Lista rzeczy do zrobienia w wakacje.

 

Wszy­scy kocha­my listy! Robie­nie list rze­czy do zro­bie­nia, to chy­ba jed­no z naj­przy­jem­niej­szych zajęć. :D Waka­cyj­ne listy two­rzę już od ład­nych paru lat, zaczę­łam to robić na dłu­go przed tym, jak dowie­dzia­łam się, że ist­nie­ją jakieś blo­gi roz­wo­jo­we i że pla­no­wa­nie oraz orga­ni­za­cja to jeden z ich ulu­bio­nych tema­tów.  Takie listy są faj­nie, bo nie pozwa­la­ją nam się roz­le­ni­wić. Może i nie wyko­na­my wszyst­kich pod­punk­tów, ale i tak będzie lepiej, niż gdy­by­śmy tej listy nie przy­go­to­wa­li. No to do dzie­ła!

 

 

1. Wysta­wić ubra­nia na sprze­daż.

Chcę zro­bić tro­chę luzu w mojej sza­fie. Z Vin­ted nie korzy­sta­łam już tak dłu­go, że usu­nę­li mi wszyst­kie przed­mio­ty. Przez ostat­ni rok bar­dzo znie­chę­ci­łam się do mody. Nie mia­łam ocho­ty ani potrze­by cho­dze­nia na zaku­py. Naj­zwy­czaj­niej mi się nie chcia­ło. Duży wpływ na to mia­ło to, że wola­łam odło­żyć kasę na wyjaz­dy, niż wydać ją na ubra­nia. Pisa­łam o tym w tek­ście: jak zbie­ram na podró­że stu­diu­jąc i nie pra­cu­jąc. Teraz, w sezo­nie let­nim tro­chę się to zmie­ni­ło. To mój ulu­bio­ny sezon i mam ocho­tę kupić sobie parę nowo­ści do mojej sza­fy, ale nie sza­le­ję. Po upły­wie roku widzę, któ­re rze­czy mi się znu­dzi­ły, w czym nie będę już cho­dzić, więc muszę to wszyst­ko sfo­to­gra­fo­wać i wysta­wić na Vin­ted. Wie­cie, że pisa­łam też tekst o tym, jak sku­tecz­nie sprze­da­wać ciu­chy? Dużo osób znaj­du­je moje­go blo­ga wła­śnie dzię­ki temu wpi­so­wi, cie­ka­we, czy to Ci, któ­rzy zosta­ją na dłu­żej.:)

 

 

2. Odna­leźć pro­dukt ide­al­ny do skó­ry twa­rzy. 

Trą­dzi­ku pozby­łam się już pra­wie rok temu, ale nadal męczą mnie zaskór­ni­ki. W dzi­kim seme­strze aka­de­mic­kim nie mia­łam kom­plet­nie cza­su, by zająć się tym na poważ­nie. Czy­ta­łam u Ita­lia­ny o Atre­derm, ale tro­chę boję się łusz­cze­nia skó­ry i wysy­pu. Zna­cie? Spraw­dza­li­ście? A może macie coś lżej­sze­go do pole­ce­nia? Muszę zna­leźć też coś, co będzie dobrze nawil­żać moją skó­rę, nie podraż­niać jej i  nie zaty­kać. Jak na razie jestem zda­nia, że taki pro­dukt nie ist­nie­je. Moim jedy­nym nawil­że­niem jest woda (do picia) i masło shea, ale tyl­ko pod oczy i na usta. Z tego jestem bar­dzo zado­wo­lo­na! Masło shea chro­ni też przed słoń­ce, ale nie­ste­ty nie mogła­bym go nało­żyć na całą buzię. Na szczę­ście uży­wam pudrów mine­ral­nych, któ­re rów­nież mają SPF20. Tak więc pod­su­mo­wu­jąc muszę zna­leźć coś na zaskór­ni­ki i coś na nawil­że­nie. Amen.

