Znam 7 kroków do najlepszego dnia w Twoim życiu.

 

Czym cha­rak­te­ry­zu­ją się takie dni? To dni, w któ­rych speł­nia­my swo­je marze­nia, czu­je­my, że rosną nam skrzy­dła. Dni, w któ­rych budzi­my się pod­eks­cy­to­wa­ni, bo wie­my, że dzi­siaj jest TEN dzień. Wyska­ku­je­my peł­ni ener­gii z łóż­ka i wszyst­ko idzie po naszej myśli. A co byś zro­bił, gdy­byś dowie­dział się, że dzi­siaj ma być naj­lep­szy dzień Two­je­go życia? Lepiej się na nie­go przy­go­tuj, bo każ­dy dzień może być tym naj­lep­szym!

 

1. Wstań wcześnie.

Dzi­siaj jest naj­lep­szy dzień Two­je­go życia, chy­ba chcesz, żeby trwał jak naj­dłu­żej? 6:00 brzmi kuszą­co. Napij się wody i posłu­chaj tej pio­sen­ki. Dozwo­lo­ne jest nawet tań­cze­nie.

 

 

2. Zrób sobie śniadanie na wypasie!

Ja w cią­gu naj­lep­szych dni życia jadam jajecz­ni­cę z mnó­stwem dodat­ków, albo racu­chy z jabł­ka­mi. Wypij koniecz­nie szklan­kę wody z cytry­ną, a dopie­ro potem przy­go­tuj swój ulu­bio­ny napar. (W zależ­no­ści od uza­leż­nie­nia: kawa, her­ba­ta, yer­ba.)

 

3. Zaplanuj najlepszy dzień swojego życia!

Zapla­nuj wszyst­kie rado­sne czyn­no­ści, któ­re będziesz dziś wyko­ny­wać. Nie waż­ne czy to pra­so­wa­nie — prze­cież moż­na przy nim zoba­czyć świet­ny film, czy to nauka — moż­na się świet­nie bawić ucząc się, czy to zała­twie­nie spraw na mie­ście — moż­na poznać tylu nie­zwy­kłych ludzi! Jest jesz­cze dru­ga opcja. Opcja OLEJ WSZYSTKO. Tyl­ko na jeden dzień! To jest naj­lep­szy dzień w Two­im życiu nie możesz zawra­cać sobie gło­wy pra­so­wa­niem!

 

4.  Zaplanuj podróż życia!

Wybierz miej­sce, któ­re zawsze chcia­łeś odwie­dzić, nie odkła­daj tego na wiecz­ne potem. Teraz pla­nu­jesz podróż swo­je­go życia! Sprawdź, co będziesz robić, gdy będziesz na miej­scu. Wypisz muzea, któ­re chcesz odwie­dzić, pla­że na któ­rych będziesz leżeć, ulicz­ki, któ­ry­mi będziesz spa­ce­ro­wać, potra­wy, któ­rych spró­bu­jesz. Wrzuć pierw­sze pie­nią­dze do skar­bon­ki “na podró­że”, potem zasta­nów się, czy potrze­bu­jesz nowych spodni na wio­snę i wrzuć jesz­cze wię­cej! Marze­nia o podró­ży napeł­nią Cię eufo­rią.

 

5. Wyjdź do ludzi!

To naj­lep­szy dzień w Two­im życiu, a Ty chcesz sie­dzieć sam? Podziel się tym dniem z inny­mi, daj im swój uśmiech. Zostań uśmie­cho­wą pro­sty­tut­ką, dawaj wszyst­kim i wszę­dzie. Spo­tkaj się z naj­lep­szym przy­ja­cie­lem, kimś kto napa­wa Cię ener­gią, bądź odwiedź daw­no nie­wi­dzia­ną zna­jo­mą.

 

6. Jedz smacznie i lekko!

Nie chcesz chy­ba, by nie­straw­no­ści zepsu­ły Ci naj­lep­szy dzień Two­je­go życia. Leże­nie na kana­pie po ogrom­nej uczcie, to tyl­ko mar­no­wa­nie cza­su! Prze­cież naj­lep­szy dzień Two­je­go życia jest zawsze dzi­siaj. On nie przy­cho­dzi jutro. Jest teraz. Nie chcesz go chy­ba prze­le­żeć?

 

6. Uprawiaj sport!

Wysi­łek fizycz­ny wyzwa­la w naszych cia­łach endor­fi­ny, któ­re spra­wia­ją, że jeste­śmy szczę­śli­wi. Pójdź na basen, albo pobie­gać. Możesz też wie­czo­rem wyjść potań­czyć ze zna­jo­my­mi.

 

7. Czytaj!

Poczuj, że posze­rzasz swo­je hory­zon­ty. Poczuj, że uczysz się cze­goś nowe­go. Czy­taj książ­kę, bo masz ocho­tę ją prze­czy­tać, a nie dla­te­go, że musisz ją prze­czy­tać. Chwi­la spo­ko­ju z książ­ką i two­im ulu­bio­nym uza­leż­nie­niem (kawą/herbatą/yerbą) przy­da się pod­czas tak eks­cy­tu­ją­ce­go dnia.

