Jak uczyć się systematycznie? Wyzwanie: Miesiąc Systematycznej Nauki!

Drogie studenciaki! Ogłaszam 3. już na tym blogu Wyzwanie: Miesiąc Systematycznej Nauki. Każde wyzwanie staram się jakoś udoskonalać, wprowadzić coś nowego. Pamiętam, że pierwszy raz organizowałam to wyzwanie głównie po to, żeby sprawdzić, czy systematyczna daje efekty. Czy to nie jest przypadkiem przereklamowana zabawa. Teraz, kiedy rusza 3. edycja wyzwania mogę Ci od razu powiedzieć, jakich efekty otrzymasz, ucząc się systematycznie. Na początek jednak może o tym, na czym polega wyzwanie.

 

 

Na czym polega wyzwanie: Miesiąc Systematycznej Nauki?

 

 

jak uczyć się systematycznie

 

 

1. Codziennie po powrocie z uczelni przerabiamy materiał z danego dnia. Ewentualnie, jeżeli zajęcia kończą się późno wieczorem, można to przełożyć na rano lub następny dzień. Systematyczność jest tutaj jednak rozumiana bardziej jako „codziennie” niż „co dwa dni”. Na pewno nie jako „co tydzień”.

2. Drukujemy lub prowadzimy w zeszycie tabelę postępów. Codziennie notujemy: czas nauki, metodę którą wybraliśmy np. czytanie i powtarzanie, tworzenie map myśli, pałac myśli itd., przedmioty, których się uczyliśmy.

3. Bardziej zaangażowani mogą w weekend robić tygodniowe powtórki.

4. Jeżeli nie jesteś studentem ani uczniem, to w Twoim przypadku wyzwanie może dotyczyć jakiejkolwiek umiejętności, którą chciałbyś opanować i wykonywać systematycznie. Ja w zeszłym roku uczyłam się systematycznie włoskiego.

 

Dołącz do wyzwania tutaj, a wyślę Ci arkusz śledzenia postępów, a wkrótce pierwszego maila z motywacją i praktycznym wyjaśnieniem tego, jak działa nasza pamięć. Przyda Ci się, jeżeli chcesz zapamiętywać na dłużej, to dobrze jest wiedzieć, jak to fizycznie funkcjonuje. Zapisy do 31.10.2017 do godziny 23:59.

 

ZAPISY ZAKOŃCZYŁY SIĘ. JEŚLI CHCESZ OTRZYMAĆ POWIADOMIENIE O KOLEJNEJ AKCJI KLIKNIJ TUTAJ

 

 

Co zmieni się w Twoim życiu, jeżeli dołączysz do wyzwania:

 

 

jak uczyć się systematycznie

 

 

Przeprowadziłam już 2 takie wyzwania i z tego powodu mogę powiedzieć Wam, jakie będą efekty systematycznej nauki. Wiem to po prostu z własnego doświadczenia, jak i z opisów uczestników.

 

1. Nieoczywistym efektem ubocznym, ale i krótkotrwałym jest uczucie, że się nie umie. Gdy uczymy się systematycznie, to potrzebujemy mniej czasu na naukę przed samym kolokwium lub egzaminem. A właściwie na powtórkę, co skutkuje pewnym niepokojem o stan swojej wiedzy. Wolę Was uprzedzić, bo niepokój ten jest bezzasadny. Jeżeli odpowiednio przetestowaliście swoją wiedzę np. dzień lub dwa wcześniej, to ją posiadacie. I to, że wydaje Wam się, że za mało się uczyliście, jest normalne przy systematycznej nauce. Jak sprawdzać swoją wiedzę pisałam w tekście: Skąd masz wiedzieć, że już się nauczyłeś? Czyli jak sprawdzać, czy nauka przynosi efekty.

 

2. Po Miesiącu Systematycznej Nauki będziesz też wiedzieć, jakie specyficzne przedmioty z Twojego kierunku nadają i nie nadają sie do tego sposobu nauki. U mnie np. po pierwszej edycji odpadły tłumaczenia, a akcent postawiłam na językoznawstwo. Systematyczna nauka idealnie pasowała do tego przedmiotu i później miałam już zawsze czwórki i piątki w indeksie.

 

3. Tak, tak, to prawda, że systematyczna nauka wpływa na zapamiętywanie informacji na dłużej. Nikt Cię nie okłamał i przysięgam Ci, że notatki, do których będziesz zaglądać systematycznie, będziesz pamiętać jeszcze po studiach. Ja z całych studiów najlepiej pamiętam notatki, które przerabiałam podczas pierwszej edycji wyzwania. :)

 

4. Wypracujesz sobie nawyk regularnej nauki! Czyż to nie cudowne? Podobno wystarczy 21 jeden dni, a my robimy przecież 30!

