Jak zrobić prawdziwe, włoskie jedzenie.

Jaka jest ulu­bio­na kuch­nia stu­den­ta? Oczy­wi­ście, że wło­ska! Stu­den­ci to prze­cież pochła­nia­cze maka­ro­nu i piz­zy. Nie­ste­ty taka die­ta cho­ciaż szyb­ka oka­zu­je się dla nas nie­zdro­wa i kalo­rycz­na. Jakoś jed­nak tak się dzie­je, że Wło­si to bar­dzo szczu­pły i zdro­wy naród. Czym więc jest praw­dzi­we, wło­skie jedze­nie? Co więc robi­my nie tak wzo­ru­jąc się na nich? Wycho­dzi na to, że… wszyst­ko!

 

Włosko czyli jak?

 

Pro­sto — żeby przy­go­to­wać praw­dzi­we, wło­skie jedze­nie musisz myśleć pro­sto. Two­imi sprzy­mie­rzeń­ca­mi są mała ilość skład­ni­ków i pro­sto­ta wyko­na­nia. Musi być natu­ral­nie i prze­my­śla­nie. Każ­dy szcze­gół ma zna­cze­nie.

Raczej bez­mię­snie - tu dobra wia­do­mość dla wege­ta­rian! Wło­si, któ­rych spo­tka­łam sami przy­zna­ją, że nie jada­ją zbyt­nio mię­sa. Może raz do dwóch razy w mie­sią­cu. Oczy­wi­ście jedzą ryby i owo­ce morza, ale to już dużo zdrow­sza opcja mię­sne­go posił­ku.

Oddziel­nie — czy­li nie spo­ży­wa­ją mię­sa i węglo­wo­da­nów w jed­nym posił­ku. Naj­pierw aper­ti­vo — czy­li popu­lar­ny alko­hol w kolo­rze wło­skich kamie­nic — Spritz, poda­wa­ny z prze­ką­ska­mi. Potem anit­pa­sto — przy­staw­ka, dalej pri­mo piat­to — pierw­sze danie, secon­do piat­to — dru­gie danie, któ­re to może mieć w sobie spe­cjal­ne podzia­ły, dessert/dolce — deser, kawa i ama­ret­to lub na przy­kład amal­fi­tań­skie limon­cel­lo. Kolej­ność taka i nie inna! Moż­na prze­sko­czyć posi­łek, ale nigdy się do nie­go cof­nąć.

 

3 praw­dzi­we wło­skie dania.

 

Spaghetti al Pomodoro

 

spaghetti-pomodoro

 

Spa­ghet­ti — czy­li ten pięk­ny dłu­gi maka­ron. Jeże­li robisz na obiad rur­ki w sosie pomi­do­ro­wym, to dla Wło­cha jest to po pro­stu pasta. Przy­go­to­wa­nie sosu to z jed­nej stro­ny sztu­ka z dru­giej bła­host­ka. Taka jest kuch­nia wło­ska, pięk­na a zara­zem łatwa.

 

Skład­ni­ki:

- spa­ghet­ti — np. 50 cen­ty­me­tro­wy, w świet­nej, stu­denc­kiej cenie tutaj

- 0,5 kg świe­żych pomi­do­rów naj­le­piej kok­taj­lo­wych, moż­na też przy­go­to­wać sos z tych pomi­do­rów w butel­ce.

- oli­wa, czo­snek, bazy­lia sól pieprz

Przy­go­to­wa­nie:

Zaczy­nasz od zmiaż­dże­nia na patel­ni jed­ne­go — dwóch ząb­ków czosn­ku. Czo­snek kupu­jesz fio­le­to­wy, bo ten bia­ły to pla­stik z Chin. Czosn­ku nie moż­na tak sobie pokroić/zetrzeć/ czy wyci­snąć. Ma być zmiaż­dżo­ny na patel­ni, by wszyst­kie jego soki na tej patel­ni pozo­sta­ły. Sma­żysz to na oli­wie. Gdy czo­snek już się przy­sma­ży i zacznie pięk­nie pach­nieć na patel­nie wrzu­casz pomi­do­ry. Dorzu­casz pomi­do­ry. Naj­le­piej kro­ić je nad patel­nią albo nad jakąś misecz­ką, żeby uchwy­cić wycie­ka­ją­cy sok. Gotu­je­my pod przy­kryw­ką z dodat­kiem soli i pie­przu. Pod koniec doda­je­my bazy­lię, któ­rą tar­ga­my nad sosem i wrzu­ca­my na patel­nię. Nie moż­na jej sie­kać, bo puści soki na deskę do kro­je­nia i zmie­ni smak. Gdy pomi­do­ry pusz­czą sok i zmięk­ną sos będzie goto­wy.