 

A nawet dwa! Przede wszyst­kim pamię­taj, że naj­lep­szy dzień Two­je­go życia wca­le nie odby­wa się w sie­ci. Prze­cież wiesz o tym, więc sta­raj się nie prze­sia­dy­wać godzi­na­mi przed kom­pu­te­rem. Dru­ga spra­wa. Maru­dy i smu­ta­sy nie mają naj­lep­szych dni w życiu. Dla­te­go pamię­taj, aby być cały czas opty­mi­stycz­nie nasta­wio­nym i zara­żaj swo­ją pozy­tyw­ną ener­gią innych. Na pew­no Ci się zwró­ci. :) 

 

Teraz widzisz jak nie­wie­le trze­ba, by prze­żyć naj­lep­szy dzień w swo­im życiu. Jeśli te pod­punk­ty wyda­ją Ci się bła­he, albo okle­pa­ne, to zamiast tak myśleć, sprawdź je, a potem opo­wiedz mi o swo­im dniu. :) Chy­ba, że masz swój prze­pis na naj­lep­szy dzień życia? Jeże­li tak, to koniecz­nie podziel się nim ze mną w komen­ta­rzu, chęt­nie wypró­bu­ję.

 

do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

 

  • Jeśli rano piję gęste cap­puc­ci­no z pian­ką prze­gry­za­jąc chrup­kim cor­net­to to, nawet jeśli nie jest to naj­lep­szy dzień życia, zde­cy­do­wa­nie jest to naj­lep­sza chwi­la dnia ;)

  • Jak to moż­li­we, że dopie­ro teraz tra­fi­łam na Two­je­go blo­ga! Tra­fiasz do moje­go top 3! ;D Czy­tam już nasty z Two­ich postów, a do “Best Day of my life” tań­czy­łam tak dzi­ko, że aż wal­nę­łam się w sza­fę. Teraz dalej podry­gu­ję- dzię­ki!

  • Wiesz co, zabie­ram sobie ten punkt o podró­żach. Skar­bon­ka i plan podró­ży. Że też ja na to nie wpa­dłam! Już widzę, że ana­lo­go­wa skar­bon­ka zadzia­ła u mnie lepiej niż jakieś dodat­ko­we kon­to i prze­le­wy na nie. I za jakiś czas zasza­le­ję!
    A co do pięk­nych dni, rano śpie­wam nie­raz sobie i Dziec­ku “Dzi­siaj będzie dobry dzień”. Na ogół dzia­ła :)

    • Ale to jest taka pio­sen­ka? Bo ja chy­ba nie znam ;p
      No jasne, trze­ba dzia­łać, a nie tyl­ko myśleć, że się zacznie zbie­rać. :) Miłe­go naj­lep­sze­go dnia! :)

      • Ryn­kow­ski. Dalej może tekst nie jest naj­ra­do­śniej­szy, ale nie trze­ba tak dale­ko brnąć ;)

  • Yesh­ka

    Niby pro­ste i bła­he, ale jak­że praw­dzi­we :) War­to zapa­mię­tać i sto­so­wać!

  • Zga­dzam się przede wszyst­kim z punk­tem 1, z któ­rym cały czas wal­czę. Zauwa­ży­łam, że kie­dy wsta­ję wcze­śniej spo­ty­ka mnie wię­cej cie­ka­wych rze­czy, niż kie­dy budzę się przed połu­dniem. Dzień jest dłuż­szy i moż­na zro­bić dużo, duuużo cie­ka­wych rze­czy tu już wedle upodo­ba­nia ;)

  • Mam wra­że­nie że moją prze­pust­ką do dobre­go dnia jest śnia­da­nie na wypa­sie, nie­wie­le mi potrze­ba ;)

    • Liczą się drob­nost­ki i o to też mi cho­dzi­ło. :)

  • Znam jeden krok do naj­lep­sze­go dnia Two­je­go życia: weź ślub! :D Wte­dy nie musisz wsta­wać zbyt wcze­śnie, ale fak­tycz­nie war­to zjeść porząd­ne śnia­da­nie, bo może to być Twój ostat­ni posi­łek w tym dniu. Tak pięk­ne­go dnia to wcze­śniej chy­ba nie mia­łam i myślę sobie, że cięż­ko będzie go prze­bić. ;) Ale fak­tycz­nie Two­je rady to dobre kro­ki do tego, aby dzień był pięk­ny. :)

    • Jeju, że ja na to nie wpa­dłam! Ale po ślu­bie mogę dalej mieć naj­lep­sze dni w moim życiu? :)

  • Uwiel­biam Cię! ład­nie zebra­łaś do kupy to, co sta­ram się wdra­żać codzien­nie :D I tym spo­so­bem mam naj­lep­szy dzień w życiu codzien­nie. Magia. ps. Lubię tę pio­sen­kę :)