 

 

3. Czy­tać książ­ki z listy ksią­żek do prze­czy­ta­nia.

Nie sta­wiam sobie za cel, że prze­czy­tam je wszyst­kie, lub że prze­czy­tam ich kon­kret­ną licz­bę. Nie lubię wyzwań książ­ko­wych, bo nie ilość się liczy, a jakość czy­ta­nia. Dłuż­sze czy­ta­nie ksią­żek wpły­wa na lep­sze zapa­mię­ty­wa­nie ich tre­ści. Wte­dy ma się też czas na stop­nio­we wpro­wa­dza­nie ich w życie. Cie­szę się, że mogę w koń­cu czy­tać moje ksią­żecz­ki, zamiast lek­tur na stu­dia. :)

 

 

4. Uczyć się wło­skie­go!

Już zaczę­łam i bar­dzo, ale to bar­dzo mi się podo­ba! Na razie ćwi­czę z Duolin­go, kupi­łam też kurs pod­sta­wo­wy z pły­tą. Gdy go skoń­czę się­gnę po jakiś pod­ręcz­nik. Pochła­niam wło­skie słów­ka jak odku­rzacz, a gra­ma­ty­ka rów­nież przy­cho­dzi mi z łatwo­ścią. Powiem Wam, że uczy­łam się przez dwa lata szwedz­kie­go, ale nie mia­łam do nie­go aż takiej moty­wa­cji. Wizja wyjaz­du na Era­smu­sa jest napraw­dę pomoc­na i daje mi ogrom­ne kopa! Aż chce się uczyć!

 

 

5. Opa­no­wać tech­ni­ki szyb­kie­go czy­ta­nia.

Dłu­go się nad tym zasta­na­wia­łam, bo kie­dyś, gdzieś usły­sza­łam, że gdy raz nauczy się szyb­kie­go czy­ta­nia nie da się już czy­tać powo­li i co za tym idzie trud­no jest delek­to­wać się lek­tu­rą. A przy moim podej­ściu do czy­ta­nia było­by to ist­ną tra­ge­dią. Jed­nak prze­ko­na­li­ście mnie na fej­sie, że wca­le to tak nie dzia­ła, a te tech­ni­ki są napraw­dę przy­dat­ne. :)

 

lista rzeczy do zrobienia w wakacje

 

6. Pójść do wszyst­kich leka­rzy, do któ­rych pójść powin­nam.

Wiecz­nie odkła­dam wizy­ty u leka­rzy. Nigdy nie mam na to cza­su pomi­mo, że wiem, jakie to nie­roz­sąd­ne. Na szczę­ście ostat­nio zro­bi­łam sobie pod­sta­wo­we bada­nia (to już coś!). W te waka­cje muszę koniecz­nie “odha­czyć” kil­ku leka­rzy.

 

 

7. Upra­wiać róż­ne spor­ty.

Naresz­cie mam na nie czas! Mogę bie­gać, pły­wać i krę­cić hula hopem! W te waka­cje chcia­ła­bym wymy­ślić swój wła­sny układ. Ten punkt chy­ba naj­bar­dziej mnie cie­szy.

 

 

8. Zro­bić coś sza­lo­ne­go.

Chcia­ła­bym zro­bić coś spon­ta­nicz­ne­go. Kur­czę mam 21 lat, a mój plan dnia jest nud­ny jak fla­ki z ole­jem (chcia­łam tutaj wsta­wić jakieś śmiesz­ne porów­na­nie, ale nie umia­łam nic wymy­ślić więc napi­sa­łam coś stan­dar­do­we­go.) Marzy mi się sza­lo­na podróż auto­sto­pem. Bar­dzo! Kto jedzie ze mną? ;)

 

 

9. Pod­jąć pierw­sze kro­ki w kie­run­ku reali­za­cji Tajem­ne­go Pro­jek­tu.

W tek­ście na temat two­rze­nia pla­nu blo­ga wspo­mnia­łam Wam o moim Taj­nym Pro­jek­cie. Nie­ste­ty jesz­cze nie mogę zdra­dzić jego szcze­gó­łów i nie wiem nawet, kie­dy będę mogła to zro­bić. Spra­wa mnie kom­plet­nie prze­ra­sta, ale obra­łam tak­ty­kę małych kro­ków i zoba­czy­my, co z tego wyj­dzie. :)

