Początki blogowania: Czego nie powinieneś robić, jeśli dopiero założyłeś bloga.

 

 

Począt­ki blo­go­wa­nia są trud­ne, dla­te­go w sie­ci może­my zna­leźć spo­ro porad na temat tego, jak pro­wa­dzić blo­ga, jak go zało­żyć, jak prze­nieść z Blog­ge­ra, jak zacząć, gdzie szu­kać publi­ki. Mówią one o tym, co zro­bić, żeby było faj­nie. Są jed­nak takie rze­czy, któ­rych wystar­czy nie robić i już będzie lepiej! Oczy­wi­ście doty­czy to blo­gów, któ­re mają być czy­ta­ne, bo stro­nę w inter­ne­cie moż­na też pro­wa­dzić dla same­go sie­bie i wte­dy nie trze­ba trzy­mać się żad­nych zasad. Jeśli jed­nak chciał­byś, aby Twój blog był inte­re­su­ją­cy dla czy­tel­ni­ków na począt­ku nie rób nastę­pu­ją­cych rze­czy.

 

1. Nie pisz o sobie.

Powiesz: Ale jak to?! Blo­gi są prze­cież o ich auto­rach! I ja się z Tobą zgo­dzę. Oczy­wi­ście, infor­ma­cje o sobie prze­my­co­ne w opi­niach są natu­ral­ną czę­ścią kre­śle­nia oso­bo­wo­ści auto­ra na blo­gu. Nato­miast wpi­sy pamięt­ni­kar­skie, takie, z któ­rych nic nie wyni­ka, typu “wczo­raj byłam u cio­ci Alin­ki i jadły­śmy zupę krem z bro­ku­łów” nie zain­te­re­su­ją mnie, jako Two­je­go nowe­go czy­tel­ni­ka, bo dla­cze­go mia­ło­by mnie inte­re­so­wać, że jakaś tam Basia była wczo­raj u swo­jej cio­ci? Gdy­by nato­miast ta Basia wrzu­ci­ła tekst o typo­wych odwie­dzi­nach u cio­tek lub też prze­pis na naj­lep­szą zupę bro­ku­ło­wą świa­ta, wte­dy jej opi­nia może mi się do cze­goś przy­dać. Może mnie roz­ba­wić, zmie­nić mój punkt widze­nia, lub wnieść coś nowe­go do mojej kuch­ni. Rozu­miesz o co mi cho­dzi? Wpi­sy pamięt­ni­kar­skie będą mia­ły sens, gdy na Two­im blo­gu poja­wią się wier­ni czy­tel­ni­cy, któ­rych napraw­dę będzie inte­re­so­wać, to co robisz u ciot­ki Ali­ny.

 

2. Miesiąc na Instagramie itp.

Zno­wu. Sko­ro blog jest mło­dy i bra­ku­je mu gro­na sta­łych czy­tel­ni­ków, cze­mu nowy odbior­ca, któ­ry dopie­ro co wszedł na Two­ją stro­nę ma na niej zostać, bo doda­łeś 15 zdjęć z ostat­nie­go mie­sią­ca. Twój poten­cjal­ny czy­tel­nik widział już takie wpi­sy na dzie­siąt­kach innych blo­gów, dla­cze­go aku­rat Twój miał­by dodać do zakła­dek?

 

początki blogowania

 

3. Zbiory linków.

Lin­kow­nie są faj­ne i bar­dzo lubię je czy­tać, ale tyl­ko na kil­ku ulu­bio­nych i dobrze mi już zna­nych blo­gach. Gdy wcho­dzę na nowe­go blo­ga nie czy­tam tego typu wpi­sów, ponie­waż nie inte­re­su­je mnie to, co pole­ca nie­zna­na mi Basia z Rze­szo­wa. Inte­re­su­je mnie to, co ona ma do powie­dze­nia, a nie jej lin­ki. Nie zosta­nę na jej blo­gu, tyl­ko dla­te­go, że zna­la­złam u niej link do inne­go, świet­ne­go blo­ga. Prę­dzej do moje­go feedu na Blo­glo­vin dodam pod­lin­ko­wa­ną stro­nę niż Baś­kę, a prze­cież nie o to cho­dzi­ło!

