Niekomfortowy poniedziałek #7

Witaj w serii, w której to co poniedziałek, ja wraz z Wami i Wy wraz ze mną uczymy się wychodzić poza nasze strefy komfortu, by nie bać się nowości, wprowadzać większe zmiany w swoim życiu i osiągać więcej. No i także po to, by wieść ciekawsze życie i świetnie się bawić! Więcej na ten temat naszych motywów możesz przeczytać w pierwszej części.

W zeszłym tygodniu zaproponowałam Wam dopasowanie zadania do swoich potrzeb. Ja zdecydowałam się na nauczenie się kilku zwrotów w obcym języku. Wybrałam hiszpański. Nigdy się go nie uczyłam i po mojej pierwszej lekcji stwierdzam, że bardzo przyjemnie się go uczy. Nie ma zbyt wielkich problemów z fonetyką, bo wiele liter czyta się podobnie jak się pisze. Dałam sobie na to 25 min i w tym czasie poznałam sporą część zasad wymowy i nauczyłam się podstawowych zwrotów. Kurczę, ciągle sobie powtarzam, że nie mam czasu, żeby przysiąść i pouczyć się szwedzkiego. Eksperyment z hiszpańskim pokazał mi, że naprawdę nie trzeba wiele! Wszystko to można uzupełnić filmami i serialami w danym języku i nauka wcale nie musi być ciężka! Do niemieckiego i ostatnio nawet do angielskiego potrafię się zmusić. Teraz mam motywację, żeby uczyć się szwedzkiego. 20-25 min w ciągu dnia, to nie tak dużo, trzeba tylko pokonać lenistwo :)
Zaczynam zauważać u mnie pierwsze efekty prowadzenia tej serii. Na pewno zrobiło się ciekawiej. Zyskuję też dobre nawyki.
Wyzwanie na przyszły tydzień podsunęła mi Wreddu w jednym ze swoich komentarzy.
Przez następny tydzień będę się starała używać więcej prawej ręki (bo jestem leworęczna). Praworęczni mogą skupić się na lewej ręce. Pewnie wiecie, że stymuluje to mózg, a dodam jeszcze, że doczytałam iż takie ćwiczenie może zmniejszać tendencje do impulsywnego działania :)
To jak przyłączycie się do wyzwania?
Jeśli szukasz też innych zadań wspomagających wychodzenie ze swojej strefy komfortu, to poniżej znajdziesz listę wcześniejszych ćwiczeń, które świetnie Ci w tym pomogą!
do następnego czytania!
Ania