Seria: Blogerzy na studiach. 5 przepisów na szybkie, tanie i zdrowe dania dla studentów.

 

Miło mi powi­tać Cię w pierw­szym wpi­sie nowej serii: Blo­ge­rzy na stu­diach. W tym cyklu będę pytać blo­ge­rów o ich prze­ży­cia zwią­za­ne ze stu­dia­mi, jak i o opi­nie na tema­ty powią­za­ne z nimi. Cała akcja potrwa mie­siąc i posta­ram się, by poja­wia­ła się na blo­gu w każ­dą śro­dę. W pierw­szym odcin­ku popro­si­łam blo­ger­ki kuli­nar­ne o przed­sta­wie­nie pro­po­zy­cji na szyb­kie, tanie i zdro­we dania dla stu­den­tów, któ­re będą mogli zabrać ze sobą na uczel­nię. Powiem szcze­rze, że dziew­czy­ny były nie­prze­wi­dy­wal­ne. Każ­da z osob­na zadzi­wi­ła mnie swo­ją pomy­sło­wo­ścią. W dodat­ku prze­pi­sy się­ga­ją do zakąt­ków kuch­ni wszel­kie­go rodza­ju! Od kuch­ni wege­ta­riań­skiej, przez wita­riań­ską, aż po dania z myślą o dia­be­ty­kach. Jeśli myślisz, że kanap­ki z serem i szyn­ką to jedy­ny spo­sób na dru­gie śnia­da­nie, to koniecz­nie sprawdź te prze­pi­sy!

 

Na począ­tek pro­po­zy­cje bar­dziej śnia­da­nio­we. Może­my je zabrać ze sobą, gdy wie­my, że na uczel­ni spę­dzi­my 2–3 godzin­ki i chcie­li­by­śmy w mię­dzy­cza­sie coś prze­ką­sić.

 

Propozycja Anety z OATMEAL AND FIGS

Gdy zoba­czy­łam pierw­szy raz blo­ga Ane­ty od razu mnie zachwy­cił. Każ­dym nowym prze­pi­sem otwie­ram mi oczy na moż­li­wo­ści mojej maleń­kiej kuch­ni. Dzię­ki Ane­cie coraz bar­dziej zako­chu­ję się goto­wa­niu. W szcze­gól­no­ści pole­cam jej PROJEKT ŚNIADANIE, nigdzie nie znaj­dzie­cie tak róż­no­rod­nych pomy­słów na poran­ny posi­łek! Aż chce się rano wsta­wać! Już prze­sta­ję chwa­lić i odda­ję głos autor­ce.

 

5 propozycji dan dla studentów

 

Witaj­cie! Jestem Ane­ta z blo­ga Oat­me­al and Figs! Na co dzień stu­diu­je, cho­ciaż pasu­je tutaj okre­śle­nie, że sta­ram się stu­dio­wać ;) Roślin­na, pro­sta kuch­nia i zdro­we śnia­da­nia to mój konik, więc przy­go­to­wu­jąc ten wpis zde­cy­do­wa­łam się na coś bar­dzo celo­wo zwią­za­ne­go z moim blo­giem – bato­ni­ki owsia­ne z suszo­ny­mi figa­mi. Bar­dziej sen­ty­men­tal­na być nie mogłam ;)

Przy­zna­ję się bez bicia! Jestem typem lubią­cym zro­bić i zjeść śnia­da­nie. Duże śnia­da­nie. Nie ma nic lep­sze­go od pysz­ne­go jedze­nia i kub­ka gorą­cej kawy o poran­ku! Nie bez powo­du jest to naj­waż­niej­szy posi­łek dnia – zapew­nia nam ener­gii na resz­tę dnia. Tym bar­dziej o porze, w któ­rej naj­bar­dziej jej potrze­bu­je­my – wsta­je­my zaspa­ni i nic się nam nie chce. Szcze­gól­nie wie­my o tym my, stu­den­ci, myśląc o nad­cho­dzą­cej sesji.