Spa­ghet­ti gotu­je­my w wyso­kim garn­ku z dodat­kiem soli. Nie doda­je­my oli­wy, bo ona nic nie daje i pod­czas bul­go­ta­nia wody uno­si się na górze. Poza tym spa­ghet­ti ma pory, któ­re mają wchła­niać sos, więc wca­le nie cho­dzi o to, żeby było gład­kie.

Gdzie mię­so zapy­tasz?

Otóż kla­sycz­ne, wło­skie spa­ghet­ti nie zawie­ra mię­sa. Wło­si bar­dzo zwra­ca­ją uwa­gę na roz­dzie­le­nie poszcze­gól­nych rodza­jów pro­duk­tów od sie­bie i raczej nie jada­ją węglo­wo­da­nów z mię­sem. Spa­ghet­ti Bolo­gne­se to ponoć ame­ry­kań­ski wymysł. Jeże­li cho­dzi o maka­ron z mię­sem to nazy­wa się on spa­ghet­ti al ragu i jada się go we Wło­szech dość rzad­ko.

 

 

Spaghetti alla Carbonara

 

prawdziwe włoskie jedzenie

 

Prę­dzej taki Włoch się­gnie po Spa­ghet­ti alla Car­bo­na­ra w któ­rym znaj­dzie­my już boczek, ale żad­nej śmie­ta­ny! Nie jogurt, nie śmie­ta­na a suro­we żółt­ka jaj two­rzą w tym prze­pi­sie pysz­ny sos. A prze­pis jest banal­nie pro­sty!

 

- Spa­ghet­ti albo bucat­ti­ni — mój ulu­bio­ny z dziur­ką

- 2 suro­we żółt­ka

- boczek — ja nie doda­ję, bo świ­ru­ję i jem mało mię­sa.

- sól i pieprz

Nie uwie­rzy­cie, ale to wszyst­ko! Naj­prost­szy maka­ron świa­ta. Ugo­to­wać maka­ron według instruk­cji na opa­ko­wa­niu, wlać do odce­dzo­ne­go maka­ro­nu suro­we żółt­ka (wcze­śniej przy­pra­wio­ne solą i pie­przem) i ener­gicz­nie wymie­szać. Żółt­ka zetną się od gorą­ce­go maka­ro­nu i goto­we! Dla więk­sze­go pośli­zgu moż­na do żół­tek dodać tro­chę oli­wy. :)

 

Parmigiana di Melanzane

 

prawdziwe, włoskie jedzenie

 

Czy wło­ska kuch­nia może być bez­glu­te­no­wa? Jeże­li myśli­my, że Wło­chy to tyl­ko maka­ron i piz­za to nie, ale jeże­li zapy­ta­my Wło­cha o danie, któ­re kon­su­mu­je, gdy już nie może patrzeć na maka­ron, to powie on par­mi­gia­na! To danie na pew­no nie jest szyb­kie w przy­go­to­wa­niu, więc stu­dent może je ugo­to­wać na zaska­ku­ją­cą, roman­tycz­ną kola­cję w aka­de­mi­ku lub na inną tak spe­cjal­ną oka­zję jak np. sesja.

 

Skład­ni­ki:

- 1 kg bakła­ża­nów — jak naj­dłuż­szych

- pas­sa­ta — czy­li roz­drob­nio­ne pomi­do­ry. Ogól­nie trud­no dostęp­ne, ale teraz jesz­cze są przez 1 dzień w Lidlu! KLIK!