 

5. W dłuższej perspektywie wpłynie to pozytywnie na twoje oceny, ale ja zawsze podkreślam, że nie taki jest mój cel. Moim celem nigdy nie były oceny. Ani wtedy, gdy zaczynałam zgłębiać swoją wiedzę na temat efektywnej nauki, ani wtedy, gdy testowałam na sobie nowe triki i opisywałam je na blogu. Zawsze chodziło czas. Chciałam mieć go więcej dla siebie, dla moich zainteresowań, dla bloga, dla znajomych. Dlatego uznałam, że chcę uczyć się szybciej i efektywniej, bo to pozwoli mi zaoszczędzić czas.

 

6. Na pewno ograniczysz też poziom stresu. Tak jak już pisałam, na początku możesz czuć się trochę dziwnie, tak jakbyś za mało się uczył, ale z czasem to przejdzie. W dłuższej perspektywie poziom stresu się obniży, bo gdy raz sprawdzi się u Ciebie regularna nauka, to zawsze będziesz wiedzieć, że jesteś świetnie przygotowany.

 

 

Jak będzie wyglądać moje wyzwanie?

 

 

jak uczyć się systematycznie

 

 

Mówiłam o tym na Instagramie, mówiłam o tym na Facebooku, ale nie mówiłam o tym jeszcze na blogu. Nie wiem, czy są tutaj osoby, które nie śledzą mnie w innych mediach i zaglądają tylko tutaj, ale na wszelki wypadek powiem to. Studiuję teraz na kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna. Kończę magisterkę z germanistyki (obrona listopad/grudzień). Moje wyzwanie będzie więc polegało przede wszystkim na systematycznym pisaniu pracy magisterskiej i nauce do obrony. Oczywiście postaram się również powtarzać informacje z wykładów na dziennikarstwie, ale no jak śpiewali klasycy: wszystko ma swoje priorytety.

 

 

W poprzedniej edycji również dostosowywałam wyzwanie na własne potrzeby. Wynika to z miejsca, w którym się znajduję. Potrafię się szybko uczyć, jestem zorganizowana i najgorsze lata studiów mam już za sobą. Nie stresują mnie zajęcia ani egzaminy. Mam inne potrzeby, ale pamiętam o dawnych lękach, dlatego organizuję tę akcję, żeby pomóc Wam zmienić swoje nastawienie i właściwie to obrócić studia do góry nogami. ;D Bo taki nawyk regularnej nauki naprawdę wiele zmienia!

 

 

ZAPISY ZAKOŃCZYŁY SIĘ. JEŚLI CHCESZ OTRZYMAĆ POWIADOMIENIE O KOLEJNEJ AKCJI KLIKNIJ TUTAJ

 

 

 

Chwalimy się!

 

 

Oczywiście i podczas tej akcji używamy hashtagu #MiesiacSystematycznejNauki (bez polskich znaków). Wrzucajcie swoje #studygram focie na Insta tudzież Fejsa i chwalcie się tym, w jakiej fajnej akcji bierzecie udział! Możecie też zachęcić znajomych do wzięcia udziału. Jeśli dogadasz się z koleżanką lub kolegą, to zyskasz dodatkowy motywator do regularnej nauki. Będziecie dopingować się wzajemnie, by nie ominąć żadnego dnia powtórek.

 

 

Gdzie szukamy pomocy i wsparcia? Gdzie pomagamy innym?

 

 

A jeżeli koledzy i koleżanki niechętni na wyzwanie, to zawsze dużą porcję motywacji, pomysłów i dobrego serca znajdziecie na naszej studenckiej grupie wsparcia. Nie bójcie się pytać! Tam wszyscy są przekochani! Nie dajcie się też zwieść takiej typowej, studenckiej gadaninie, którą może (mam nadzieję, że nie) spotkacie wśród swoich znajomych. Aaa, jakoś to będzie. Teraz się tym nie przejmuję. Albo: Już się uczysz?! Ja to zacznę w lutym. Dbajcie o swoje zdrowie, o swój czas i jeżeli chcecie to także o swoje oceny. Nie bądźcie typowymi studentami z memów. Takie podejście kończy się tym, że po 5 latach nerwów związanych z sesją, mózg automatycznie kojarzy naukę z czymś nerwowym, niefajnym. Po tym czasie studenciaki stają się dorosłakami. Bardzo leniwymi, żyjącymi w monotonni, nierozwijającymi się dorosłakami. Nie róbcie sobie tego.

 

Jeżeli zapisałaś lub zapisałeś się do wyzwania, to napisz mi proszę w komentarzu, co Cię do tego zmotywowało? Dlaczego uważasz, że tego potrzebujesz? To pomoże mi lepiej dopasować całe wyzwanie do Twoich potrzeb.