 

 

10. Codzien­nie ulep­szać to miej­sce!

Tak aby­ście czu­li się tutaj jak u sie­bie, by było Wam wygod­nie oraz żeby­ście zawsze zna­leź­li tutaj moty­wa­cję do dzia­ła­nia oraz pomoc w roz­wią­zy­wa­niu pro­ble­mów. No i tak­że po to, bym ja mogła być z tego blo­ga napraw­dę dum­na. :)

 

Oczy­wi­ście nadal chcę reali­zo­wać listę 21 rze­czy do zro­bie­nia w wie­ku 21 lat. Nie­któ­re z jej pod­punk­tów znaj­du­ją się nawet w dzi­siej­szym zesta­wie­niu. Teraz Wasza kolej. Zało­żę się, że też robi­cie takie listy. Jakie pla­ny na te waka­cje? Pochwal­cie się! :)

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

Fol­low

  • Pingback: Lista rzeczy do zrobienia w wakacje 2016 - inspiracje. - Blue Kangaroo()

  • Toś­ka

    Ja za to w każ­de waka­cje pró­bu­je róż­nych sza­lo­nych rze­czy. 2 lata temu skok na bun­gee, w te waka­cje lot w zali­czy­łam lot w tune­lu aero­dy­na­micz­nym fre­efly­cen­ter. Teraz zasta­na­wiam się nad sko­kiem ze spa­do­chro­nem. Trze­ba korzy­stać póki jest się mło­dym :)

    • Wow! Super rze­czy, ja bym się nie odwa­ży­ła ani na bun­gee ani na spa­do­chron, ale taki tunel aero­dy­na­micz­ny, cze­mu nie. :D Faj­ny pomysł!

      • Kości­sta

        Ja też na bun­gee bym nie chcia­ła jakoś mam obiek­cje, cały czas bym myśla­ła czy nie zaplą­cze się w tą line.. Ale lot w tune­lu jest o wie­le bez­piecz­niej­szy, z tego co wiem tunel w Lesz­nie powstał jako pierw­szy w Pol­sce, więc na pew­no mają tam potrzeb­ną wie­dzę i doświad­cze­nie,

  • Jestem i wiem! Leka­rzy zali­czy­łam — było EKG,EEG,krew,tarczyca, wsio. Nie­ste­ty nie zali­czy­łam tego w zdro­wiu, ale w cho­ro­bie — liczy się tak samo. Jesz­cze w tym tygo­dniu pew­ne rze­czy zdro­wot­ne cią­gnę i koń­czę, a potem z uwa­gi na wyso­kie ryzy­ko zacho­ro­wa­nia gene­tycz­ne­go ogar­niam skie­ro­wa­nie na szyb­ką ścież­kę onko­lo­gicz­ną. A Tobie jak to idzie?

  • Ja mam plan:
    — wró­cić do nauki fran­cu­skie­go,
    — poznać nową dzie­dzi­nę spor­tu (chy­ba padło na jogę),
    — dokoń­czyć remont miesz­ka­nia.
    Ale ponie­waż waka­cje to taki sam czas jak resz­ta roku (tym razem urlop to poje­dyn­cze dni), to nie­ste­ty lista krót­ka.

    • Też chcia­ła­bym bli­żej poznać jogę, bo zdą­ży­łam ją już polu­bić. Kur­czę, tyle rze­czy by się chcia­ło, a cza­su wciąż za mało! :)

  • Mnie boli to, że codzien­nie mam listę To Do i nigdy się z nią nie wyra­biam :P

  • 1, 3 i 10 też mam zamiar osią­gnąć. Faj­nie było­by tak­że się pod­szko­lić z foto­gra­fii, któ­ra mnie inte­re­su­je coraz bar­dziej. Mam nadzie­ję, że czas nie uciek­nie mi przez pal­ce, a wol­ne dni, któ­re są mi cza­sem w te waka­cje dane wyko­rzy­stam pro­duk­tyw­nie :)