 

4. Whishlisty i listy ulubionych gadżetów/kosmetyków/filmów/książek.

To ta sama baj­ka. Takie tek­sty niczym Cię nie wyróż­nią, znaj­dzie­my je wszę­dzie. Nikt nie polu­bi się z Two­im blo­giem tyl­ko dla­te­go, że chciał­byś na jesień kupić sobie ten sam zega­rek, co on, albo np. macie ten sam krem do twa­rzy. Takie wpi­sy na nowych blo­gach rów­nież omi­jam sze­ro­kim łukiem.

 

5. 50 faktów o mnie.

Twoi czy­tel­ni­cy na pew­no chęt­nie prze­czy­ta­ją coś nie coś na Twój temat, ale dopie­ro wte­dy, gdy będziesz już ich miał! ;)

 

Gdy widzę te pięć tek­stów na świe­żo zało­żo­nym  blo­gu, stwier­dzam, że będzie on taki jak inne i nie mam ocho­ty poświę­cać mu wię­cej cza­su. Oczy­wi­ście nie jestem aż tak rygo­ry­stycz­na, jeden wpis tego typu nie prze­kre­śla od razu całej stro­ny. ;)  Ze mną jest tak, że Basia musi zarzu­cić mnie przy­dat­ny­mi infor­ma­cja­mi, albo zasko­czyć swo­ją opi­nią, sty­lem pisa­nia, spoj­rze­niem na świat, poczu­ciem humo­ru lub ewen­tu­al­nie świet­ną gra­fi­ką blo­ga, a wte­dy może po 3, może po 6 mie­sią­cach będę mia­ła ocho­tę, by dowie­dzieć się, co robi o 11:43 i jakie­go kre­mu uży­wa na noc.

 

A Wy jak myśli­cie, cze­go nie powin­ni robić począt­ku­ją­cy blo­ge­rzy? :)

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Ania

    Cie­szę się, że tu tra­fi­łam. Dopie­ro zaczy­nam, więc

  • Pan­da YouBitch

    Nie mam ani jed­ne­go tego typu wpi­su. Wie­dzia­łam, że czy­tel­ni­ków zdo­być trud­no więc się jakoś spe­cjal­nie nie napa­la­łam, moje tek­sty są raczej mery­to­rycz­nie okej, cho­ciaż zda­rza­ją się też słab­sze (mam głów­nie recen­zje i kil­ka luź­nych tek­stów). Jestem na gru­pie na face­bo­oku gdzie pro­mo­wa­li­śmy blo­gi i po wsta­wie­niu lin­ka do naj­now­sze­go postu trze­ba było sko­men­to­wać pięć innych blo­gów. Robi­łam sobie z tego mały rytu­ał co ponie­dzia­łek rano, wybie­ra­łam te posty któ­re mnie inte­re­so­wa­ły a jak już takich nie było i nie mogłam zna­leźć nic faj­ne­go do podzie­le­nia się w komen­ta­rzu to sta­ra­łam się dodać jakąś uwa­gę któ­ra mogła­by pomóc w pro­wa­dze­niu blo­ga np. że lepiej wybrać inną czcion­kę. Byłam tro­chę smut­na gdy dwie blo­ger­ki sko­men­to­wa­ły moją recen­zję komik­su “nie czy­tam komik­sów”. Tak po pro­stu. Bez nicze­go, odfaj­ko­wa­ne. Blo­go­wa­nie trud­ne jest…

    • Rozu­miem. Może lep­szą opcją było­by nie udzie­la­nie się na gru­pie a po pro­stu komen­to­wa­nie blo­gów zna­le­zio­nych w sie­ci? Albo wrzu­ce­nie tego lin­ku na jakąś gru­pę dla fanów komik­sów lub na forum. :)

  • Czy­li chy­ba uni­kam popeł­nia­nia naj­gor­szych błę­dów, uff. :) W sumie masz spo­ro racji, więk­szość z tych tema­tów moż­na pod­jąć dopie­ro, gdy mamy już lojal­ną spo­łecz­ność. Ja bym doda­ła punkt — prze­czy­ta­nie ksią­żek Tom­ka Tom­czy­ka o blo­go­wa­niu.