Do następnego czytania!

Ania

  • Katarzyna Kotówna

    Ja mam taki sposób na regularną naukę: robię w autobusie, w czasie czekania na autobus, w liceum uczyłam się na niematuralnych lekcjach. Dzięki temu nauka przestała być uciążliwa. Jeżeli w domu się uczę, to dzielę materiał na części i uatrakcyjniam sobie naukę rysunkami, tabelkami lub rymowankami.

    Kiedyś miałam zwyczaj uczenie się wszystkiego dzień przed sprawdzianem. To było męczeństwem. Cały dzień miałam nieprzyjemne uczucie, że będę się musiała w nocy uczyć. Były sytuacje, że zostało mi jeszcze kilka rozdziałów, a moim największym marzeniem było pójście spać.

    W trzeciej liceum zaczęłam regularną naukę. Dzięki temu nie odczuwałam wogóle zmęczenia z powodu sprawdzianów, a inni narzekali, że tyle nauki (kiedy był zapowiadany kolejny sprawdzian).

    Podsumowując, polecam regularną naukę. To wymaga codziennego małego wysiłku zamiast jednorazowego wielkiego zmagania.

  • Ola Ł

    Dołączam, bo jestem ciekawa efektów i chce mieć więcej czasu i nie myśleć, kiedy ja tą naukę na egzamin wcisnę, a przecież nic nie umiem. A to że systematyczność coś daje, to już wiem :D. Nawet jeszcze w gimnazjum, nauczycielka robiła nam kartkówki co lekcje i czasem się może nie zaliczało ich, bo trzeba było odpowiedzieć na dwa pytania a nie jedno, ale za to na sprawdzian wtedy się nie uczyłam i… dostałam 5. Nawet kolega wtedy wstał z zaskoczenia. Bo to coś było, skoro z poprzedniego i tego w sumie też ludzie często dostawali jedynki, dwójki. A wystarczyło się dobrze nauczyć co lekcje. A poza tym w tym roku trochę sporo mam do zaliczenia i mało czasu, żeby to ze sobą pogodzić, dlatego przyłączam się :)

  • Dołączam! :) Przed pierwszym kolokwium miałam pewność, że zawalę, ale zdałam i teraz chcę się uczyć na tyle systematycznie, by nie bać się bardziej, niż powinnam.

  • Naηcy M. ♡

    Zaczynam właśnie przygodę ze studiami i głęboko wierzę, że ten poradnik pomoże mi wdrożyć się w system studiów i regularnej nauki ;) Wszystko mnie mega stresuje, dlatego (oprócz regularnego czytania Twojego bloga) myślę że systematyczna nauka umocni moją pewność siebie i większą swobodę ;)

  • Kasia Mawi

    Czesc! Od dluzszego – 2lata! :( -czasu mam przekladam pisanie mojej magisterki :( nie moglam sie zdecydowac na temat, potem go 2 razy zmienialam…czuje sie zle z tym i chce to w koncu zmienic zeby jakos ruszyc dalej w moim zyciu. Zycie jest piekne, a ja sie zamulam i nie moge znalesc motywacji. Jakis czas temu wpadlam na twoj blog i instagram, i ciesze sie ze dolaczylam do tego zyzwania. Nie bedzie latwo, ale w koncu musze ruszyc, bo inaczej zwariuje.
    P.s.: Zmotywowalam tez moja mlodsza siostre, ktora akurat zaczela studia do tego wyzwania :)
    Pozdrawiam Kasia :)

  • Marta Nowak

    Przystępuję do wyzwania, bo samej strasznie ciężko jest mi się zmotywować do systematycznej nauki. Od tego roku studiuję dziennie 2 kierunki, więc żeby przetrwać sesję chciałabym uczyć się przez cały semestr, a nie tylko przed nią ;)

  • bbika

    Dołączam i ja! Póki mam kubek gorącej herbaty, to jeszcze mam chęci, więc trzeba wykorzystać. Chyba głupio będzie to jutro olać :D Jeszcze nie wiem, czego się będę uczyć i czy jest tyle, aby codziennie coś robić, ale… A nie, jednak jest. Niby nic, niby tylko kilka rzeczy na przyszły tydzień do zrobienia, niby nic nie było ważnego, a potem BUM! Mam nadzieję, że jednocześnie uda mi się nauczyć robić na drutach. Nie można spędzić życia oglądając memy, tak więc dokonałam zakupu różowych (a jak!) drutów i będę coś z nimi robić :D Oby nie skończyły jako podpórka do kwiatków :D