O tym, że śnia­da­nie jest waż­ne, już wie­my. Ale wyspać też się musi­my, aby mieć siłę na resz­tę dnia. Cza­sa­mi chce się pole­żeć dłu­żej w łóż­ku, albo czas goni i po pro­stu nie może­my przy­go­to­wać śnia­da­nia. Ale z pomo­cą przy­cho­dzą nam gotow­ce – na przy­kład te bato­ni­ki! Są łatwe do zro­bie­nia, szyb­kie i tanie. Wystar­czą bana­ny, płat­ki owsia­ne, ulu­bio­ne orze­chy i goto­we! Pro­ste praw­da? Raz posto­imy trosz­kę dłu­żej w kuch­ni, a mamy śnia­dan­ka goto­we na naj­bli­żej kil­ka dni! I nie tyl­ko — za jed­nym zama­chem zro­bi­my sycą­cą prze­ką­skę do zabra­nia na uczel­nię! Namó­wi­łam Was? Zatem, do dzie­ła!

 

Bana­no­wo-cyna­mo­no­we bato­ni­ki owsia­ne

Ze sło­necz­ni­kiem i suszo­ny­mi figa­mi

Skład­ni­ki (12 sztuk, bla­cha o wymia­rach 20x20 cm, lub nawet 22x22 cm)

  • 3 i 1/4 szklan­ki płat­ków owsia­nych gór­skich, bez­glu­te­no­wych jeśli jest taka potrze­ba;
  • 3 doj­rza­łe bana­ny;
  • 3 łyż­ki zmie­lo­ne­go sie­mie­nia lnia­ne­go (opcjo­nal­nie)
  • ¼ — ½ szklan­ki syro­pu do posło­dze­nia (klo­no­wy, z aga­wy, mela­sa);
  • Łyżecz­ka cyna­mo­nu;
  • ½ szklan­ki nasion sło­necz­ni­ka, innych pestek bądź orze­chów, posie­ka­nej cze­ko­la­dy itp.;
  • ½ szklan­ki suszo­nych owo­ców (np. żura­wi­na, posie­ka­ne dak­ty­le, rodzyn­ki, u mnie figi);

Przy­go­to­wa­nie:

Forem­kę wyło­żyć papie­rem do pie­cze­nia, a pie­kar­nik nagrzać do 180 stop­ni C.

Płat­ki owsia­ne, sie­mię lnia­ne, sło­necz­nik i figi wymie­szać w dużej misce. W innej misce roz­gnieść bana­ny. Poli­tycz­nie popraw­nie robi się to widel­cem, ale ja zawsze uży­wam tłucz­ka do ziem­nia­ków – jest szyb­ciej ;)

Roz­gnie­cio­ne bana­ny połą­czyć z cyna­mo­nem i wybra­nym syro­pem. Następ­nie skład­ni­ki „mokre” wylać do „suchych” i dokład­nie wymie­szać. Masę owsia­ną prze­ło­żyć do for­my, moc­no doci­ska­jąc. Wyrów­nać powierzch­nię i piec 30 minut do zaru­mie­nie­nia. Ostu­dzić 20 minut w blasz­ce a następ­nie powy­ci­nać bato­ni­ki i ostu­dzić cał­ko­wi­cie na krat­ce od pie­kar­ni­ka. Pil­no­wać, aby współ­lo­ka­to­rzy w aka­de­mi­ku nie zje­dli wszyst­kie­go! Prze­cho­wy­wać w szczel­nie zamknię­tym pojem­ni­ku. Nie­ste­ty nie wiem jak dłu­go – były takie dobre, że zje­dli­śmy je w dwa dni ;(

Smacz­ne­go!

 

Propozycja Viktorii z VI & RAW

Blog Vik­to­rii jest wyjąt­ko­wy. To pierw­szy i jedy­ny blog o die­cie wita­riań­skie­go, któ­re­go czy­tam. Autor­ka zadzi­wia mnie każ­dym nowym prze­pi­sem. Wcze­śniej nie mia­łam poję­cia o tym, że moż­na stwo­rzyć tyle dań z suro­wych skład­ni­ków i w dodat­ku, że będą one takie ape­tycz­ne! Jej kom­bi­na­cje są po pro­stu genial­ne, zazdrosz­czę wyobraź­ni! Bar­dzo się cie­szę, że zgo­dzi­ła się podać swo­ją pro­po­zy­cję stu­denc­kiej prze­ką­ski. Oto i ona.

