Kiedy w końcu docenisz swe pole?

Odkąd przy­je­cha­łam z Era­smu­sa moje oczy nie potra­fią oduczyć się tury­stycz­ne­go patrze­nia na świat. Jak­by przy­cisk się zaciął i zablo­ko­wał powrót do nor­mal­no­ści. Mijam więc bez mru­gnię­cia okiem brzyd­kie budyn­ki i roz­dzia­wiam buzię na widok tych ład­nych. I choć we Wło­szech zachwy­ca­łam się wido­kiem morza i gór,

Prze­czy­taj wię­cej!