Dlaczego wciąż nie wychodzą Ci mapy myśli? Już mówię!

Czy­tel­ni­cy, któ­rzy cho­ciaż tro­chę mnie zna­ją, wie­dzą, jak uwiel­biam mapy myśli! Uwa­żam, że to naj­lep­sze, co mnie spo­tka­ło, jeśli cho­dzi o szyb­ką naukę. No może doda­ła­bym do tego jesz­cze alfa­bet i poma­rań­czę, ale to tri­ki, któ­re wrzu­ca­ją mózg na wyż­sze obro­ty, a mapy myśli to podob­no tyl­ko notat­ki. W liceum nie byłam jed­nak do nich prze­ko­na­na. Coś tam sły­sza­łam, coś pró­bo­wa­łam, ale uwa­ża­łam je za wymysł, bo prze­cież uczyć moż­na się tyl­ko kując nad biur­kiem na pamięć. Wszyst­ko zmie­ni­ło się na stu­diach, po słyn­nym już lądo­wa­niu w szpi­ta­lu. (Jakie­go dystan­su do tego nabra­łam!) Stąd też wiem, jakie błę­dy popeł­nia­ją oso­by, któ­rym mamy myśli nie wycho­dzą.

 

 

WPIS O TYM, JAK DOBRZE ROBIĆ MAPY MYŚLI

6 ZASTOSOWAŃ MAP MYŚLI, NIE TYLKO DO NAUKI.

 

 

Dla osób, któ­re wolą oglą­dać:

Na początek 2 kłamstwa o mapach myśli, które Ci wmówiono.

 

 

1. TYLKO JEDNA MAPA MYŚLI

 

 

Ktoś kie­dyś okła­mał Cię na temat tego, że two­rzy się tyl­ko jed­ną mapę myśli. Powie­dział, że na środ­ku umiesz­czasz zagad­nie­nie np. ROMANTYZM i dooko­ła wypi­su­jesz coraz to bar­dziej szcze­gó­ło­we infor­ma­cje. Jeże­li zaopa­trzy­łeś się w blok A1 to oczy­wi­ście jest to moż­li­we, ale mało poręcz­ne. Ktoś zakła­da więc, że na kart­ce A4 spo­koj­nie zmie­ścisz wszyst­kich twór­ców tego okre­su, ich dzie­ła, stresz­cze­nia tako­wych, daty powsta­nia i jesz­cze cha­rak­te­ry­sty­kę epo­ki a do tego skład che­micz­ny pły­nów w mózgu Wer­te­ra, gdy posta­no­wił się zabić. Eks­tra.

 

 

Praw­da jest taka, że map myśli two­rzy­my spo­ro. Jed­ną dla cha­rak­te­ry­sty­ki roman­ty­zmu, po jed­nej dla każ­de­go auto­ra i jed­ną dla Wer­te­ra. Wte­dy każ­dy poszcze­gól­ny temat zmie­ści się na jed­nej kart­ce. Ja cza­sem łączy­łam dwie kart­ki A4 ze sobą, żeby stwo­rzyć bar­dziej roz­bu­do­wa­ne mapy. Ale zda­rza­ło mi się, że two­rzy­łam mapę myśli z jakiejś defi­ni­cji, któ­ra zaj­mo­wa­ła tyl­ko pół kart­ki.

 

 

Dobrze zrobione mapy myśli:

1. Dużo map! Nie bazu­je się na jed­nej!

2. Kolor, este­ty­ka, podział.

3. Mała ilość tre­ści, kolo­ry, rysun­ki, mapa do pla­no­wa­nia celów!

 

 

 

 

2. MAPY MYŚLI MUSZĄ BYĆ RÓWNE I PIĘKNE

 

 