    • To jest tak oczy­wi­ste, że nawet nie pisa­łam. :D

      • A mnie wła­śnie prze­ra­zi­ło, jak zda­łam sobie spra­wę, ile osób nie ma poję­cia nawet o ist­nie­niu tych ksią­żek. Szko­da, bo czy­ta się je tak dobrze, że nawet moja młod­sza sio­stra, któ­ra nie zno­si czy­tać i nie blo­gu­je — pod­czy­tu­je sobie cza­sem frag­men­ty. :)

        • To mnie zasko­czy­łaś! Myśla­łam, że wszy­scy je zna­ją i posia­da­ją. :)

  • uff uda­ło mi się unik­nąć, przy­naj­mniej na począt­ku, a blo­go­wo dopie­ro racz­ku­ję

  • Dla mnie blog musi mieć świet­ną treść, zain­te­re­so­wać mnie od pierw­szych sekund poby­tu na nim, no i gra­fi­ka przy­ja­zna dla oka, nie lubię nie potrzeb­nych ozdob­ni­ków i nad­mia­ru infor­ma­cji — nie wiem wte­dy od cze­go zacząć i ucie­kam ;)

  • Zga­dzam się w każ­dym punk­tem. O ile na star­szych blo­gach takie wpi­sy od cza­su do cza­su są ok, tak na począt­ku­ją­cych sła­bo to wyglą­da. Tak, jak­by ktoś nie miał o czym pisać. A jak nie wie, o czym pisać, to może jesz­cze nie czas na blo­ga, tyl­ko na prze­my­śle­nie jego tre­ści? :)

  • Mie­siąc na insta­gra­mie? Lubię i zawsze zaglą­dam na nowym blo­gu :) Ale… zosta­nę tam dłu­żej tyl­ko wte­dy, gdy zdję­cia napraw­dę przy­pad­ną mi do gustu. Na moim blo­gu uda­ło mi się to zro­bić raz, bodaj­że w kwiet­niu, gdy napraw­dę mogłam pochwa­lić się ład­nym zesta­wie­niem zdjęć.

    Zbiór lin­ków? Też zawsze zaglą­dam i sama zaczę­łam pro­wa­dzić — w jakiś spo­sób poma­ga mi to okre­ślić co inte­re­su­je auto­ra blo­ga. W ten spo­sób wiem, czy zaj­rzę tutaj dru­gi raz.
    Whi­sh­li­sty inte­re­su­ją mnie w jedy­nie w przy­pad­ku blo­gów uro­do­wych i gdy doty­czą­cą prze­glą­du nad­cho­dzą­cych nowo­ści. Oso­bi­ście nie mam cza­su prze­glą­dać ofer­ty kil­ku­dzie­się­ciu marek, by zoba­czyć co nie­dłu­go wej­dzie do skle­pu. Whi­sh­li­sta skła­da­ją­ca się z poszcze­gól­nych kosme­ty­ków z nowych kolek­cji jak naj­bar­dziej na tak!

    Resz­ta pod­punk­tów nie­ste­ty i w moim prze­ko­na­niu powin­na być suro­wo zabro­nio­na — jeże­li mowa o nowych blo­gach. Zde­cy­do­wa­nie bar­dziej dener­wu­ją mnie oso­by, któ­re po dwóch mie­sią­cach pisa­nia two­rzą wpi­sy, któ­rych tema­ty brzmią mniej wię­cej tak ”Co bym robi­ła, gdy­bym nie była blo­ger­ką?”, ”Jak być dobrym blo­ge­rem i pisać cie­ka­wie?”, ”Jak wypro­mo­wać swo­je­go blo­ga?” albo też orga­ni­zu­ją kon­kur­sy, w któ­rych nagro­dą będzie ”wypro­mo­wa­nie Two­je­go blo­ga w moim wpi­sie”. Prze­pra­szam, prze­pra­szam — jak ktoś, kto ma tyl­ko spa­mu­ją­cych czy­tel­ni­ków może kogo­kol­wiek wypro­mo­wać? Ale cóż, tak to czę­sto bywa, że jesz­cze same­mu się racz­ku­je a już zgry­wa się pro­fe­sjo­na­li­stę. Mój blog ma już z dobre trzy lat­ka, a wciąż nie mam ocho­ty niko­go pouczać i sama się­gam po pora­dy innych blo­ge­rów — tych doświad­czo­nych.