 

5 propozycji dan dla studentów1

 

W cza­sie sesji nie masz za dużo cza­su na wymyśl­ne potra­wy, śnia­da­nia, obia­dy, czy kola­cje. Sie­dząc nosem w książ­kach, jesteś w sta­nie od cza­su do cza­su schru­pać coś na ząb. Lepiej jed­nak, aby nie były to czip­sy, czy kra­ker­sy, któ­re zagwa­ran­tu­ją osła­bie­nie orga­ni­zmu i puste kalo­rie. Pro­po­nu­ję się­gnąć po palusz­ki, ale nie z mąki, a z sele­ra nacio­we­go z dodat­kiem domo­we­go masła mig­da­ło­we­go i rodzy­nek. Seler nacio­wy ma mało kalo­rii, ale obfi­ty jest w wita­mi­nę C, B, E i PP oraz kwas folio­wy! Dostar­czy dużą daw­kę wap­nia, fos­fo­ru, cyn­ku, pota­su, magne­zu i żela­za. Zdrow­szy zastęp­nik roz­pusz­czal­nych, syn­te­tycz­nych mul­ti­wi­ta­min! A co naj­waż­niej­sze, ole­jek zawar­ty w sele­rze nacio­wym dzia­ła uspo­ka­ja­ją­co na cen­tral­ny układ ner­wo­wy, a więc będzie Two­im zba­wie­niem w cza­sie egza­mi­nów.

 

Stu­denc­kie prze­ką­ski z sele­ra nacio­we­go, masła mig­da­ło­we­go i rodzy­nek

Skład­ni­ki:

Pacz­ka sele­ra nacio­we­go

200 gram mig­da­łów

2 łyżecz­ki aro­mat wani­lio­wy / pasta z nasion wani­lii

Szczyp­ta soli mor­skiej

1 łyżecz­ka cyna­mo­nu

Rodzyn­ki

 

Spo­sób przy­go­to­wa­nia:

Seler nacio­wy opłu­kać pod bie­żą­cą wodą i osu­szyć. Każ­dą łody­gę pokro­ić na mniej­sze kawał­ki. Suche mig­da­ły prze­sy­pać do malak­se­ra ( o ostrzu S ) i roz­po­cząć mik­so­wa­nie. Pro­ces ten potrwa oko­ło 15–20 minut. Orze­chy zmie­lą się naj­pierw na mąkę, a następ­nie zaczną się prze­mie­niać w masło. Kie­dy masa będzie już odpo­wied­nia, nale­ży dodać aro­mat wani­lio­wy, sól i cyna­mon. Wymie­szać dokład­nie. Teraz wystar­czy nabrać por­cję masła, przy pomo­cy łyżecz­ki i roz­sma­ro­wać po kawał­ku sele­ra nacio­we­go. Wierzch ude­ko­ro­wać rodzyn­ka­mi.

Smacz­ne­go!

 

Teraz czas na coś kon­kret­niej­sze­go. Te pro­po­zy­cje przy­da­dzą się tym, któ­rzy podob­nie jak ja, muszą cza­sem posie­dzieć na uczel­ni od 8:00 rano do 18:00 wie­czo­rem. ;)

 

Propozycja Joli z MAKE LIFE TASTY

Wcho­dząc na stro­nę Joli i widzisz od razu jej uśmiech­nię­tą twarz i już czu­jesz, że jesteś w faj­nym miej­scu! Podo­ba mi się, że autor­ka łączy tema­ty­kę kuli­nar­ną razem z life­sty­lo­wą. Ma pięk­ne zdję­cia, a po tre­ściach widać, że mądra z niej dziew­czy­na. To co mnie do niej prze­ko­na­ło, to cie­pło biją­ce z blo­ga, jej szcze­rość i wyżej wspo­mnia­na róż­no­rod­ność tema­tycz­na. Sprawdź­cie, co Jola ma Wam do zapro­po­no­wa­nia. :)

 