Wyda­je Ci się, że mapa myśli nie wyszła, bo nie jest tak ład­na jak te z Pin­te­rest. Faj­nie, że ludzie robią takie pięk­ne notat­ki, ale to nie zna­czy, że Two­je muszą tak wyglą­dać. Więk­szość tych nota­tek powsta­ła po to, żeby póź­niej poka­zać je w sie­ci. I to jest dobre, inspi­ru­ją­ce. Nato­miast dla stu­den­cia­ków liczy się opty­ma­li­za­cja cza­su! I w ogó­le nie po naszej myśli jest spę­dze­nie cho­ciaż i 30 minut wię­cej nad jed­ną mapą myśli, tyl­ko po to, by wyglą­da­ła ona jak arcy­dzie­ło. Naszym celem jest stwo­rze­nie nota­tek, któ­re pozwo­lą szyb­ciej przy­swo­ić wie­dzę. I tyle! Mogą więc być nie­rów­ne i brzyd­kie, byle pozo­sta­ły czy­tel­ne. I to czy­tel­ne dla Cie­bie, nie dla innych osób. Ide­al­ną mapę myśli dla sie­bie możesz stwo­rzyć tyl­ko Ty. Ty wiesz, jakie masz sko­ja­rze­nia z dany­mi sym­bo­la­mi, zapew­ne masz swój wła­sny sys­tem skró­tów. Jeże­li będziesz two­rzyć wię­cej map myśli, tak jak pisa­łam w punk­cie powy­żej, to wszyst­ko się na nich zmie­ści i w dodat­ku będzie to este­tycz­nie wyglą­dać.

 

 

Czas na 3 błędy, które Ty popełniasz.

 

 

 

1. WSZYSTKO JEST WAŻNE

 

 

Nie ufasz sobie i sile sko­ja­rzeń! Two­rze­nie map myśli wyglą­da tak, że wszyst­ko wyda­je Ci się waż­ne i nie potra­fisz nic z tego usu­nąć?

  1. Na począ­tek usu­waj wszyst­kie przy­miot­ni­ki.
  2. Potem stwórz skró­ty z naj­czę­ściej powta­rzal­nych słów w tek­ście.
  3. Co tyl­ko możesz ozna­czaj rysun­ka­mi!

Jeże­li nadal się nie mie­ścisz, to zna­czy, że wybra­łeś zbyt obszer­ne zagad­nie­nie na jed­ną mapę myśli. Jeże­li dużo uczysz się np. o poje­dyn­czym auto­rze ksią­żek i wypi­su­jesz szcze­gó­ło­wo spe­cy­fi­kę wszyst­kich jego utwo­rów na jed­nej mapie, to może lepiej zro­bić osob­ne mapy dla wszyst­kich utwo­rów?

 

 

Ładne mapy myśli do małych poprawek:

1 i 2 — za dużo tek­stu

3 — zbyt pstro­ka­ta

 

 

 

 

2. MAPA MYŚLI? ZA DUŻO CZASU ZMARNUJĘ!

 

 

Ten błąd myślo­wy wyni­ka naj­praw­do­po­dob­niej z wcze­śniej­sze­go pod­punk­tu, a mia­no­wi­cie z tego, że wyda­je Ci się, iż nale­ży wszyst­ko umie­ścić na mapie bądź też, że mapa musi być śliiicz­na. Stwo­rze­nie mapy na pew­no wyma­ga wię­cej wysił­ku niż robie­nie zwy­kłych nota­tek. Prze­pi­sy­wa­nie nie jest jed­nak dobrym spo­so­bem nauki. Bar­dzo nie­wiel­ki pro­cent infor­ma­cji zosta­nie w Two­jej gło­wie, bo przy prze­pi­sy­wa­niu jako tako nie trze­ba myśleć. A przy two­rze­niu map myśli już owszem. Trze­ba się zasta­no­wić, jak coś prze­ro­bić, gdzie skró­cić, jak ozna­czyć. I to spra­wia, że two­rze­nie nota­tek w for­mie map jest już ucze­niem się! Czy to nie cudow­nie? Mi wystar­czy póź­niej 2–3 razy prze­le­cieć kart­ki, żeby wszyst­ko już pamię­tać.

 

 

3. TAK NAPRAWDĘ NIE WIESZ WSZYSTKIEGO O TYM, JAK TWORZYĆ MAPY MYŚLI

 

 

