Niekomfortowa środa? #10

Tak, to jest niekomfortowa środa. Właściwie miał być niekomfortowy wtorek, ale wczoraj padłam o 17 i spałam do 7 nad ranem. Wybaczcie, że w poniedziałek nie było wpisu z tej serii, ale w Paryżu nie miałam możliwości napisania go. Poza tym chciałam tam jak najlepiej wykorzystać czas! Mam już milion pomysłów na posty z podróży. Długo będę Was jeszcze tym zadręczać ;) Ale nie o tym przyszło mi dzisiaj pisać.
Wiem, że zdjęcie jest co najmniej niekorzystne ;)  Jednak musiałam Wam pokazać, że tak, przełamałam się i zjadłam ślimaki. Starałam się o tym nie myśleć i pierwszego szybko połknęłam. Drugiemu trochę za bardzo się przyglądałam i uzmysłowiłam sobie, co ja robię! Ale naprawdę były przepyszne! Ziołowo-czosnkowym sosem polewałyśmy paryskie bagietki. Mniami!
Okej, teraz pora na nowe wyzwanie. Zdecydowaliście, że chcecie, abym kontynuowała serię, no to macie przechlapane. Zadanie będą robić się coraz trudniejsze. Oto wyzwanie na przyszły tydzień.

Zrób coś szalonego w miejscu publicznym. Pozostawiam Ci wolną rękę. Możesz zagadać do obcej osoby, i zapytać ją jaki mamy rok, możesz położyć się na środku chodnika, albo zatańczyć na ulicy. Wszystko, czego tylko zapragniesz, byle było to dla Ciebie dziwne, nietypowe. Tak, byś czuł, że wychodzisz poza swoją strefę komfortu.

 Życzę Ci powodzenie i chociaż wyzwanie nie jest łatwe, wierzę, że dasz radę. Potrzebuję jeszcze trochę czasu, by wbić się w rytm codziennej rutyny, dlatego wybacz mi chaotyczność tego wpisu. A teraz koniecznie pochwal się tym, jak poszło Ci ostatnie wyzwanie? Co takiego oryginalnego zjadłeś w zeszłym tygodniu?
Jeśli jesteś tutaj pierwszy raz i chciałbyś dowiedzieć się po co staramy się wychodzić poza nasze strefy komfortu, możesz poczytać o tym tutaj:
Inne wyzwanie znajdziesz na poniższej liście:

 

do następnego czytania!
Ania