- par­me­zan

- moz­za­rel­la

-bazy­lia, sól, pieprz, olej

- ewen­tu­al­nie: 2 jaj­ka i mąka

 

Przy­go­to­wa­nie: Bakła­ża­ny pokro­ić wzdłuż w 0,5 cm paski. Poso­lić i odsta­wić w misce aż pusz­czą soki. Następ­nie przy­go­to­wać sos jak w przy­pad­ku spa­ghet­ti al pomo­do­ro, na koniec dodać do nie­go drob­no star­ty par­me­zan. Gdy bakła­żan puści sok odlać go. Bakła­ża­na obto­czyć w jaj­ku i mące i sma­żyć w głę­bo­kim ole­ju do zaru­mie­nia. W wer­sji lżej­szej — bez panier­ki, w wer­sji fit — nie sma­żyć. Na dnie bryt­fan­ki roz­sma­ro­wać tro­chę sosu. Uło­żyć bakła­ża­na, moz­za­rel­lę, i sos i tak w kół­ko. I tak do nie­skoń­czo­no­ści. Wło­żyć do pie­kar­ni­ka roz­grza­ne­go do 200 stop­ni i piec oko­ło 20 minut.


 

Bar­dzo się cie­szę, że mogłam poznać te wszyst­kie prze­pi­sy dzię­ki uprzej­mo­ści nasze­go zna­jo­me­go Wło­cha — Giu­sep­pe. Sto­su­ję je z powo­dze­niem i nie wyobra­żam sobie goto­wa­nia spa­ghet­ti al pomo­do­ro lub car­bo­na­ry inny­mi meto­da­mi niż te, któ­re opi­sa­łam wyżej. W taki spo­sób zwy­kły obiad zmie­nia się w rytu­ał! Oczy­wi­ście Wło­si ulep­sza­ją te prze­pi­sy pod wła­sne gusta, ale te według moje­go Wło­cha, uzna­wa­ne są za prze­pi­sy bazo­we. Zda­wa­li­ście sobie z tego wszyst­kie­go spra­wę? Jak wyglą­da Wasza wło­ska kuch­nia?

Do następ­ne­go czy­ta­nia!

Ania

 

Jesz­cze coś o Wło­szech:

6 rzeczy, które zaskoczą Cię w południowych Włoszech.

  • Kata­rzy­na Woj­tyń­ska-Stahl

    Masz rację, wła­śnie dla­te­go jestem szczu­pła… Pozdra­wiam wszyst­kie stu­dent­ki — senior­ka Kasia :)

  • Zapo­mnia­łam o sko­men­to­wa­niu tego tek­stu, a prze­cież jadłam te dania u Cie­bie — pomi­do­ro­wość pomi­do­rów we Wło­szech i sero­wa­tość sera spra­wia, że chce się tam wra­cać dla same­go jedze­nia <3

  • Uwiel­biam kuch­nię wło­ską, mniam! :) Zawsze zasta­na­wia­ło mnie jedze­nie maka­ro­nu przy pomo­cy łyż­ki… Jak dla mnie to bar­dzo nie­wy­god­na opcja, ale jak widać — każ­dy lubi co inne­go :D

    • Jakoś tak się nauczy­łam, bo gdzieś w tele­wi­zji poka­zy­wa­li, żeby ta nawi­jać spa­ghet­ti i nie umiem się odzwy­cza­ić!

  • raczej bez­mię­snie? no może może…:) cho­ciaz według mnie mię­so we Wło­szech też jest mega waż­ne, co nie umniej­sza roli swie­zych warzyw czy ziol :)

    • Waż­ne, ale bar­dziej w for­mie ryb i owo­ców morza. Wło­si raczej nie­zbyt czę­sto jej jedzą. Ina­czej to wyglą­da w restau­ra­cjach pod tury­stów, któ­rzy doma­ga­ją się tego mię­sa. :)

  • Jakiś dziw­nych Wło­chów spo­tka­łaś ;) Jasne, że pod­sta­wą są warzy­wa i zio­ła, a skądś naj­po­pu­lar­niej­szy na świe­cie sos boloń­ski ma swo­ją nazwę ;) I mają mnó­stwo świet­nych dań mię­snych (na cze­le z moimi uko­cha­ny­mi sal­tim­boc­ca). I na pew­no nie hoł­du­ją prze­są­dom o nie­łą­cze­niu, bo wte­dy nie ist­nia­ły­by mię­sne maka­ro­ny i piz­ze :D