  • Moja lista w porów­na­niu z Two­ją wyda­ję się bar­dzo ubo­ga, trzy­mam kciu­ki za wszyst­kie pla­ny.
    Z tego co piszesz mamy podob­ny rodzaj skó­ry, do nawil­ża­nia pole­cam Hydra­pha­se lege­re, a do złusz­cza­nia Effec­lar Duo +, nie znam lep­sze­go duetu. :)

    • Spraw­dzę je. :) Nie­waż­ne, że ubo­ga, może będzie Ci łatwiej speł­nić swo­ją listę niż mi. :)

  • Ja już tak szyb­ko czy­tam książ­ki, że na takim kur­sie to bym się tyl­ko nudzi­ła.
    Też mi się marzy­ło zro­bić coś sza­lo­ne­go w te waka­cje ale dosta­łam pięk­ny gips na rękę i nici z sza­lo­ne­go pla­nu. Ale pomysł z listą jest super, muszę sobie zro­bić taką ;)

    • Ale pech, bied­na! Może da się coś jesz­cze wykom­bi­no­wać. :)
      Rozu­miem, że książ­ki czy­tasz tak sama z sie­bie? Nicze­go się nie uczy­łaś? Zazdrosz­czę. :)

      • Muszę pomy­śleć jakie sza­lo­ne pla­ny uwzględ­nia­ją gips :D
        Sama się nauczy­łam szyb­ko czy­tać, może dla­te­go, że strasz­nie uwiel­biam książ­ki i cie­ka­wość kolej­nej stro­ny spra­wia­ła, że czy­ta­łam i czy­ta­łam, i tak się nauczy­łam. Teraz nie­kie­dy potra­fię wchło­nąć 2 książ­ki dzien­nie :)

  • Punk­ty “wysta­wić ubra­nia na sprze­daż” i “czy­tać książ­ki z listy ksią­żek do prze­czy­ta­nia” to rów­nież mię­dzy inny­mi moje let­nie pla­ny! Takie listy są cza­sem zba­wien­ne, bo nie wie­dzieć kie­dy lato prze­mi­nie, nasta­nie jesień, a my się obu­dzi­my z ręką w noc­ni­ku. Wła­śnie two­rzę wła­sną listę. A obie­ca­łam sobie to już przy podob­nym wpi­sie u Kame­ral­nej. Jak­by tro­chę cza­su minę­ło :D Ale kry­zys zaże­gna­ny, to i od razu przy­jem­niej idzie spi­sy­wa­nie pla­nów ;)

    • Oj, żebyś wie­dzia­ła! Ja też mia­łam teraz taki mały kry­zys i już jest tro­chę lepiej, ale jesz­cze nie ide­al­nie. Takie kry­zy­sy to jest maska­ra, bo cięż­ko z tego wyjść, a czło­wiek tyl­ko pani­ku­je i się na sie­bie wku­rza, że nie umie.

  • Co do szyb­kie­go czy­ta­nia — też kie­dyś marzy­łam, żeby się tego nauczyć. Ogól­nie mie­rzo­no mi tem­po “wyj­ścio­we” i jest na serio szyb­kie jak na “stan­dar­do­wy” spo­sób czy­ta­nia. Ponoć wyni­ka to z tego, że zaczę­łam się tym inte­re­so­wać bar­dzo wcze­śnie, już jako czte­ro­lat­ka skła­da­łam lite­ry. Tyle, że meto­da szyb­kie­go czy­ta­nia jest czymś zupeł­nie innym niż spo­sób, jaki zna­my i wyma­ga codzien­nych inten­syw­nych tre­nin­gów. Przez chwi­lę pra­co­wa­łam w fir­mie, w któ­rej uczo­no tego, a tak­że innych przy­dat­nych rze­czy, jak tech­ni­ki pamię­cio­we, czy mapy myśli. Tyle, że musia­łam rów­no­le­gle uczyć sie­bie i dzie­cia­ki, a było to dość cza­so­chłon­ne. Póki co na dobre mnie znie­chę­ci­li, może kie­dyś jesz­cze do tego wró­cę. :)

    • Mi w dzie­ciń­stwie spraw­dza­li te tem­po czy­ta­nia i nawet było szyb­kie, ale od tam­tej pory dużo się zmie­ni­ło. :)