 

tanie i zdrowe dania

 

Będąc na pierw­szym roku stu­diów, jadłam zup­ki chiń­skie, piłam gorą­ce kub­ki i pochła­nia­łam ogrom­ne ilo­ści sło­dy­czy. Pisząc „ogrom­ne ilo­ści” mam na myśli całe morze sło­dy­czy. Wszyst­ko sztucz­ne, wszyst­ko nie­zdro­we, wszyst­ko bez­war­to­ścio­we. Odbi­ło się to na moim zdro­wiu momen­tal­nie, głę­bo­ka ane­mia była nie­mal­że zapi­sa­na dla mnie w gwiaz­dach. Olśni­ło mnie (to pew­nie przez te gwiaz­dy). Skoń­czy­łam ze śmie­cio­wym jedze­niem. Bez pła­czu, bez zgrzy­ta­nia zębów i bez ogól­nej depre­sji. Stu­diu­jąc pozo­sta­łe czte­ry lata, moja tor­ba z jedze­niem była więk­sza od toreb­ki z notat­ka­mi i książ­ka­mi. Po jakimś cza­sie nikt już się nie dzi­wił, kie­dy wcho­dzi­łam obła­do­wa­na jak wiel­błąd do sali. Każ­dy znał moje upodo­ba­nia. I tak jest do dziś. Tyl­ko, że teraz to do pra­cy cho­dzę z pro­wian­tem jak dla całe­go woj­ska. Dzi­siej­sza pro­po­zy­cja jest moim zda­niem ide­al­na (skrom­ność dosłow­nie się ze mnie wyle­wa) dla stu­den­tów. Mię­so jest? Jest! Warzy­wa są? Są! Doda­tek do cało­ści jest? Jest! Czy potrze­ba cze­goś wię­cej? Kuskus z kur­cza­kiem i warzy­wa­mi jest zdro­wy, super szyb­ki (przy­go­to­wu­je się go tyle, ile kanap­ki), sycą­cy i dodat­ko­wo wygod­ny, jeże­li chce­my zabrać go na uczel­nię. Taka potra­wa dostar­czy Nam ener­gii, któ­ra przy­trzy­ma Nas przy życiu tro­chę dłu­żej, ani­że­li zwy­kły baton ze skle­pu.

 

Skład­ni­ki:

  • 0,5 szklan­ki kaszy kuskus
  • oko­ło 1 szklan­ka wrząt­ku
  • 1 poje­dyn­cza pierś z kur­cza­ka (oko­ło 200g)
  • 0,5 zie­lo­nej, dużej papry­ki
  • 10 rzod­kie­wek
  • 12 czar­nych oli­wek
  • 10 pomi­dor­ków kok­taj­lo­wych
  • 3 łyż­ki kuku­ry­dzy z pusz­ki
  • 150g sera typu feta
  • garst­ka kieł­ków (ja uży­łam kieł­ków lucer­ny)
  • dwie gałąz­ki świe­że­go tymian­ku (może być duża szczyp­ta suszo­ne­go)
  • sól, pieprz, cur­ry, mie­lo­ne płat­ki chi­li (lub zwy­kła mie­lo­na ostra papry­ka)

Spo­sób przy­go­to­wa­nia:

Kuskus wsy­pać do miski, deli­kat­nie poso­lić i zalać wrząt­kiem w taki spo­sób, aby woda się­ga­ła 1cm ponad stan kaszy. Pozo­sta­wić na 5 minut do wchło­nię­cia się wody. Kur­cza­ka umyć, osu­szyć dokład­nie za pomo­cą papie­ro­wych ręcz­ni­ków, pokro­ić w kost­kę, obto­czyć dokład­nie w przy­pra­wie cur­ry i usma­żyć na patel­ni (śred­ni ogień). Papry­kę pokro­ić w gru­bą kost­kę, rzod­kiew­kę w ćwiart­ki, pomi­do­ry i oliw­ki w połów­ki. Do miski z kusku­sem dodać wyżej wymie­nio­ne warzy­wa, kur­cza­ka, do tego kuku­ry­dzę, kieł­ki, list­ki tymian­ku i na koń­cu ser feta pokro­jo­ny w dosyć drob­ną kost­kę. Dopra­wić pie­przem i chi­li. Całość deli­kat­nie wymie­szać. Goto­we!