    • Sos boloń­ski nie jest zna­ny we Wło­szech, no może w kil­ku knaj­pach zro­bio­nych pod tury­stów, żeby mie­li. :D Ale w praw­dzi­wej wło­skiej restau­ra­cji (takiej, w któ­rej jedzą Wło­si) albo go w ogó­le nie będzie, albo będzie pod nazwą spa­ghet­ti al ragu. Sos boloń­ski to zagra­nicz­ny wymysł i więk­szość Wło­chów nie wie, co to jest. ;) Piz­za to osob­na spra­wa i może być z sala­mi, albo szyn­ką par­meń­ską, ale Wło­si i tak naj­czę­ściej się­ga­ją po mar­gha­ri­tę. Napa­trzy­łam się na nich przez te pół roku. ;) I roz­dzie­la­ją posił­ki, pierw­sze dane jest zawsze bez­mię­sne, a jak bio­rą spa­ghet­ti al ragu to musi być jakiś wyją­tek. Pisa­ła o tym nawet Ania z Pri­mo Cap­puc­ci­no, a ona zna się na rze­czy. :) http://www.primocappuccino.pl/osiem-dowodow-ze-wloskie-jedzenie-odchudzi-kazdego/

      • Wiesz, ja też tro­chę we Wło­szech byłam, i mia­łam inne wra­że­nia ;) Ragu w róż­nej for­mie było cał­kiem spo­ro — rów­nież w domach. Myślę, że to może zale­żeć od regio­nu, a nawet kon­kret­nej rodzi­ny.

        Co do roz­dzie­le­nia pri­mo i secon­do — to jasne. Ale nie zgo­dzi­łam się z nazwa­niem tego roz­dzie­la­niem węglo­wo­da­nów i mię­sa, czy też mąki i biał­ka, bo to sprzecz­ność z punk­tu widze­nia skła­du żyw­no­ści. Ist­nie­ją takie die­ty, ale na pew­no nie w tra­dy­cyj­nej wło­skiej kuch­ni (ba, zakła­da­ją one nie­raz, że w ogó­le w jed­nym posił­ku nie moż­na łączyć!).

        A resz­ta to szcze­ra praw­da — pro­sto­ta, świe­żość i zio­ła :)

  • Car­bo­na­ra — moja miłość <3 W Pol­sce jest zwy­kle paskud­na, bo u nas doda­je się śmie­ta­nę, topio­ne ser­ki, szyn­kę, pie­czar­ki i inne wyna­laz­ki. Zawsze testu­ję wło­skie restau­ra­cje, zama­wia­jąc car­bo­na­rę, ale do tej pory tyl­ko kil­ka z nich zda­ło egza­min :(

    • Ja też jestem fan­ką! Pomi­do­ro­wy smak jest dobry, ale tro­chę mi się już okle­pał, ale taka car­bo­na­ra! Naj­le­piej sma­ku­je zro­bio­na same­mu. :D

  • Ojej, aku­rat u mnie jest już pora obia­do­wa, a tu tyl­ko ryż… Trud­no, może jutro:)

  • Karo­la Pał­gan

    Ja umar­łam z wra­że­nia po tym, jak dosta­łam od Wło­cha domo­wą oli­wę z oli­wek. Nawet te naj­droż­sze skle­po­we się do niej nie umy­wa­ją! Zawsze myśla­łam, że nie lubię sma­ku oli­wy z oli­wek, a ja jej zwy­czaj­nie nigdy nie jadłam.

  • mniam mniam! Bar­dzo lubię wło­ską kuch­nię! Ale jestem wie­śnia­kiem i jem łyż­ką :P

  • Same pysz­no­ści! Ja bym doda­ła jesz­cze, że Wło­si przy­kła­da­ją dużą wagę do jako­ści pro­duk­tów. Nie zado­wo­lą się byle czym :)

    • Dokład­nie! To praw­da. Chcia­ła­bym, żeby w Pol­sce było takie nasta­wie­nie! :) Cho­ciaż jest coraz wię­cej świa­do­mych osób.

  • eV

    No i te dania nie ist­nia­ły­by bez list­ka bazy­lii ;) War­to mieć donicz­kę na para­pe­cie.
    Bar­dzo faj­ny wpis!