    • Czy­li jesteś bar­dzo szczę­śli­wym czło­wie­kiem. :)

  • Pio­sen­ka, któ­rą mi wrzu­ci­łam towa­rzy­szy­ła mi jakiś czas temu na okrą­gło, dobrze, że mi o niej przy­po­mnia­łaś, bo jestem muzycz­nym mania­kiem i na pew­no kil­ka razy dzi­siaj zapę­tlę :3
    Dla mnie pod­sta­wa do wsta­wa­nie wcze­śnie, nie lubię być śpiosz­kiem, choć mi się zda­rza. Wte­dy mam dziw­ne poczu­cie, że mar­nu­ję swój czas, a mogłam go wyko­rzy­stać lepiej. Trzy­mam się zasa­dy, że wyśpię się na sta­rość, albo w gro­bie :D

    • MAM TO SAMO! Tyl­ko, że muszę się tro­chę opa­no­wać, bo cza­sem patrzę na zega­rek jest 15, a mi się wyda­je, że już jest póź­no ;p

  • Ania uwiel­biam Cię, ale ten post total­nie NIE. :c
    Każ­dy dzień może zostać naszym naj­lep­szym dniem życia, a rady typu “7 spo­so­bów na…” total­nie go ogra­ni­cza­ją. Nasz naj­pięk­niej­szy dzień życia może być rów­nież cudow­ny bez lek­kie­go jedze­nia czy wsta­wa­nia o 6 rano- przez co potem może­my cały dzień być ospa­li lub głodni.Nie każ­dy lubi podró­żo­wać czy prze­by­wać w tłum­nych miej­scach… owszem- te rady dobre sa dla mnie i dla Cie­bie, ale nie dla wszyst­kich. I chy­ba wła­śnie total­nie sta­łam się prze­ciw­nicz­ką wszel­kie­go rodza­ju pseu­do­po­rad­ni­ków “jak żyć lepiej w kil­ku punk­tach” ;) Oczy­wi­ście nie bierz tego do sie­bie- i tak uwiel­biam czy­tać wszyst­ko, co piszesz. Tyl­ko nie wszyst­ko wg mnie nada­je się do wpro­wa­dze­nia w życie dla każ­de­go.

    • Nie bio­rę :) Oczy­wi­ście, że nigdy nie da się wszyst­kim dogo­dzić, zawsze jest jakaś kon­kret­na gru­pa odbior­ców, a blo­ga nie pisze się pod cały świat. Wspo­mi­nam tutaj cza­sem o podró­żach, dla­te­go zakła­dam, że oso­by czy­ta­ją­ce blo­ga mogą je lubić. A co do wcze­sne­go wsta­wa­nia, to gorą­co pole­cam Ci książ­kę “Mirac­le Mor­ning”. Na Audi­ble uda­ło mi się ją za dar­mo ścią­gnąć w posta­ci audio­bo­oka. :) Ja już jestem przy­zwy­cza­jo­na do 6–7 godzin snu i wsta­wa­nia o 6 rano.

  • Oj tak.… niby to wszyst­ko wia­do­mo, ale ja się widzi te punk­ty “na ekra­nie” to nie ma prze­bacz… TRZEBA DZIAŁAĆ :D Życzę samych naj­lep­szych dni! :)

  • Jesz­cze powi­nien być punkt 0: nie pozwól swo­je­mu czuć się tak, jak­by wła­śnie zosta­ło pogry­zio­ne i wyplu­te, a potem prze­pusz­czo­ne przez maszyn­kę do mie­le­nia mię­sa. Bo tak się wła­śnie dzi­siaj czu­ję — to napraw­dę bez­na­dziej­ne uczu­cie. Ale nie mam siły się spiąć. Ale post zapi­sa­ny, wró­cę do nie­go naj­szyb­ciej, jak tyl­ko dam radę :)

  • Ania

    Mój dzi­siej­szy Naj­lep­szy Dzień jest spon­ta­nicz­nym dniem leniu­cha. Zwy­kle mam na sobo­tę wie­le pla­nów, więk­szo­ści nie uda­je mi się zre­ali­zo­wać i jestem tym tro­chę sfru­stro­wa­na (pla­ny z poprzed­niej sobo­ty reali­zo­wa­łam aż do wczo­raj, do piąt­ku!). Tym razem posta­no­wi­łam nic nie pla­no­wać, przy­jąć na kla­tę wszyst­ko, co przy­nie­sie dzień. I uda­ło mi się, zupeł­nie spon­ta­nicz­nie, zro­bić kil­ka faj­nych rze­czy, a nawet pla­ny na wie­czór same się wykla­ro­wa­ły, bez mojej pomo­cy, no i przy oka­zji moc­no odpo­czę­łam, bez wyrzu­tów sumie­nia :) Faj­ny ten mój Naj­lep­szy Dzień :)

    • Dobre nasta­wie­nie :) Samych naj­lep­szych dni Aniu!

  • Bar­dzo tra­fio­ny post, czas prze­ła­mać tę sza­ru­gę za oknem :D