 

Propozycja Oli z DIABETYK NA STUDIACH

Olę zna­la­złam przez przy­pa­dek, ale od razu wie­dzia­łam, że to prze­zna­cze­nie. Powie­dzia­ła mi o tym już nazwa jej blo­ga. :) Spodo­ba­ło mi się zaan­ga­żo­wa­nie, z jakim pisze dla dia­be­ty­ków, nie tyl­ko o kuch­ni, ale i o samej cho­ro­bie. Ola bar­dzo zasko­czy­ła mnie swo­ją pro­po­zy­cją, nie pomy­śla­ła­bym o tym, żeby zro­bić kur­cza­ka z jabł­ka­mi i czer­wo­ną papry­ką, napraw­dę podzi­wiam wyobraź­nię kuli­nar­ną Oli.

 

IMG_2397

 

Cześć wszyst­kim! Jestem Ola, a mój blog to Dia­be­tyk na stu­diach. Powstał on z myślą o tym, żeby przy­bli­żyć wszyst­kim cho­ro­bę jaką jest cukrzy­ca, ponie­waż przy­jaź­ni się z nią coraz więk­sza licz­ba osób. Ponad­to na blo­gu znaj­du­je się sfe­ra zwią­za­na z goto­wa­niem i podró­żo­wa­niem, ze wzglę­du na to że są to moje pasje. Dzi­siaj gościn­nie wystę­pu­ję w poście Ani, za co jestem jej nie­zmier­nie wdzięcz­na.
Mia­łam Wam zapro­po­no­wać coś tanie­go, szyb­kie­go w przy­go­to­wa­niu i łatwe­go do zabra­nia ze sobą na uczel­nię. Jako, że jestem stu­dent­ką dobrze wiem, że cza­sem cięż­ko jest wygo­spo­da­ro­wać chwil­kę cza­su na przy­go­to­wa­nie jedze­nia na uczel­nię. Wie­le osób korzy­sta z róż­ne­go rodza­ju sto­łó­wek, barów czy restau­ra­cji, ale są rów­nież oso­by, któ­re wolą same przy­go­to­wy­wać sobie posił­ki. Sko­ro czy­tasz tego posta, to pew­nie nale­żysz do tej dru­giej gru­py. Z myślą o Tobie, Two­im cza­sie oraz port­fe­lu pro­po­nu­ję prze­pis „Kur­czak w jabł­kach”. Goto­wy? Zaczy­na­my…

 

Skład­ni­ki (2 por­cje):

- podwój­na pierś z kur­cza­ka,
— 3 jabł­ka,
— sok z cytry­ny (0,5 — 1 łyż­ki),
— przy­pra­wy: tymia­nek 1 łyżecz­ka, słod­ka papry­ka 3 — 4 łyżecz­ki, sól, pieprz,
— nie­wiel­ka ilość ole­ju do pod­sma­że­nia

Spo­sób przy­rzą­dze­nia:

1. Jabł­ka myje­my i kro­imy na ósem­ki, usu­wa­jąc gniaz­da nasien­ne.
2. Pierś z kur­cza­ka kro­imy w kost­kę i przy­pra­wia­my do sma­ku solą, pie­przem, a tak­że tymian­kiem i dużą ilo­ścią słod­kiej papry­ki.
3. Roz­grze­wa­my olej na patel­ni.
4. Wrzu­ca­my pokro­jo­ne jabł­ka oraz pierś z kur­cza­ka.
5. Sma­ży­my wszyst­ko do zaru­mie­nie­nia się mię­sa z obu stron (ok. 5–6 minut)
6. Doda­je­my sok z cytry­ny oraz nie­wiel­ką ilość wody ok. 60–70 ml (4–5 łyżek).
7. Zmniej­sza­my ogień i dusi­my wszyst­ko do mięk­ko­ści jabłek. (ok. 8–10 minut)