  • …pra­co­wać za bar­ter (w sen­sie że nie powin­ni, no)

  • U mnie nigdy nie poja­wi się żaden mix z insta. Po jaką cho­le­rę czy­tel­nik ma oglą­dać odgrze­wa­ne kotle­ty z zeszłe­go mie­sią­ca? Jak chce niech obser­wu­je :D Mam swo­je ulu­bio­ne wpi­sy z lin­ko­wa­niem ale zazwy­czaj paku­je je do osob­ne­go tema­tu a nie coś w sty­lu: “Lin­ki god­ne pole­ce­nia w inter­ne­cie” To jest faj­ne ale ginie. Jeśli cho­dzi o tagi to je lubie pod warun­kiem, że są cie­ka­we i nie widzia­łam go wcze­śniej w ilo­ści zatrwa­ża­ją­cej,

  • punkt 1- świę­te sło­wa. Nie lubię blo­gów, na któ­rych cią­gle jest pisa­ne co robię. Znam nawet przy­pad­ki, w któ­rych autor­ka opi­su­je każ­dy swój dzień..

  • Cał­ko­wi­cie się z Tobą zga­dzam. Nie­ste­ty u mnie na blo­gu rów­nież poja­wia­ją się takie posty, ale mam spo­ro czy­tel­ni­ków, więc chy­ba nie­któ­rym się to podo­ba. Ale kie­dy na blo­gu widzę tyl­ko takie not­ki, to od razu wycho­dzę. Bo napraw­dę nie obcho­dzi mnie 50 fak­tów o oso­bie, któ­rej w ogó­le nie znam.

    • Bo znasz zło­ty śro­dek i to jest naj­waż­niej­sze. :)

  • Prze­czy­ta­łam wpis i już czu­ję, że mój blog to wto­pa :D Nie no, ale szcze­rze mówiąc to jako nowy blo­ger nie do koń­ca mam milion cie­ka­wych tema­tów do pisa­nia, a nie chcę zosta­wić blo­ga bez aktu­ali­za­cji przez kil­ka tygo­dni. Popu­lar­ne blo­gi przy­zwy­cza­iły nas do czę­stych aktu­ali­za­cji — codzien­nie czy co dwa dni, a dla nowe­go blo­ge­ra to jest cza­sem nie do zro­bie­nia. Nie wiem dokład­nie jaki kie­ru­nek ma mój blog obrać, o czym pisać by zacie­ka­wić czy­tel­ni­ków, mam inne zaję­cia i muszę je pogo­dzić z pisa­niem — jest trud­no. Wyzna­ję też zasa­dę, że jeśli będę pisać cokol­wiek to po pro­stu wdro­żę się w blo­go­wa­nie i łatwiej mi będzie zna­leźć tema­ty na cie­kaw­sze wpi­sy. Tak więc mam nadzie­ję, że mło­dym blo­gom moż­na cza­sem wyba­czyć wpi­sy z two­jej listy, jeśli będą one prze­pla­ta­ne z cie­kaw­szy­mi posta­mi :)

    • Hej Dariu :)
      Zaj­rza­łam na Two­je­go blo­ga i fak­tycz­nie, spo­ro tam tego typu tek­stów, ale są też napraw­dę faj­ne i war­to­ścio­we tre­ści! Spodo­bał mi się wpis o Weight Wat­chers i Lizbo­nie, któ­rą bar­dzo chcia­ła­bym odwie­dzić. :) Na pew­no sys­te­ma­tycz­ne pisa­nie wyro­bi u Cie­bie nawyk pisa­nia i faj­nie było­by, gdy­byś wła­śnie poru­sza­ła ta tema­ty­ką opi­nio­twór­czą, jak zro­bi­łaś to w wymie­nio­nych prze­ze mnie wpi­sach.:) A co do innych zajęć,to wszy­scy blo­ge­rzy je mają, więc nie jesteś sama w tej naszej blo­ger­skiej doli ;D Życzę Ci szczę­ścia w blo­go­wa­niu i duuużo inspi­ra­cji. :)