Kolo­ry w mapach są waż­ne, każ­dy to przy­zna. Odpo­wied­nie ich roz­pla­no­wa­nie jest jed­nak klu­czo­we. Uży­wa­jąc 3–4 kolo­rów możesz stwo­rzyć faj­ne, czy­tel­ne notat­ki. Pamię­taj jed­nak, żeby infor­ma­cje o tej samej wadze, na tym samym pozio­mie ozna­czać tym samym kolo­rem. Jeże­li np. na nie­bie­sko zapi­su­jesz daty, to nie zapi­suj już tym kolo­rem imion i nazwisk. Wiesz też o tym, że poszcze­gól­ne pod­punk­ty nale­ży nume­ro­wać? Moż­li­we, że nie wiesz jesz­cze wszyst­kie­go o two­rze­niu map myśli. Daw­no temu stwo­rzy­łam wpis na ten temat (zdję­cia nie są naj­pięk­niej­sze 😃): Jak stwo­rzyć mapę myśli. Koniecz­nie go prze­czy­taj, jeże­li jesz­cze nigdy nie sły­sza­łeś o tym, co napi­sa­łam przed chwi­lą.

 

 

Sesyjny Poradnik — Jak poradzić sobie z sesją.

 

Chcesz uczyć się szyb­ciej? Dowie­dzieć się, skąd brać moty­wa­cję do nauki? Jak lepiej się zor­ga­ni­zo­wać, żeby mniej cza­su spę­dzać na nauce? Jak ulep­szyć swo­je notat­ki, by szyb­ciej je zapa­mię­ty­wać? Jak szyb­ko tanio i zdro­wo goto­wać pod­czas sesji, żeby mieć czas na naukę? Jak poko­nać para­li­żu­ją­cy stres? Sesyj­ny Porad­nik to e-book zbie­ra­ją­cy w całość moje 5-let­nie doświad­cze­nie, poszu­ki­wa­nia sku­tecz­nych metod nauki i orga­ni­za­cji. 15 roz­dzia­łów, któ­re opra­co­wa­ne zosta­ły według spe­cjal­nej meto­dy, tak żebyś mógł szyb­ko i spraw­nie ska­kać pomię­dzy wszyst­ki­mi wska­zów­ka­mi. Wszyst­kie czyn­no­ści podzie­lo­ne są na to, co powi­nie­neś wyko­nać prze roz­po­czę­ciem nauki, w trak­cie i po nauce. Dodat­ko­wo do każ­de­go Sesyj­ne­go Porad­ni­ka doda­wa­na jest lista rze­czy do zro­bie­nia, tak żebyś mógł śle­dzić swo­je postę­py. Taka lista jest dodat­ko­wą moty­wa­cją do dzia­ła­nia! Widząc, ile już uda­ło Ci się zro­bić, łatwiej jest to kontynuować.Więcej o Sesyj­nym Porad­ni­ku dowiesz się tutaj.

 

 

jak ogarnąć sesję

 

 

Czy­ta­łam też na naszej stu­denc­kie­go gru­pie wspar­cia, że dużym pro­ble­mem dla Was jest two­rze­nie map myśli z przed­mio­tów ści­słych. Przy­kła­do­wo rów­nań. Nie potra­fię się w tym tema­cie wypo­wie­dzieć, bo nigdy cze­goś takie­go nie robi­łam. Myślę, że jeże­li jakieś rów­na­nia doty­czy­ły­by podob­nej spra­wy, mia­ły­by “wspól­ny mia­now­nik” w prze­no­śni bar­dziej niż dosłow­nie, to wte­dy dało­by się z nich stwo­rzyć mapę myśli. Widzia­łam już takie i wyglą­da­ły cał­kiem ład­nie! Jeże­li jed­nak jest tutaj ktoś, kto ma więk­sze doświad­cze­nie z mapa­mi myśli dla ści­słow­ców, to bar­dzo pro­szę go o wypo­wiedź!

 

 

A tak poza tym, czy w spra­wie map myśli wszyst­ko już jasne? ;)

Uści­ski!

Ania

Chcia­ła­byś lub chciał­byś mi jakoś podzię­ko­wać za te infor­ma­cje? Zro­bisz to, dając mi laj­ka pod postem na FB! :)