  • Ste­ezy PL

    Cie­ka­wy blog — gra­tu­lu­je­my ;)
    Zapra­sza­my do nasze­go skle­pu inter­ne­to­we­go z mod­ną biżu­te­rią i odzie­żą

    http://www.steezy.pl — stro­na nasze­go skle­pu KLIK

    https://www.facebook.com/steezyfashionshop — stro­na nasze­go fan­pa­ge KLIK

    Pozdra­wia­my i prze­sy­ła­my dla wszyst­kich czy­tel­ni­ków

    KOD RABATOWY: 10off
    WAŻNY NA CAŁY ASORTYMENT (10 % zniż­ki)

  • Życzę powo­dze­nia w reali­za­cji planów.Sama stwo­rzy­łam sobie listę,by o niczym nie zapo­mnieć ;D

    • W takim razie rów­nież życzę powo­dze­nia! :)

  • Kie­dyś chcia­łam się nauczyć szyb­ko czy­tać i nawet książ­kę o szyb­kim czy­ta­niu sobie kupi­łam, nie­ste­ty prze­czy­ta­łam ją w swo­im tem­pie i tyle wyszło z moje­go szyb­kie­go czy­ta­nia :D Trzy­mam kciu­ki za to by Tobie jed­nak poszło lepiej :D

    • Hahah dzię­ku­ję! Może i Ty kie­dyś do tego wró­cisz. :)

  • Z Two­jej listy zaczę­łam już jakiś czas temu waka­cje, czy­li poszu­ku­je ide­al­ne­go pro­duk­tu do twa­rzy. Ja nie­ste­ty nadal bory­kam się z trą­dzi­kiem, nie­ste­ty, coraz bar­dziej widać, że jest to spra­wa hor­mo­nal­na więc sto­ję na prze­gra­nej pozy­cji. Mam jed­nak, dobre pierw­sze wra­że­nia, dobrą lekar­kę więc myślę, że teraz juz się z tym upo­ram.

    • No to powo­dze­nia! Trzy­mam kciu­ki, bo to cięż­ka spra­wa i te moc­ne leki i to męcze­nie się z tym… Kur­czę, żeby Ci szyb­ko pomo­gła, bo ja niko­mu nie życzę tego, co prze­ży­łam. Strasz­nie obcią­żą to psy­chi­kę. Napraw­dę powo­dze­nia! :)

  • Świet­na lista! Życzę Ci dużo powo­dze­nia w nauce wło­skie­go i zre­ali­zo­wa­nia wszyst­kich tych celów!
    Moja lista na waka­cje to nauka hisz­pań­skie­go (wła­śnie zaczę­łam), nie­miec­kie­go (uczę się go od pod­sta­wów­ki i stwier­dzi­łam, że sko­ro już tak dłu­go to chcę repre­zen­to­wać jakiś przy­zwo­ity poziom) i moje­go uko­cha­ne­go angiel­skie­go, a poza tym czy­ta­nie ksią­żek, oglą­da­nie fil­mów, mam nadzie­ję pra­ca no i wyjazd do Chor­wa­cji, Wene­cji i Wero­ny :)
    Btw, jak tam kon­kurs, o któ­rym ostat­nio pisa­ły­śmy? Są już moje wyni­ki? :)

    • Nie­ste­ty nic nie wygra­łam :( Ale dzię­ku­ję za chę­ci!
      Widzę, że Ty też taka poli­glot­ka i w dodat­ku podróż­nicz­ka. :D

      • Szko­da :( Ale zawsze war­to pró­bo­wać!
        Pew­nie, że tak; tro­chę jeste­śmy do sie­bie pod tym wzglę­dem podob­ne :D

  • Też uwiel­biam listy ‘to-do’ i bar­dzo cie­szę się, że powo­li zamy­kam sesję by móc cie­szyć się waka­cja­mi. Co praw­da jest jesz­cze pra­ca, ale jed­nak to zupeł­nie inna rzecz niż stu­dio­wa­nie i mam wra­że­nie, że nawet pra­cu­jąc ma się wię­cej cza­su na wszyst­ko :D Ja chcia­ła­bym tro­chę pozwie­dzać i uło­żyć puz­zle! Uwiel­biam to robić a nigdy nie mam cza­su. No i obej­rzeć jakieś sto miliar­dów fil­mów!