Mam nadzie­ję, że sku­sisz się na moją pro­po­zy­cję. Nie zaj­mie Ci ona dużo cza­su, a może zasko­czyć Cię swo­im sma­kiem i pro­sto­tą w wyko­na­niu. Smacz­ne­go. :)

 

MOJA PROPOZYCJA

 

szybkie i tanie danie

 

Niby wpis gościn­ny a i tak się muszę wtrą­cić. ;) Dziew­czy­ny są tak sza­le­nie pomy­sło­we, że każ­da z nich odru­cho­wo pomi­nę­ła wszel­kie dania maka­ro­no­we, nato­miast ja — kuli­nar­ny laik, cóż wię­cej mogę zaofe­ro­wać? I tak dobrze, że uda­ło mi się wpa­so­wać w sezon. Rok aka­de­mic­ki wkrót­ce się koń­czy, więc pole­cam sko­rzy­stać z tego prze­pi­su póki czas! Kuli­nar­ny laicyzm nie jest jed­nak jedy­ną przy­czy­ną tego, że zde­cy­do­wa­łam się na potra­wę z maka­ro­nem. Otóż moje dotych­cza­so­we bada­nia wyka­zu­ją, iż maka­ron gotu­je się oko­ło 12 minut, a doda­nie do nie­go jakich­kol­wiek warzyw zaj­mu­je jedy­ne 5 minut! Jest więc on świet­ną pro­po­zy­cją na danie, któ­re moż­na ze sobą zabrać na uczel­nię.

 

Skład­ni­ki (1 por­cja)

- ulu­bio­ny maka­ron (u mnie peł­no­ziar­ni­ste świ­der­ki)

- oko­ło 10 — 15 tru­ska­wek

- 3 łyżecz­ki jogur­tu natu­ral­ne­go

- dowol­na sub­stan­cja sło­dzą­ca (u mnie pół łyżecz­ki cukru wani­lio­we­go wła­snej robo­ty)

 

Spo­sób przy­go­to­wa­nia:

1. Ugo­to­wać maka­ron według instruk­cji na opa­ko­wa­niu.

2. 5 dużych tru­ska­wek, albo 8–10 małych zblen­do­wać razem z 3 łyżecz­ka­mi jogur­tu i cukrem (lub innym sło­dzi­kiem).

3. Pozo­sta­łe tru­skaw­ki prze­kro­ić wzdłuż.

4. Goto­wy maka­ron pole­wa­my sosem i deko­ru­je­my pokro­jo­ny­mi tru­skaw­ka­mi.

Smacz­ne­go!

 

To już wszyst­kie pro­po­zy­cje na dziś. W następ­nym odcin­ku zapy­tam róż­nych blo­ge­rów o to, czy ich zda­niem war­to wybrać się na stu­dia, czy też w dzi­siej­szych cza­sach jest to zwy­kłym mar­no­traw­stwem cza­su. Zachę­cam Cię do śle­dze­nia mnie na Face­bo­oku, Twit­te­rze, lub Blo­glo­vin jeśli chcesz być na bie­żą­co z kolej­ny­mi tek­sta­mi cyklu.

No to kto wypró­bu­je powyż­sze prze­pi­sy? :)

do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

  • Pingback: Studencki obiad w meksykańskim stylu. Blogerzy gotują studentom! - Blue Kangaroo()

  • Świet­ny post, pro­po­zy­cja VI & RAW total­nie mnie zasko­czy­ła ;)

  • Wow, ale super prze­pi­sy! I nowe blo­gi kuli­nar­ne! Uwiel­biam takie sałat­ki jak ta z Make Life Tasty. Dla osób, któ­re uni­ka­ją psze­ni­cy, zamiast kusku­su świet­na będzie quinoa lub w wer­sji oszczęd­nej kasza jagla­na:)

    Przy­po­mnia­łaś mi, żebym w koń­cu zabra­ła się za dłu­go pla­no­wa­ną not­kę o zdro­wym dru­gim śnia­da­niu w pracy/szkole:)

  • Genial­ny pomysł! Sama myśla­łam o podob­nym poście na swo­im blo­gu — sądzę, że takie akcje są bar­dzo przy­dat­ne :)