      • dzię­ku­ję bar­dzo! ostat­nio nawet uda­ło mi się zro­bić listę opi­nio­twór­czych tema­tów na posty, więc mam nadzie­ję, że z cza­sem będzie łatwiej :) wciąż od cza­su do cza­su będę dodać mniej war­to­ścio­we tre­ści, ale tyl­ko w ramach popra­wy pisa­nia jako pro­ce­su :)

        PS Doda­łam już nowy wpis z serii WW — efek­ty po 6 tygo­dniach.

  • A ja doda­ła­bym jesz­cze frag­ment o spa­mer­skich lin­kach, bo to wciąż nagmin­na tak­ty­ka, zwłasz­cza w oko­li­cy blog­spo­ta, a efekt jest dokład­nie prze­ciw­ny od zamie­rzo­ne­go.

    • Zasta­na­wia­łam się, czy o tym pisać, ale bez­sen­sow­ność tych dzia­łań wyda­wa­ła mi się tak oczy­wi­sta, że pomi­nę­łam. Cho­ciaż jak teraz się zasta­no­wię, to coś w tym jest. W każ­dym razie u mnie się to mega rzad­ko zda­rza. Na szczę­ście! :)

  • Począt­ki blo­go­wa­nia są dość trud­ne, zwłasz­cza dla tych osób, któ­re zna­ły tę for­mę wyłącz­nie od stro­ny dobrze nam zna­nych pamięt­ni­ków inter­ne­to­wych. Moż­li­we, że to ich spo­sób radze­nia sobie na jed­ną z naj­trud­niej­szych kwe­stii: “o czym pisać”, po tygo­dniach, mie­sią­cu, czy trzech. Nie­ste­ty ludzie, któ­rzy mają zapi­sa­ne kil­ka stron pomy­słów na wpi­sy, z moich obser­wa­cji nale­żą do mniej­szo­ści, zwłasz­cza wśród tych, któ­rzy piszą od nie­daw­na. Te kon­cep­cje, zmo­dy­fi­ko­wa­na wizja sie­bie, jako blo­ge­ra czy ogól­nie wydźwięk blo­ga, poja­wia­ją się z cza­sem, w mia­rę postę­pów.
    Masz dużo racji w tym, co napi­sa­łaś, ale jeże­li dobrze się to wywa­ży i wple­cie pomię­dzy inne cie­ka­we tema­ty, to taki blo­ger da radę — będzie odbie­ra­ny jako oso­ba przy­stęp­na i praw­do­po­dob­nie natu­ral­na. Znam kil­ka blo­gów, któ­re zaczy­na­ły pry­wat­ny­mi tema­ta­mi, jed­nak były tak inte­re­su­ją­cy­mi cha­rak­te­ra­mi, że siłą rze­czy chcia­ło się do nich wró­cić. Po pro­stu trze­ba mieć o czym pisać, a jeże­li ktoś jeź­dzi wyłącz­nie do ciot­ki na obiad, no to nie wyrzeź­bi z tego nic na począt­ku jak i po 2 latach.
    A już tak pry­wat­niej — pomi­mo że mój blog ma pra­wie pół­to­ra roku, wciąż nie pod­ję­łam decy­zji o tema­cie “50 fak­tów” albo czymś podob­nym, by przy­bli­żyć sie­bie moim czy­tel­ni­kom. Może za jakiś czas :)