  • Alice

    Dołączam do wyzwania, gdyż zawsze miałam problem z systematyczną nauką, a teraz, gdy jestem na pierwszym roku studiów i to po dość długiej przerwie (przynajmniej od liceum), ciężko wpaść w rytm uczenia się :(

  • Podjęłam swoje własne wyzwanie na początku roku zaczynając naukę języków. Chcę to trochę usystematyzować, bo wyzwaniem samym w sobie było stawienie im czoła, a być może mi pomożesz ;)
    Mam nadzieję, że będzie super ♥

  • Gosia

    Dołączam do wyzwania :) od jakiegoś czasu próbuję systematycznie uczyć się dwóch języków – angielskiego i czeskiego – i wychodzi mi to raz lepiej, raz gorzej. Po tygodniowej przerwie postanowiłam wreszcie coś z tym zrobić i oto na moim mailu pojawiło się Twoje wyzwanie!
    A studia już niestety skończyłam, w tym roku miałam dwie obrony. Powodzenia na Twojej! :D

  • Przystępuję, wyszeruję i będę aktywnie uczestniczyła! Od razu zabiorę się za powrót do pisania bloga, bo coś dawno mnie nie było i zaczynam odczuwać mentalne mrowienie w palcach. :)

  • Malwa

    Jestem jedna z najsłabszych w grupie z niemieckiego, potrzebuję motywacji do codziennej nauki, żeby dogonić resztę + chcę pamiętać na długo, to czego się uczę, a nie wykuć, zdać, zapomnieć :D

  • Mieszko Śliwiński

    W sumie z czystej ciekawości. Interesuje mnie, czy Twój sposób pomoże mi lepiej się uczyć. No i mobilizacja do codziennej nauki byłaby czymś świetnym :D
    No i jestem na 1 roku studiów, fajnie byłoby nie stresować się aż tak przy moich pierwszych sesjach/zaliczeniach

  • Uczyć się już nie muszę, ale chętnie „poćwiczę” systematyczne czytanie, bo książki się piętrzą, szczególnie recenzenckie. No i dorzucę do tego angielski, dla przyjemności ☺

  • Martyna

    Oczywiście, że dołączam :) studiuje zaocznie i zawsze mi się wydaje, że 2 tygodnie to tak dużo czasu, a potem robię wszystko na ostatnią chwilę:P

  • Aaaa, wiesz, że będę działać razem z Tobą? :) Bo mam teraz praktyki jak wiesz, i też wciąż muszę się uczyć. A na razie wygląda to tak, że uczę się dopiero dzień przed planowanym spotkaniem a nie systematycznie…… :/

  • Już 2 lata jestem po magisterce. Okres studiów wspominam jako najcięższy okres nauki, i w sumie życia, ale też poczucie, że coś osiągam wyłącznie własną pracą i wysiłkiem. Jednak jestem bardzo zadowolona, że mam już to za sobą. Tyle nauki, egzaminów, prezentacji itp. naprawdę może wykończyć 😉 Teraz tylko czytam sobie Twojego bloga z ciekawości.

  • U mnie regularna nauka pasuje już chyba tylko do gramatyki. O ile na pierwszym roku czasami się nudziłam i zastanawiałam, co właściwie powinnam robić, o tyle teraz mam non stop coś do czytania i ogarnianie 50-100 stron dziennie staje się ponurą normą. Plus mam sporo rzeczy dodatkowych, ale obowiązkowych, książek i podręczników, więc skupiam się na tym, by mieć dobrą rozpiskę książek obowiązkowych i dodatkowych do przeczytania. Ale co do nieszczęsnej gramatyki, to chętnie do niej przysiądę, bo z semestru na semestr jest gorzej :P

  • GosiaR

    Dołączam, bo właśnie wróciłam do domu po operacji i wracam na zajęcia od 1.11. W związku z tym mam nieco zaległości, dlatego po uzyskaniu notatek z ostatnich 2 tygodni chcę je dobrze przyswoić i regularnie dalej lecieć z materiałem. Wiem, że to wyzwanie to taki bat,żebym nie odłożyła ogarniania tych notatek do weekendu po powrocie, bo wiem, że później będzie trudno wrócić na dobre tory.

  • Joanna

    również miesiąc pod znakiem pracy (ale inżynierskiej) no i nauka do obrony… Zobaczymy, teraz jest jeszcze większa motywacja! Nie powiem, czekałam bardzo na taki kop 😊

  • Hej! jestem już na 3 roku, nie wiem kiedy ten czas minął tak szybko. Żałuję, że wcześniej nie trafiłam na Twój blog, bo oszczędziłabym sobie wiele stresu i nie przespanych nocy. Co roku postanawiam, że następna sesja będzie inna i w końcu chcę dotrzymać słowa. Dlatego nie mogę się doczekać wyzwania i efektów :D