  • Pro­po­zy­cje Joli z blo­ga Make life Tasty zawsze mnie przy­cią­ga­ją! Jed­no to te świet­ne uję­cia, po pro­stu uwiel­biam jej zdję­cia, a dru­gie, że to bar­dzo smacz­ne dania! Do innych blo­ge­rek muszę zaj­rzeć, może da się ze mnie zro­bić dobrą kucha­recz­kę :D

  • Zde­cy­do­wa­nie wypró­bu­ję te prze­pi­sy :) Ja na stu­diach też odkry­łam dużo pysz­nych, bły­ska­wicz­nych i nie tak dro­gich dań, więc może kie­dyś napi­szę o nich nie­co wię­cej. Ale póki co liczę, że Ty pocią­gniesz tę serię, bo fanem takich dań moż­na być i na waka­cjach! :) Koniec koń­ców, jak moż­na­by odmó­wić maka­ro­no­wi z tru­skaw­ka­mi? <3

  • Feno­me­nal­ny wpis! Zako­cha­łam się w blo­gu Vi&Raw! Oby wię­cej takich postów :)

  • Genial­ny pomysł :) Wszyst­kie te prze­ką­ski nada­ją się też do pra­cy, więc i ja się cie­szę :)

  • Super seria. Cze­kam na kolej­ne wpi­sy z cie­ka­wo­ścią. Podo­ba mi się Twój pomysł na śnia­da­nie — pycha :)

  • Wyobra­ża­łam sobie, jak to osta­tecz­nie będzie wyglą­dać, ale zasko­czy­łaś mnie! Przy­jem­nie się czy­ta ten wpis i tra­fi­łaś w dzie­siąt­kę z cza­sem publi­ka­cji, jak i z tema­tem! Stu­den­ta naj­le­piej zachę­cić jedze­niem, praw­da? Prze­glą­da­jąc wszyst­kie pro­po­zy­cje aż otwo­rzy­łam sze­ro­ko oczy ze zdu­mie­nia! Ogrom­ne spek­trum die­te­tycz­ne! :D Sele­ra nacio­we­go nigdy spe­cjal­nie nie lubi­łam, ale rodzyn­ki mnie prze­ko­nu­ją! Bar­dzo ory­gi­nal­ne! Kuskus koja­rzy mi się z ćwi­cze­nia­mi tere­no­wy­mi w górach, kie­dy jadłam go bez prze­rwy z pomi­do­rem :D Od tam­tej pory go nie przy­rzą­dza­łam, ale ta kolo­ro­wa sałat­ka Joli mnie prze­ko­nu­je! Wple­ce­nie jabłek do dania wytraw­ne­go do jest świet­ny pomysł, Olu!
    A co do maka­ro­nu z tru­skaw­ka­mi! Skra­dłaś moje ser­ce! Aż pod­sko­czy­łam na krze­śle, bo zapo­mnia­łam o tak pro­stym daniu, któ­re tak mi kie­dyś sma­ko­wa­ło! Tyl­ko cze­kać na tru­skaw­ki na dział­ce, a będę jadła codzien­nie!
    No i tak mi połech­ta­łaś ego, że będą mnie mie­li dzi­siaj dość w domu :D Dzię­ku­ję Ci, Aniu za tak miłą współ­pra­cę i cie­płe sło­wa! Pozdra­wiam ser­decz­nie! :*

    • Bałam się, że wpis będzie za dłu­gi, ale ram­ki przy­szły mi z pomo­cą! Jestem bar­dzo zado­wo­lo­na z tego, jak wyszedł ten wpis. Róż­no­rod­ność, to jest to! I faj­nie, że blo­ger­ka kuli­nar­na chwa­li mój pomysł na obiad, bałam się, że wyj­dzie zbyt nud­nie. :)
      Za współ­pra­cę dzię­ku­ję jesz­cze bar­dziej. :*;)

  • Mniam, mniam! Rewe­la­cyj­ne sma­ki :)

  • Ide­al­ne! Uwiel­biam jak inspi­ra­cje same do mnie przy­cho­dzą pra­wie że na tale­rzu :D Bio­rę wszyst­kie!