  • Alek­san­dra

    Dla­cze­go tak póź­no odkry­łam Two­je­go blo­ga? :( Baaaar­dzo, bar­dzo dzię­ku­ję Ci za ten wpis, mapy myśli robi­łam, ale zawsze się znie­chę­ca­łam, bo mi spo­ro rze­czy, z tego co zapi­sy­wa­łam umy­ka­ło. Tak jak powie­dzia­łaś — mia­łam za dużo tek­stu, potem nara­sta­ła fru­stra­cja, że nie zmie­ści­łam wszyst­kie­go na nich i musia­łam gdzieś wci­skać wszyst­ko małym drucz­kiem. Dużo cza­su zaj­mo­wa­ło mi ich upięk­sza­nie, bo oczy­wi­ście wszy­scy mówi­li, że muszą być kolo­ro­we etc. Zosta­ły mi jesz­cze 2 lata stu­diów i mam nadzie­ję, że teraz o wie­le przy­jem­niej spę­dzę czas, przy­go­to­wu­jąc się do kolej­nych sesji :) Pozra­wiam! Ola ;)

  • Mapy myśli bar­dzo dobrze spraw­dza­ją się przy nauce słow­nic­twa oraz przy budo­wa­niu bazy słów do naucze­nia się ich. Piszę to z per­spek­ty­wy nauczy­cie­la. Kie­dy wpro­wa­dzam jakieś nowe słow­nic­two to czę­sto za pomo­cą mapy myśli. Pro­wo­ku­ję też stu­den­tów do myśle­nia i pró­bu­ję im uświa­do­mić na samym począt­ku jak wie­le słów już zna­ją oraz jak łatwo się potem uczyć nowych. Oka­zu­je się czę­sto, że zna­ją dużo słów np. zwią­za­nych z eko­lo­gią (pierw­szy lep­szy przy­kład jaki przy­szedł mi do gło­wy). Sama jak robi­łam pierw­sze podej­ście do wymy­śle­nia sen­sow­ne­go tema­tu czy raczej zagad­nie­nia szcze­gó­ło­we­go do dok­to­ra­tu zro­bi­łam sobie mapę myśli. Wie­dzia­łam o czym chcę pisać od same­go począt­ku, ale zebra­łam w ten spo­sób wszyst­ko co wie­dzia­łam na dane zagad­nie­nie. Potem wybie­ra­łam co waż­niej­sze kwe­stie i tak budo­wa­łam temat, czy coś na jego kształt.

    • Świet­ne przy­kła­dy. Też lubię roz­pi­sy­wać moje pomy­sły na mapie, tak jak Ty zro­bi­łaś to z zagad­nie­nia­mi do dok­to­ra­tu. :)

  • Pingback: Skąd masz wiedzieć, że się już nauczyłeś? O tym jak sprawdzać, czy nauka przynosi efekty. - Blue Kangaroo()

  • Mapy myśli to zawsze była dla mnie pię­ta achil­le­so­wa. I baaaar­dzo się przed nimi bun­to­wa­łam, szcze­gól­nie że byłam zmu­sza­na do ich robie­nia na stu­diach :D. Jed­nak coraz bli­żej obro­na, więc chy­ba dam im jesz­cze jed­ną szan­sę :)

    • <3 A popeł­nia­łaś, któ­ryś z tych błę­dów?

      • Nie jeden! Zawsze chcia­łam na nich upchnąć zbyt dużo (cho­ciaż pamię­tam, że na egza­min mia­łam do każ­de­go poję­cia mini mapę myśli i wte­dy zda­ła egza­min). No i oczy­wi­ście chcia­łam żeby były per­fek­cyj­ne i este­tycz­ne — to mnie chy­ba naj­bar­dziej znie­chę­ca­ło.

  • Ola Ł

    Chy­ba raz tyl­ko zro­bi­łam mapę myśli, na angiel­ski w pod­sta­wów­ce do słó­wek. Chy­ba zda­ło egza­min. W liceum zaczę­łam szu­kać jakiś dobrych spo­sób na zapa­mię­ta­nie i jak pisze notat­ki to sta­ram się wła­śnie robić te odno­śni­ki itd, a nie tyl­ko tak ścia­na tekstu(nie wie­dzia­łam, że aż tyle osób prze­pi­su­je tak jak wykła­dow­ca to napi­sze O.o). A na spraw­dzia­ny z histo­rii w liceum robi­łam sobie komik­sy do bitw :D. Z cze­go te komik­sy to były lud­ki takie z kre­sek, ale no dusza per­fek­cjo­ni­sty nie może się tu ode­zwać ;D. No i oce­ny pod­sko­czy­ły. Tak samo z moim znie­na­wi­dzo­nym angiel­skim: słów­ko i obok rysu­nek.