    • A ja zno­wu spo­ty­kam ludzi, któ­rzy star­tu­jąc teraz z blo­giem mają jego zupeł­ną wizję, spis wpi­sów, okre­ślo­ną misję. Kie­dy ja zaczy­na­łam to było takie “a zało­żę sobie blo­ga, bo lubię pisać”, a teraz orga­ni­za­cja nie­któ­rych nowi­cju­szy mnie zachwy­ca. :) Na pew­no zło­ty śro­dek tkwi w odpo­wied­nim wywa­że­niu wszyst­kich tema­tów. Pomysł też jest bar­dzo waż­ny, bo moż­na by i każ­dy tekst pisać na temat kolej­nych odwie­dzin u ciot­ki, a robić to tak cie­ka­wie, zabaw­nie, z pomy­słem, że każ­dy chciał­by to czy­tać. :) Mia­łam raczej na myśli typo­we wpi­sy pamięt­ni­kar­skie. :) Co do 50 fak­tów, to sama dłu­go z tym zwle­ka­łam, aż w koń­cu napi­sa­łam “O mnie, ale nie 50 fak­tów.” Ja mam też pro­blem z wish­li­sta­mi, bo wyda­je mi się, że niko­go nie obcho­dzi to, co ja chcia­ła­bym mieć. ;p

  • ufff na szczę­ście na począt­ku mojej przy­go­dy z blo­go­wa­niem nie popeł­ni­łam tych błę­dów i nadal twar­do trzy­mam się wyzna­czo­nej dro­gi :D

    • Ania, Ty masz świet­ną kon­cep­cje, ale u Cie­bie aku­rat chęt­nie widzia­ła­bym jakiś wpis “o mnie” ;D

  • Den­ka… — nie widzę sen­su

    • Oj tak! Ja w ogó­le nie rozu­miem ich sen­su nawet na star­szych blo­gach. Nie wiem, czy je pro­wa­dzisz, chy­ba nie widzia­łam ich u Cie­bie, ale napraw­dę nie inte­re­su­je mnie jakie kosme­ty­ki skoń­czy­ła w danym mie­sią­cu żad­na z blo­ge­rek, ani żad­na inna oso­ba na świe­cie. ;p

      • Nigdy nie mia­łam tej serii i nie pla­nu­ję, ani też nigdy nie zaglą­dam na innych blo­gach. Wolę pod­su­mo­wa­nie “ulu­bio­ne w danym mie­sią­cu” niż oglą­dać zdję­cia śmie­ci :)

        • Haha! Dokład­nie! Może dla­te­go jesteś jed­nym z nie­licz­nych blo­gów kosme­tycz­nych, któ­re czy­tam! ;D

      • Den­ka mia­ły sens na począt­ku, kie­dy były jesz­cze zbio­rem mini-recen­zji, teraz rów­nież nie widzę w nich nic cie­ka­we­go…

        • dokład­nie- mini­re­cen­zje rozu­miem, ale zdję­cia pustych, poprze­ci­na­nych czy znisz­czo­nych opa­ko­wań wyda­ją mi się zbęd­ne… Już lepiej zro­bić fot­ki przed i przed­sta­wić posta wła­śnie w for­mie krót­kich pod­su­mo­wań

          • Ja robię den­ka wła­śnie tyl­ko po to, żeby napi­sać mini­re­cen­zje pro­duk­tów, z któ­rych wie­le to śred­nia­ki, na któ­re nie prze­zna­czam oddziel­ne­go posta. Jakoś mi tak łątwiej :D A denek ze zdję­cia­mi pusta­ków z pod­pi­sa­mi — kupię ponow­nie, nie kupię itp. — nie mają dla mnie sen­su :P

  • Chy­ba w więk­szo­ści u mnie spraw­dzi­ło się postę­po­wa­nie w dokład­nie odwrot­ny spo­sób. Wpis, któ­ry zebrał naj­wię­cej wejść był wła­śnie tym naj­bar­dziej oso­bi­stym. 50 fak­tów o mnie tak­że cie­szy­ło się dość dużą popu­lar­no­ścią. Mnie zde­cy­do­wa­nie odstrę­cza agre­sja oraz wul­gar­ność. Poza tym nie ma nic gor­sze­go od bra­ku auten­tycz­no­ści.

