre­ega­ni­zmem. Wiesz jak sma­ku­je jedze­nie ze śmiet­ni­ka?
 
 
4. Chi­chra­łam się przy tej “zwa­łecz­ce”:
 
 
5. Jara­łam się tech­no­lo­gią. Nie chcę już kabla to lap­to­po, czy­li o bez­prze­wo­do­wym zasi­la­niu. Mądrzy ludzie mówią, że to mega szko­dli­we. Cze­kam, aż coś z tym zro­bią.
 
 
6. Zacie­ka­wi­łam się tą model­ką — elfi­cą, okrzyk­nię­tą naj­go­ręt­szą nową twa­rzą.
 
modelka
 
7. Obej­rza­łam sto lat mody w sto sekund.
 
 
8. Zna­la­złam ten rysu­nek Mar­ka Racz­kow­skie­go, któ­ry w zabaw­ny spo­sób wyśmie­wa nasze ogra­ni­czo­ne myśle­nie.
 
 
9. Malo­wa­łam się z Azja­tyc­kim Cukrem i dalej się tak malu­ję! Podo­ba mi się natu­ral­ność tego maki­ja­żu. Bron­ze­ra to chy­ba już nigdy nie nało­żę na boki policz­ków. Zobacz­cie same:
 
 
10. Dałam coś od sie­bie. Histo­ria, któ­ra poru­szy­ła i mam nadzie­ję, że jesz­cze poru­szy wie­le osób do prze­my­śleń. Post o tym jak przy­cią­gnąć szczę­ście, na moim wła­snym spraw­dzo­nym przy­kła­dzie.

Jak przyciągnęłam do siebie Kindle 5 za darmo?

 
A no i polu­bi­łam Blue Kan­ga­ro­oo na face­bo­oku, do cze­go Was rów­nież gorą­co zachę­cam !
 
do następ­ne­go czy­ta­nia!