    • Wow! Pomysł z komik­sa­mi jest wspa­nia­ły! Dużo cza­su Ci to zaj­mo­wa­ło? Masz może jesz­cze gdzieś te komik­sy? Bar­dzo chcia­ła­bym coś takie­go zoba­czyć! <3 Widzę, że jesteś typo­wym wzro­kow­cem na mak­sa :D

      • Ola Ł

        Nie­ste­ty nie mam już tych komik­sów :(. Wszyst­kie zeszy­ty oprócz mat­my i fizy­ki, pole­cia­ły już daw­no do kosza. Mam tyl­ko te ze słów­ka­mi z angiel­skie­go. Chy­ba tak. Cza­sem jak sie­dzia­łam na spraw­dzia­nie, to tyl­ko przy­po­mi­na­łam sobie, co obok cze­go było w pod­ręcz­ni­ku i już wie­dzia­łam, co jest odpo­wie­dzią :D

  • Dla mnie mapy myśli są zbyt cha­otycz­ne :( Zde­cy­do­wa­nie wolę kla­sycz­ne pod­punk­ty, defi­ni­cje itd. Kolo­ry zde­cy­do­wa­nie! Cho­ciaż rysun­ki u mnie np. się nie spraw­dza­ją, bo musia­ła­bym się namy­śleć, co tu nary­so­wać, więc nie widzę takiej potrze­by. A kla­sycz­ne notat­ki to nie­ko­niecz­nie prze­pi­sy­wa­nie książ­ki. To prze­cież kon­den­sa­cja wie­dzy, a przez samo pisa­nie też się moż­na nauczyć moim zda­niem. ;)

    • Może bra­ku­je Ci wła­śnie nume­ro­wa­nia na mapach myśli, żeby nie były tak cha­otycz­ne? :)

      • O, muszę następ­nym razem pomy­śleć o tym w ten spo­sób. :) Cho­ciaż może to też kwe­stia tego, że w pra­wie prak­tycz­nie każ­de sło­wo jest istot­ne, więc to spo­ro utrud­nia. :(

  • Ja bar­dzo lubi­łam i lubię nadal tę for­mę nauki :)

  • Ja cza­sem robi­łam mapy, wyglą­da­ły podob­nie jak te przy­kła­do­we, ale prze­sta­łam z róż­nych powo­dów. Temat jed­nak mnie dalej inte­re­su­je, więc mam pyta­nie. Czy to są już mapy czy jesz­cze wykre­sy? Czy­ta­łam kie­dyś książ­kę o tym jak robić mapy myśli i tam wła­śnie takie były wska­zy­wa­ne jako nie­pra­wi­dło­we. Czy ideą map nie jest to żeby pisać na tych strzał­kach a nie pod/za nimi? Jak uwa­ża­cie?

    • Też się spo­tka­łam z taki­mi mapa­mi, ale ja zno­wu sły­sza­łam, że lepiej jest napi­sać tekst za strzał­ką, bo nasz wzrok auto­ma­tycz­nie kie­ru­je się na to, co strzał­ka poka­zu­je. Może nazew­nic­two nie jest aż tak waż­ne. ;D

      • Faj­ne wytłu­ma­cze­nie tych strza­łek :D

  • Nie wiem, czy robię mapy myśli, bo nie uży­wam tego typo­we­go kształ­tu — coś na środ­ku i pro­mie­nie. Dla mnie to nie­wy­god­ne, bo jest zbyt nie­upo­rząd­ko­wa­ne i notat­ki zaczy­na­ją na sie­bie nacho­dzić. Notat­ki robię tak, że piszę wiel­ki tytuł na samej górze, potem pod­punk­ty, pod nimi myśl­ni­ki, przy­kła­dy innym kolo­rem. Rysun­ków robię spo­ro, acz­kol­wiek dość cięż­ko zilu­stro­wać mor­fo­no­lo­gię :D Czę­sto robię małe słow­ni­ki pojęć albo wypi­su­ję od punk­tów róż­ne waż­ne rady (waż­ne np. w alfa­be­cie fone­tycz­nym, gdzie rada­mi są kolej­ne obja­śnie­nia jak zapi­sy­wać róż­ne gło­ski).
    Ogól­nie wszyst­ko zale­ży od tego, a cze­go robię notat­ki. Zupeł­nie ina­czej się robi ze sło­wo­twór­stwa, gdzie musi być dużo przy­kła­dów i ter­mi­nów, a ina­czej z arty­ku­łu o lite­ra­tu­rze, z któ­re­go muszę wypi­sać tezy i argu­men­ty.
    Szcze­rze mówiąc, sły­sza­łam już spo­ro pochwał na temat moich nota­tek z gra­ma­ty­ki, jest to dla mnie naj­trud­niej­szy przed­miot i dosłow­nie cały pro­gram mam wyno­to­wa­ny ele­ganc­ko na bia­łych kart­kach :D