    • Puz­zle są super, ale jakoś o nich zapo­mnia­łam. Ja chy­ba już uło­ży­łam wszyst­ko, co było w domu. ;)

  • Szyb­kie czy­ta­nie spo­ko, pole­cam, ale uwa­żaj, skąd czer­piesz wie­dzę, bo zarów­no w Inter­ne­cie, jak i na płat­nych kur­sach jest spo­ro fik­cji wmie­sza­nej w praw­dę, jak czy­ta­nie foto­gra­ficz­ne albo słyn­ny mit 10%. Weź na począ­tek to https://upload.wikimedia.org/wikibooks/pl/d/d5/Mentalizm_demo.pdf i prze­czy­taj stro­ny 8–13.

    • Ooo! Dzię­ku­ję bar­dzo. :) Ja jesz­cze pla­no­wa­łam prze­czy­tać książ­kę Tony’ego Buza­na na ten temat. Zatwier­dzasz? :) Pew­nie tak, bo wiem, że jesteś jego fanem. :)

      • Gene­ral­nie pole­cam, ze wzglę­du na zbiór ćwi­czeń oraz cie­ka­we tech­ni­ki zwięk­sza­ją­ce poziom zro­zu­mie­nia tek­stu, ale nie przej­mo­wał­bym się zbyt­nio, żeby nauczyć się wszyst­kich tech­nik i koniecz­nie czy­tać 1000 słów na minu­tę. Ja na przy­kład nie opa­no­wa­łem zaawan­so­wa­nych tech­nik wodze­nia wskaź­ni­kiem i dobrze mi z tym:) Samo podwo­je­nie pręd­ko­ści czy­ta­nia to już duże efek­ty, a to prze­cież pro­ste.

        • Ja w sumie znam jed­no ćwi­cze­nie, któ­re pozwa­la mi jed­no­ra­zo­wo zwięk­szyć pręd­kość czy­ta­nia, ale to taki chwi­lo­wy dopa­lacz — nie utrzy­mu­je się na sta­łe, a chcia­ła­bym takie­go sta­łe­go efek­tu.

          • Więc książ­kę Buza­na mogę spo­koj­nie pole­cić, cho­ciaż jest ona nie­co star­szej daty i nie była chy­ba aktu­ali­zo­wa­na, więc do rze­czy takich jak wchła­nia­nie tek­stu przez pod­świa­do­mość nale­ży podejść z rezer­wą, ponie­waż wte­dy nie były jesz­cze dokład­nie zba­da­ne. Innych ksią­żek o szyb­kim czy­ta­nie nie prze­ra­bia­łem, jeśli chcesz, to możesz poszpe­rać, ale jeśli tra­fisz na coś z gatun­ku NLP, to omi­jaj sze­ro­kim łukiem.

            Jak już się weź­miesz za szyb­kie czy­ta­nie, to pamię­taj, że moni­to­ru­jąc postę­py powin­naś uwzględ­niać gatu­nek książ­ki – w innym tem­pie czy­ta się kry­mi­nał, w innym trak­tat filo­zo­ficz­ny, a w innym pro­ste porad­ni­ki. Zamiast uży­wać więc jed­ne­go wykre­su, pole­cam robić ich kil­ka.

  • Szyb­kie czy­ta­nie to moje marze­nie od lat. Kie­dyś nawet w szko­le był orga­ni­zo­wa­ny taki kurs, ale cena była kosmicz­na, więc nie mia­łam oka­zji brać udzia­łu. Może to lepiej, bo nikt nie nauczył się tam szyb­ko czy­tać.
    Mia­łam za to kie­dyś książ­kę o szyb­kim czy­ta­niu, ale chy­ba byłam na nią za mała. Muszę do niej zaj­rzeć jesz­cze raz. :)

    • U mnie w szko­le też był orga­ni­zo­wa­ny taki kurs, też był dro­gi i też się nikt tam nicze­go nie nauczył. ;D Ja też zamie­rzam się uczyć z książ­ki i może instruk­ta­rzy w necie.