    • No to super. :) Ja bar­dzo lubię czy­tać Two­je­go blo­ga i nie zakwa­li­fi­ko­wa­ła­bym go do blo­gów tego typu, o któ­rych pisa­łam. :) U Cie­bie te wpi­sy prze­pla­ta­ją się z masą innych świet­nych tek­stów. :)

      • Dzię­ku­ję! Bar­dzo mi miło :) Wła­ści­wie to napi­sa­łam to pół żar­tem, pół serio. Dosko­na­le Wiem co masz na myśli. Zresz­tą sama czę­sto wła­śnie omi­jam takie wpi­sy. Poza tym wycho­dzę z zało­że­nia, że we wszyst­kim nale­ży zna­leźć rów­no­wa­gę ;)

  • Ja bar­dzo lubię 50 fak­tów o mnie, ludzie zazwy­czaj nie poda­ją w nich fak­tów o ulu­bio­nym kolo­rze, ale wła­śnie cie­ka­we i bar­dzo cha­rak­te­ry­stycz­ne- to aku­rat pozwa­la mi spoj­rzeć na oso­bę i w 50 punk­tach poznać ją na tyle, aby stwier­dzić czy jej blo­ga prze­czy­tam, czy nie. Aku­rat sama będę zaczy­nać swo­ją blo­go­wą przy­go­dę od począt­ku z nowym blo­giem, więc Two­je rady bar­dzo są przy­dat­ne ;) Ostat­ni raz “świe­żym blo­ge­rem” byłam z 10 lat temu. Choć zabrzmi to strasz­nie to “za moich cza­sów” począt­ki blo­gów wyglą­da­ły tak: 1 post. jestem taka, a taka a ten blog będzie o tym i o tym”. 2 post. pamięt­nik z naj­głeb­szy­mi prze­my­śle­nia­mi 3 post. 10 ulu­bio­nych błysz­czą­cych gifów z kota­mi ;) itd. Haha­ha to były cza­sy! Gdy wszyst­kie blo­gi były na One­cie i mia­ły taki sam bia­ło czar­ny (ostat­nio mod­ny na blo­gach w innej odśło­nie) sza­blon. ;)

    • Swo­ją dro­gą (prze­czy­ta­łam komen­ta­rze pode mną), nie cier­pię w mło­dych blo­gach iro­nii, poka­zo­we­go kry­ty­cy­zmu lub prze­sad­nie roz­wo­jo­we­go nasta­wie­nia. Zazwy­czaj takie blo­gi sa pro­wa­dzo­ne przez oso­by, któ­re wła­śnie wzo­ru­ją się na swo­ich ido­lach, któ­rzy są o kil­ka­set stop­ni dalej na blo­go­wej dra­bi­nie. Poza tym, gdy widzę jak jakaś blo­ger­ka jedzie rów­no np. po model­kach lub homo­sek­su­ali­stach, a ja tej oso­by kom­plet­nie nie znam i nie wiem kim jest- z dużym powo­dze­niem pomy­ślę, że jest wątłej uro­dy gim­ba­zą, któ­ra widzia­ła w życiu jed­ną par­kę na oczy i już ma na ten temat “zda­nie” któ­rym abso­lut­nie musi się podzie­lić z obcy­mi w Inter­ne­tach. To może teraz post z rada­mi… o czym w koń­cu pisać? ;) Hah aż jestem cie­ka­wa od cze­go powin­no sie zacząć.

    • To musi być super uczy­cie zakła­dać blo­ga na nowo! Masz bar­dzo dłu­gi staż. Gdy ja zaczy­na­łam, to nie okre­śla­ło się żad­nej misji blo­ga, tyl­ko po pro­stu się go zakła­da­ło i coś tam skro­ba­ło. Teraz ludzie mają czę­sto całą wizję jesz­cze nim zaczną pro­wa­dzić swo­ją stro­nę i to jest fascy­nu­ją­ce. :) Przy­ja­ciół­ka mówi­ła mi, że w cza­sach o któ­rych piszesz moż­na było zaadop­to­wać zwie­rząt­ko (obra­zek) z inne­go blo­ga za jakąś tam licz­bę komen­ta­rzy. :p
      Co do dru­gie­go komen­ta­rza, to cie­ka­we jest to, że po opi­niach ludzi, któ­rych nie zna­my może­my wyobra­zić sobie, jak oni wyglą­da­ją. Fak­tycz­nie coś takie­go się dzieje.;p Moja dro­ga, gdy­bym ja wie­dzia­ła, o czym mają pisać wszyst­kie blo­gi, to naj­praw­do­po­dob­niej nie była­bym Anią Kanią a Jaso­nem Hun­tem. :p Nie no, ale tak na serio, to prę­dzej napi­szę coś o tym, jak pisać tek­sty, ale to w odle­głej przy­szło­ści, bo jesz­cze dużo wie­dzy do zebra­nia przede mną. :)