    • Ale za to jaka pasjo­nu­ją­ca musi być mor­fo­no­lo­gia! :) Ja zawsze się jara­łam fone­ty­ką, mor­fo­lo­gią, chcia­łam pisać pra­cę licen­cjac­ką na taki temat, ale pro­mo­tor mi powie­dział, że mam pomy­sły na dok­to­rat…
      Gra­tu­lu­ję, waż­ne, że u Cie­bie się ten sys­tem spraw­dza! :)

      • Ja bar­dziej idę w histo­rię i lite­ra­tu­ro­znaw­stwo, nie prze­pa­dam za całą nauką o sło­wach i języ­ku, cho­ciaż nie­sa­mo­wi­cie to zmie­nia spoj­rze­nie na świat. Dzi­siaj zachwy­ci­ło mnie to, że “zwro­ty” może naraz ozna­czać odda­nie nad­wyż­ki podat­ku, wyra­że­nie w licz­bie mno­giej i książ­ki, któ­re się odda­je do biblio­te­ki, coś cudow­ne­go. Albo jak nazwa­li­by­śmy ścia­nę, gdy­by nie była ścia­ną? Ja bym dała “podziel­nik” :D Pod tym wzglę­dem uwiel­biam tę naukę.

        • Dla mnie ścia­na była­by murem. :D Czy­li też bym nada­ła dru­gie zna­cze­nie temu sło­wu. Powiem Ci, że też uwiel­biam takie przy­glą­da­nie się języ­ko­wi. Cza­sem uświa­da­miasz sobie rze­czy, na któ­re wcze­śniej nie zwra­ca­łaś uwa­gi i wte­dy ma się takie uczu­cie szo­ku. Jak­by coś mnie całe życie omi­ja­ło. :D

  • Dzię­ku­ję za wska­zów­ki ;) Super, że nie muszą być ład­ne — mia­łam z tego powo­du kom­pleks… Po za tym napraw­dę myśla­łam, że map myśli ma być mało. Innym się mie­ści a mi nie! Teraz mnie roz­grze­szy­łaś 💜

  • Mapy myśli poma­ga­ją mi zawsze gdy muszę (lub chcę :)) się cze­goś nauczyć w szyb­kim cza­sie. Ostat­nio ura­to­wa­ły mi tyłek przed egza­mi­nem z szko­le­nia bran­żo­we­go, na któ­ry obie­ca­łam sobie nauczyć się na urlo­pie (a wia­do­mo pla­ża, słoń­ce, wido­ki — nie­za­prze­czal­na kon­ku­ren­cja dla nota­tek :) Ja też nie ogra­ni­czam się do jedej mapy myśli. Zazwy­czaj pierw­sza z nich to ogól­ne wpro­wa­dze­nie do zagad­nie­nia, kolej­ne to już roz­wi­nię­cie poszcze­gól­nych “dzia­łów”. U mnie mapy pięk­ne nie są, za to nie obej­dę się bez kolo­rów! Im wię­cej tym lepiej!

    • Wow! Bar­dzo dobrze i przej­rzy­ście zro­bio­ne. Faj­nie pose­gre­go­wa­ne kolo­ra­mi. Moż­na te mapy poka­zy­wać jako wzór! :)