  • Ola Gil

    Pró­bo­wa­łaś zmy­wa­nia maki­ja­żu meto­dą ocm? Jed­no­cze­śnie zapew­nia nawil­że­nie i powo­li usu­wa zaskór­ni­ki (spraw­dzo­ne oso­bi­ście :)), jedy­ne co musisz zro­bić to zna­leźć olej odpo­wied­ni dla two­jej skó­ry

    • Tak uży­wam olei do zmy­wa­nia maki­ja­żu, cho­ciaż ostat­nio dużo rza­dziej, ponie­waż nie mia­łam cza­su i zmy­wa­łam czar­nym mydłem, gdy np. nie uży­łam tuszu do rzęs. Wyda­je mi się, że te ole­je też mnie zaty­ka­ły, ale chy­ba moim pierw­szym kro­kiem będzie pró­ba zmia­ny ole­ju bazo­we­go. :)

  • Aniu jeśli cho­dzi o twarz pole­cam sza­re mydło i olej koko­so­wy lub masło kari­te. Może to brzmi dziw­nie ale odkąd sto­su­ję wspo­mnia­ne zamiast kre­mu na noc ( lub na dzień gdy nie robię maki­ja­żu) mam o wie­le mniej­szy pro­blem z zaskór­ni­ka­mi i ogól­nie z cerą. Olej koko­so­wy pola­cam zaś zamiast mlecz­ka do dema­ki­ja­żu.
    A wśród moich pla­nów dal­sza pra­ca nad angiel­skim i nie­miec­kim bo tro­chę zanie­dba­łam te języ­ki. Ale.… Lepiej napra­wić sytu­ację póź­no niż wca­le ;)

    • Do dema­ki­ja­żu uży­wa­łam ole­jów już wcze­śniej. :) Tyl­ko boję się tro­chę, że gdy­bym posma­ro­wa­ła na noc twarz ole­jem koko­so­wym, to by mnie poza­ty­ka­ło. :( Z tym myciem też masa­kra! Tu sza­re mydło, inni mówią OCM, a inni jesz­cze alep­po. Ja mam czar­ne mydło. Ono jest okej, ale jeśli uży­wam go w odstę­pach. Nie nada­je się do codzien­ne­go mycia, a cza­sem kie­dy nie mia­łam cza­su na zmy­cie maki­ja­żu ole­ja­mi (zwy­kle też wte­dy, gdy nie tuszo­wa­łam rzęs) uży­wa­łam go do zmy­cia pudrów. Wte­dy podraż­nia.

  • pamię­tam, że ja od dziec­ka takie listy robi­łam. tyl­ko nigdy nic z tego nie wyni­ka­ło ;)

    • Tak? A do moje­go życia dużo wno­szą. Może powin­naś trzy­mać je bar­dziej na wido­ku, żeby o nich nie zapo­mi­nać. :)

      • zna­la­złam lep­szy spo­sób, żeby się prze­chy­trzyć ;) teraz robię listę rze­czy, któ­re już zro­bi­łam. i to o wie­le bar­dziej mnie moty­wu­je, żeby robić wię­cej cie­ka­wych rze­czy.

        • Praw­da! Cza­sem, gdy mam zły humor zaglą­dam do takiej mojej listy i od razu mi się popra­wia, bo widzę, że wca­le nie jestem taka leni­wa. :)

  • W sumie to mogła­bym mieć podob­ną listę, tyl­ko zaczę­łam wcze­śniej. Zwłasz­cza to cho­dze­nie po leka­rzach ;p i sprze­da­ję moje dzie­cię­ce książ­ki, ency­klo­pe­die itp.

    • Dzie­cię­ce książ­ki w sumie leżą też na dole, a o nich aku­rat nie pomy­śla­łam. Moja mama zawsze mówi, że będzie dla naszych dzie­ci i teraz nie wiem, co z tym zro­bić. ;D

      • U mnie też tak wszy­scy mówi­li :) i tak nie bar­dzo ktoś chce je kupić, ale pró­bo­wać zawsze moż­na ;)