Wyjdź ze swojej strefy komfortu! #6

Witaj w serii, w któ­rej to co ponie­dzia­łek, ja wraz z Wami i Wy wraz ze mną uczy­my się wycho­dzić poza nasze stre­fy kom­for­tu, by nie bać się nowo­ści, wpro­wa­dzać więk­sze zmia­ny w swo­im życiu i osią­gać wię­cej. No i tak­że po to, by wieść cie­kaw­sze życie i świet­nie się bawić! Wię­cej na ten temat naszych moty­wów możesz prze­czy­tać w pierw­szej czę­ści.

Okej, dzi­siaj szyb­ko. Jeste­ście prze­cu­dow­ni! Reali­zu­je­cie zada­nia dużo szyb­ciej niż ja, a kur­czę w koń­cu jestem autor­ką pomy­słu to powin­nam się bar­dziej spiąć. I napraw­dę ogrom­nie się cie­szę, że publi­ku­ję tę serię, bo z Wami jest mi dużo łatwiej wyko­ny­wać te zada­nia. Sama pew­nie dłu­żej bym je odkła­da­ła w cza­sie i nie wiem czy w ogó­le speł­nia­ła. A tak wiem, że Wy już je wyko­na­li­ście i ja na ponie­dzia­łek też muszę zdać rela­cję. Ostat­nie zada­nie pole­ga­ło na tym, że po wsta­niu z łóż­ka mie­li­śmy 5 min na opusz­cze­niu domu i robie­nie cze­go­kol­wiek. Jak wyglą­da­ło to u mnie?
Zapla­no­wa­łam sobie, że rano wezmę rower i śnia­da­nie (jogurt i suszo­ne owo­ce) i poja­dę zjeść śnia­da­nie nad pobli­ski staw. Rano szyb­ko wysko­czy­łam z łóż­ka i cho­ciaż mia­łam okrop­nie zwiot­cza­łe ręce opu­ści­łam szyb­ko dom, wycią­gnę­łam rower i poje­cha­łam w kie­run­ku sta­wu. Po dro­dze jed­nak zaczę­łam zasta­na­wiać się nad tym, że daw­no nie odwie­dzi­łam bab­ci. Zmie­ni­łam kie­ru­nek w poło­wie dro­gi i wybra­łam się w godzin­ną podróż rowe­ro­wą. Po dro­dze ( na przej­ściu kole­jo­wym) spo­tka­łam sym­pa­tycz­ne­go Pana, zapy­ta­łam go czy nie prze­szka­dzam mu w przej­ściu (bo pisa­łam smsa) on powie­dział, że nie skąd­że, podzię­ko­wał za uprzej­mość i poży­czył mi miłe­go dnia, co wywo­ła­ło uśmiech na mojej twa­rzy. Jak chcesz wie­dzieć dla­cze­go, to prze­czy­taj mój wpis o życze­niu miłe­go dnia, jeśli tego jesz­cze nie zro­bi­łeś :) Bab­cia jak to bab­cia, syto mnie nakar­mi­ła i spę­dzi­łam u dziad­ków miły dzień. Dopie­ro co wró­ci­łam i bar­dzo cie­szę się, że wyko­na­łam to zada­nie, bo było napraw­dę faj­nie! A jak Tobie poszło?
Okej szyb­ko zada­nie na przy­szły tydzień. Otóż spra­wa wyglą­da tak, że nie ma zada­nia na przy­szły tydzień! Chcę Ci zapro­po­no­wać, żebyś sam mój czy­tel­ni­ku wymy­ślił, a Ty moja czy­tel­nicz­ko sama wymy­śli­ła w jaki spo­sób wyj­dziesz ze swo­jej stre­fy kom­for­tu w tym tygo­dniu. Napisz koniecz­nie w komen­ta­rzu co będziesz robić! Ja chęt­nie się zain­spi­ru­je. Niech to będzie coś spe­cy­ficz­ne­go, coś co na pew­no doty­czy Cie­bie i jest nie­co “nie­kom­for­to­we” dla Two­je­go cha­rak­te­ru. Liczę na Two­ją kre­atyw­ność :)
do następ­ne­go razu!
Ania