  • Bar­dzo dużo ozna­czam rysun­ka­mi. Moja mapa myśli z reli­gii Feni­cjan (pry­wat­na, nie szko­ła czy coś) ma taki frag­ment: Mel­kart *sym­bol męsko­ści* —- w cza­sach *ryba* utoż­sa­mio­ny z *słoń­ce* czy­li „Mel­kart, bóg, nie bogi­ni, był utoż­sa­mio­ny ze słoń­cem, gdy na tere­ny gdzie go czczo­no dotar­ło wcze­sne chrze­ści­jań­stwo, a jesz­cze nie porzu­co­no cał­kiem tego kul­tu”. Oraz F = funk­cje, a F*liść* = foto­syn­te­za.
    Z przed­mio­tów ści­słych:
    — na bio­lo­gii jeden temat = jed­na mapa myśli się nie spraw­dza, w przy­pad­ku komór­ki mia­łam małe mapy myśli oddziel­ne nawet dla perok­sy­so­mów, ale np. ze zmien­no­ścią orga­ni­zmów się zmie­ści­łam w jed­nej, podob­nie narzą­dy roz­rod­cze to 2 mapy myśli;
    — na mate­ma­ty­ce uzna­wa­łam wzo­ry za nor­mal­ny tekst w odga­łę­zia­niach mapy i wycho­dzi­ło cał­kiem nie­źle;
    — na che­mii mi wycho­dzi­ło cał­kiem nie­źle, ale robi­łam je tyl­ko z teo­rii, nie zapi­sy­wa­łam tak reak­cji i innych takich.

    Tak przy oka­zji zna­la­złam mapę myśli na któ­rej jest podo­bień­stwo i tam mam, że ist­nie­je ska­la k, któ­ra prze­kształ­ca figu­rę f1 na f2, więc obwód f2 to obwód f1 * k zaś przy polu mam k2. I obok rysu­nek góry, pod­pi­sa­ny „to jest szczyt K2”.

  • Pamię­tam, że kie­dyś uwiel­bia­łam prze­pi­sy­wać tema­ty z pod­ręcz­ni­ka na papier. Uczy­łam się w ten spo­sób, ale zaj­mo­wa­ło mi to mnó­stwo cza­su!
    Te mapy myśli są o wie­le lep­sze, bo jak sama napi­sa­łaś, nie zawie­ra­my tam WSZYSTKIEGO, a to co naj­waż­niej­sze.
    Przy­znam, że nie pró­bo­wa­łam tego spo­so­bu nauki, ale może w przy­szłym roku będę robi­ła sobie w ten spo­sób notat­ki.

  • Edzia

    Mapy myśli dla ści­słow­ców to moja codzien­ność :D Ja robię tak, że jak mam jakiś przed­miot, np. sta­ty­sty­kę, to dzie­lę go na kon­kret­ne tema­ty, któ­re prze­ro­bi­li­śmy, np. prze­dzia­ły ufno­ści i wypi­su­ję naj­waż­niej­sze rze­czy odno­śnie tego, tzn. jakieś defi­ni­cje, po co i kie­dy tego uży­wa­my, a potem duży­mi lite­ra­mi piszę wzo­rek i sta­ram się go przy oka­zji zro­zu­mieć. Ale jeśli cho­dzi o mapy myśli z wie­lo­ma wzo­ra­mi do naucze­nia się (jak np. z pochod­nych), to ja je po pro­stu wypi­su­ję po kolei pod jed­nym pod­punk­tem mapy myśli, bo inne­go roz­wią­za­nia nie widzę, a mi to odpo­wia­da, ale komuś może pomóc np. pisa­nie kon­kret­nej zmien­nej zawsze jed­nym kolo­rem, jakieś rysun­ki koło trud­nych do zapa­mię­ta­nia wzo­rów.

    • Oooo! To super Edzia! Dzię­ku­ję Ci bar­dzo za ten komen­tarz. Tak jak pisa­łam, sama nie mia­łam o tym poję­cia, cho­ciaż coś tam podej­rze­wa­łam. :) Świet­ny pomysł z jed­nym kolo­rem na zmien­ną. Napraw­dę mega dzię­ki!

    • Pati

      Ja robię podob­nie, z tym że czę­sto dzie­lę tema­ty na zagad­nie­nia np. Wią­za­nia che­micz­ne — jeże­li muszę się nauczyć ich dokład­nie to robię mapę dla każ­de­go rodza­ju, a w każ­dej jest zawsze odga­łę­zie­nie “defi­ni­cja” żeby moc ja porów­nać z resz­tą rozu­mo­wa­nia. Jeże­li nie mogę cze­goś zapa­mię­tać lub czę­sto to coś myli mi się z czymś innym to robię też tabel­ki