  • Jeśli to co wymie­ni­łaś poja­wia­ło­by się wśród licz­nych postów innych to chy­ba by mi nie prze­szka­dza­ło, bo lubię pozna­wać oso­by też od pry­wat­nej stro­ny, czy­li upodo­bań itd., zawsze moż­na zna­leźć coś cie­ka­we­go dla sie­bie. :)

    • Owszem, odpo­wied­nie wywa­że­nie tre­ści jest naj­waż­niej­sze. :)

  • Iza­be­la Kor­net

    Fak­ty o mnie” — nie wiem, kto to wymy­ślił, ale bar­dzo tego nie lubię… Nie ma nic bar­dziej iry­tu­ją­ce­go na blo­gach :P

    • Haha, ja czy­tam wyłącz­nie na bar­dzo lubia­nych prze­ze mnie blo­gach. :)

  • Mag­da­le­na Sta­cho­wiak

    W sumie nie wiem, cze­go jesz­cze począt­ku­ją­cy blo­ge­rzy nie powin­ni robić.
    Wiem chy­ba za to cze­mu robią to co napi­sa­łaś. Czę­sto chcą mieć blo­ga,
    faj­ne­go, czy­ta­ne­go. Takie wpi­sy poja­wia­ją się czę­sto u ich ulu­bio­nych
    blo­ge­rów. A, nie­ste­ty, duża część tych osób, zakła­da­jąc blo­ga nie wie
    jesz­cze tak napraw­dę co chce na nim umiesz­czać, więc piszą o tym, co
    jest im naj­pro­ściej. Bo np. wypi­sa­nie 50 fak­tów o sobie nie jest
    spe­cjal­nie wyma­ga­ją­ce. Cho­ciaż aku­rat to i tak nie takie złe — być może
    jest po pro­stu taki zamysł, by na dzień dobry dla czy­tel­ni­ka dać się od
    razu poznać. Jak krót­kie infor­ma­cje na temat boha­te­rów na począt­ku
    nie­któ­rych ksią­żek. Nie­któ­rzy to lubią, a nie­któ­rzy zde­cy­do­wa­nie wolą
    odkry­wać boha­te­ra (auto­ra) wraz z tre­ścią ;D

    • Czy­li jeśli ktoś zakła­da blo­ga, nie mając na nie­go pomy­słu, tyl­ko po to, by mieć blo­ga, to robi to raczej dla sie­bie i tak, jak pisa­łam nie musi patrzeć na żad­ne zasa­dy. Masz rację, takie 50 fak­tów może być for­mą przed­sta­wie­nia się czy­tel­ni­ko­wi, ale szcze­rze powiem, że ja bym nie czy­ta­ła. ;p

      • Mag­da­le­na Sta­cho­wiak

        Ja też nie, chy­ba że wybit­nie nie mia­ła­bym co robić.
        Ogól­nie to zauwa­ży­łam, że ostat­nio blo­go­wa­nie (no, może nie aż tak ostat­nio) zro­bi­ło się bar­dzo mod­ne.

  • NIE SPEŁNIAM ŻADNEGO Z PUNKTÓW, UFF.

  • Nie powin­ni silić się na kon­tro­wer­sje, tyl­ko po to, żeby przy­cią­gnąć uwa­gę czy­tel­ni­ków. Nie­któ­rzy począt­ku­ją­cy wciąż wzo­ru­ją się na Komin­ku sprzed lat, któ­ry tym spo­so­bem wypro­mo­wał blo­ga. Ale nie spo­tka­łam się jesz­cze z nikim, kto by ten wyczyn powtó­rzył.

    • Świę­ta praw­da! Mam dokład­nie takie samo spo­strze­że­nie.

    • Nie wiem, ja jakoś nie wpa­dam na takie blo­gi, a może tak szyb­ko mnie do sie­bie zra­ża­ją, że nie zdo­łam się nawet zorien­to­wać, że to z tego powo­du. ;)