  • Wrb

    Myślę, że tru­skaw­ki z maka­ro­nem to świet­ny pomysł na prze­ką­skę na stu­dia lub do pra­cy.
    Pozdra­wiam
    zapra­szam na moje­go blo­ga ptasiakuchnia.blogspot.com

  • Mimo, iż ja mam stu­dia już za sobą (cho­ciaż, kto wie), to będę z cie­ka­wo­ścią śle­dzić kolej­ne wpi­sy z tej serii. Jestem cie­ka­wa, jakie tema­ty będą jesz­cze poru­sza­ne. Powyż­sze pro­po­zy­cje potraw są świet­ne i na pew­no do wypró­bo­wa­nia. Ane­ta, zwra­cam się teraz do Cie­bie — uwiel­biam Two­je­go blo­ga i Two­je zdję­cia i ty o tym wiesz. Cie­szę się, że w sumie nie­świa­do­mie zna­la­zły­śmy się w jed­nym miej­scu w sie­ci ;)

    Tobie Aniu dzię­ku­ję za opu­bli­ko­wa­nie moje­go pomy­słu ;) Jest mi nie­zmier­nie miło.
    No i jesz­cze jed­na kwe­stia — ale Nam posło­dzi­ła­aaaaaś! :D Będę dziś wyjąt­ko­wo dobrze spać!

    • Musia­łam popro­sić o pro­po­zy­cje blo­ge­rów, któ­rych lubię, więc kom­ple­men­ty pły­ną pro­sto z ser­ca. :)
      Jesz­cze raz Ci dzię­ku­ję. :)

  • Świet­ny pomysł na serię postów :) Faj­nie, że wybra­łaś mniej zna­ne blo­ger­ki. Dzię­ki za inspi­ra­cje! :) Faj­nie było­by zoba­czyć kon­ty­nu­ację kuli­nar­nej serii dla stu­den­tów ;) Strasz­nie zacie­ka­wił mnie ten seler, takie połą­cze­nie sma­ków musi być nie­zwy­kle cie­ka­we :D

    A co do jedze­nia zabie­ra­ne­go na uczel­nie to z doświad­cze­nia wiem, że da się wziąć prak­tycz­nie wszyst­ko :) U mnie jeśli cho­dzi o dania bar­dziej obia­do­we wio­dą maka­ro­ny (np ze szpi­na­kiem i fetą) i ryż/kasza jagla­na z warzy­wa­mi (opo­cjo­nal­nie moż­na dodać mię­so). Niby nic odkryw­cze­go, a moż­na się zdro­wo posi­lić w cią­gu dnia :) Co do pro­po­zy­cji na dru­gie śnia­da­nie to super spraw­dza­ją się sałat­ki owo­co­we (szcze­gól­nie z nie­zbyt soczy­stych owo­ców, nie ma obaw, że z pojem­nicz­ka coś wyciek­nie :)), albo jogurt, zmik­so­wa­ne owo­ce i otrę­by. Zawsze moż­na też zro­bić sobie kok­tajl i nalać do małej bute­lecz­ki :)

    Ps. Co do Two­jej pro­po­zy­cji to wiem, że spo­ro osób tak je, ale dla mnie maka­ron z tru­skaw­ka­mi to total­na abs­trak­cja :D U mnie je się ryż z tru­skaw­ka­mi, więc jeśli nie jadłaś to pole­cam wypró­buj :)

    • Więk­szość blo­ge­rek, któ­re lubię jest “mniej zna­na”. ;)
      Też mi się wyda­je, że moż­na wziąć pra­wie wszyst­ko. Jedy­nym ogra­ni­cze­niem może być zapach potra­wy, czy­li np. coś czosn­ko­we­go. Co do ryżu z tru­skaw­ka­mi, to też wiem, że tak się jada, ale jesz­cze nie pró­bo­wa­łam. :p

  • Świet­ny mia­łaś pomysł wpro­wa­dza­jąc taki cykl na blo­ga! Nie mogę się docze­kać kolej­nych wpi­sów.
    A prze­pi­sy na pew­no wypró­bu­ję! Ści­skam :)